Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 17:18
Reklama
Reklama

Z nowym rokiem, nowe życie i nadzieje...

Jak to ma się do rzeczywistości? Co pozostaje z górnolotnych obietnic i planów wypowiadanych w sylwestrowa noc? W chwilach wzruszenia stać nas na wiele wielkich słów, z których nie pozostaje nic gdy opadną emocje i przyjdzie nam borykać się z dniem codziennym.
Z nowym rokiem, nowe życie i nadzieje...

Zastanawiam się często o co chodzi z celebrowaniem odejścia starego i przyjścia nowego roku. Dlaczego ten przełom w datach ma oznaczać jakieś deklaracje z naszej strony? Czy jest to jakaś ważna chwila, inna od pozostałych dni w całym roku? Może jest to sposób na zapanowanie nad tym co dzieje się wokół nas. Idąc tym tropem zawsze można mieć nadzieję, że skończy się coś co jest nieznośne i uwiera, a zacznie to na co czekamy, co sprawi że będziemy w końcu szczęśliwi. Wyznaczanie takich sztucznych granic pozwala wszystko uporządkować. Sztuczne granice, murki, linie, grube kreski odpowiadają za nasze wątłe poczucie bezpieczeństwa i złudną świadomość kontroli czegokolwiek. Rok kalendarzowy jak zamknięte, kartonowe pudełko z dnem i wieczkiem obwiązane kolorową kokardą, dla pewności.
Pomyślałam więc, może i ja zamknę pewien okres w moim życiu? Może złożę jakieś ważne obietnice, podejmę zobowiązania? Daleko mi w przemyśleniach od tak popularnych przedsięwzięć jak choćby dieta czy rzucanie palenia (to z resztą mam już jakiś czas za sobą). Myślę sobie, że coś się jednak znowu kończy. Coś ulatuje, przechodzi do historii, w szumie sylwestrowych balów chowa się cichutko w koperty, które lada moment będą pożółkłe, dawne i nieaktualne. Wszystko staje się jedynie wspomnieniem, zyskuje spokój tracąc rozbujaną bezsensownie dynamikę. Daleko mi w tych odczuciach do głębokiego pesymizmu. Co to, to nie. Jestem typem niepoprawnej optymistki, która trzyma pion nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy wypada śmiać się przez oczy pełne łez.

Wracając do sedna, co się kończy? Ano, kończy się pierwszy rok pracy w nowym miejscu. Rok szczególny pod tym względem, że wyjątkowo trudno było mi się rozstać z poprzednią zawodową przygodą, związaną z prowadzeniem, ale i co najtrudniejsze, zamknięciem jedynej spółdzielni socjalnej w Białej Podlaskiej. Po czterech latach "glorii i chwały" Bialskich Cudów przyszło mi jako ostatniej zejść z pokładu i zamknąć drzwi, za najważniejszym dla mnie i tworzących spółdzielnię kobiet, projektem społecznym w naszym mieście. Szczerze mówiąc nie sądziłam że będzie to w ogóle możliwe. Udało się odciąć pewne więzy w mojej własnej głowie i choć decyzja ta należała do najtrudniejszych w moim życiu, dzisiaj stwierdzam, iż była właściwa. Spoglądam z refleksją na ten niezwykle trudny czas wierząc, że to co się w Bialskich Cudach "zadziało", było bardzo ważnym elementem mojego rozwoju jako człowieka.
Kończy się rok, w którym tak naprawdę wszystko się zaczęło, rok wielkiej burzy politycznej i mojej własnej, niemedialnej. Wszystkie przeszkody i bariery, momenty, które miały mnie zabić, a sprawiły że jestem silniejsza.
 

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze Słowa Podlasia, nr 1

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
ReklamaCollegium Mazovia
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Oczywiście że się da . Polak wszystko wyklepie :-) Tylko dobrego fachowca w klepaniu trzeba :-) Widziałem jak kiedyś klepali osobówkę po zderzeniu z pociagiem . Data dodania komentarza: 20.09.2026, 09:58 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: To po co wogóle było tam jechać i się ośmieszać ? Walkowerem dostaliby prawie to samo . Co to za różnica czy 0:3 czy 0:2 . Tylko pieniądze na paliwo zmarnowali a paliwo teraz drogie. Podlasie ma najsłabszy skład od 25 lat . Na ligę ojręgową się ten skład nadaje a nie wyżej . Wzmocnień nie ma a jak już są to przychodzą piłarze bardzo słabi . Chyba przestanę przychodzić na mecze . Chyba zacznę jeżdzić do Piszczaca i oglądać naszpikowaną gwiazdami Lutnię Piszczac. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 09:52 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia Autor komentarza: klepidło Treść komentarza: Ciężko będzie ale Polak potrafi . Jakieś 20 lat temu to Polacy ciągneli na maksa z europy zachodniej takie ramole . Na lawecie jechało do Polski kilka takich rozwalonych doszczętnie siepów . Póżniej Polak Czesiem klepał to w stodole na klepisku młotkiem plus 50 kg szpachli i się sprzedawało takie cudo . Szły jak ciepłe bułeczki . Teraz w to już się nikt nie bawi bo się nie opłaca ale kiedyś szły do Polski jeszcze gorzej rozwalone i Czesław w stodole na klepisku czynił cuda i się klepało . Tego też by się dało parenaście lat temu wyklepać i się ogłosić jako nie bity i sprzedać , Data dodania komentarza: 20.09.2026, 01:26 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Czy da się klepać ? - maniaku, chory maniaku, Treść komentarza: Kto durno pyta, ten.. pyta, tylko i wyłącznie :D Data dodania komentarza: 19.09.2026, 22:12 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Zulu Gula Treść komentarza: W ramach tego samego skeczu ustawiono nowy słup podtrzymujący przewody energetyczne niemal na środku zbudowanego chodnika choć po obydwu jego stronach jest dużo wolnego miejsca. Skrzyżowanie ulicy Ceglanej ze Świerkową, po drugiej stronie Lewiatan. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 12:35 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Ceglana w budowie, a ludzie nie wiedzą jak jeździć
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama