Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 09:12
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

REGION: Święta na krawędzi

Samotność, choroba, wykluczenie społeczne – czy sytuacja, w której się znajdziemy, odziera nas z człowieczeństwa? Czy nadzieja rodząca się w Boże Narodzenie to tylko chwilowa namiastka szczęścia, czy może zapowiedź zmian? Czy dobro odmienia ludzki los?
REGION: Święta na krawędzi

Świat goni coraz prędzej, gubiąc się we własnych pragnieniach. A w centrum tego szaleństwa stoi szary i mały człowiek. Taki jak Zenon, Marcin czy Leokadia. Naznaczeni samotnością, ubóstwem lub chorobą walczą o każdy dzień i czekają na... zapowiadaną nadzieję.
 

Nieco mroźny poranek. W małej miejscowości pod Białą Podlaską w piecu rozpala Zenon. – Drewko układamy na drewko, potem wzniecamy ogień – tłumaczy. – Różnie się pali. Czasem dym się cofnie i poleci na chałupę. Ważne, że jest ciepło, bo na zewnątrz temperatura poniżej zera – dodaje. Mężczyzna mieszka sam w małym drewnianym domu. Wokół pełno zielonych świerków. Obraz sielski. – Wcześniej mieszkałem z matką. Opiekowała się mną, sprzątała, gotowała i przygotowywała święta. Pamiętam pachnące potrawy, choinkę i kolację wigilijną. 7 lat temu zmarła. Początkowo wyjeżdżałem na Boże Narodzenie do siostry. W tym roku wolę zostać w domu, przyzwyczaiłem się już do samotności – opowiada mężczyzna. Pan Zenon nie pracuje, mieszka w domu siostrzeńca, utrzymuje się wyłącznie z zasiłku wypłacanego przez MOPS. Miesięcznie otrzymuje 350 zł. Latem stara się dorobić, wykonując drobne prace, zimą nie mam takiej możliwości.  – Czuję się zrezygnowany, nie będę ubierać choinki, lampki oddałem już 2 lata temu siostrzeńcowi. Na stole położę jedynie 2 gałązki świerku, aby poczuć jego zapach – tłumaczy. – Święta nie różnią się dla mnie niczym od pozostałych dni. Może uda mi się jedynie kupić pół kilograma szynki i to będzie wyjątkowy akcent tego okresu. Nie będę przygotowywał wigilii – wyjaśnia pan Zenon. Na pytanie, czy spędzi Boże Narodzenie przed telewizorem odpowiada: – Nie mam prądu. Odcięli mi, bo nie zapłaciłem rachunku. Położę się i w ciszy przetrwam ten trudny dla mnie czas.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 51-52


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaCollegium Mazovia
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: SKR Treść komentarza: Widać rękę trenera Bożyka. Niestety radzyńskie społeczeństwo ma gdzieś piłkę nożną i brakuje solidnego finansowego i społecznego wsparcia. Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:35 Źródło komentarza: Radzyńskie Orlęta lepsza w Łukowie Autor komentarza: SKR Treść komentarza: A. piszesz w jednym zdaniu "Ci chłopcy mają umiejętności, ale niestety trener nie ma koncepcji, pomysłu i co ważne zawodników" zdecyduj się albo zawodnicy mają umiejętności, albo trener nie ma zawodników. Potem jakieś niesmaczne kąski o załatwianiu potrzeb i prezydencie. W sumie typowe ble, ble, ble i personalna wycieczka do trenera. Nie zajmuj się chłopie oceną problemów Podlasia a załatwianiem potrzeb fizjologicznych bo to jest twoje powołanie :) Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:30 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: SKR Treść komentarza: Po prostu przegrali frajersko... tyle w temacie. Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:12 Źródło komentarza: Tradycji stało się zadość Autor komentarza: SKR Treść komentarza: Skąd w Międzyrzecu biorą się pieniądze by opłacać zaciężnych zawodników by grali w amatorskiej II lidze? Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:12 Źródło komentarza: Siatkarze na start Autor komentarza: SKR Treść komentarza: Brawo Sielczyk. W sumie meczycho było... Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:07 Źródło komentarza: W meczu na szczycie Red lepszy od Lutni.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama