Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 13 kwietnia 2026 07:41
Reklama
Reklama

Ścigany za cudze mandaty

Zygmunt Marciniuk z Białej Podlaskiej obawia się, że do jego drzwi pewnego dnia zapuka komornik. Wszystko przez sprzedaż samochodu i lukę w prawie, która sprawiła, że niepozorna transakcja przysporzyła mu kłopotów. Bo mimo że właścicielem auta już nie jest, to właśnie on otrzymuje mandaty za przewinienia popełnione przez nowego właściciela.
Ścigany za cudze mandaty

Swojego volkswagena passata pan Zygmunt sprzedał dwa lata temu. Spełnił przy tym wszelkie formalności dotyczące zbycia pojazdu. Dlatego zdziwiło go, gdy w październiku ubiegłego roku otrzymał wezwanie do zapłacenia mandatu wystawionego przez niemiecką policję.

– Kiedy sprzedałem samochód, zgłosiłem to w wydziale komunikacji Urzędu Miasta. Myślałem, że wszystko jest w porządku, do czasu aż nie otrzymałem mandatu. Do pisma dołączone było zdjęcie zrobione przez fotoradar, na którym widać, że nie ja siedzę za kierownicą. Ale to nie ma znaczenia, bo w bazie nadal figuruję jako właściciel samochodu – opowiada pan Zygmunt.

Po tym, jak otrzymał mandat, odesłał tamtejszej policji formularz z wyjaśnieniem, dlaczego mandatu nie będzie płacił. – Myślałem, że to załatwi sprawę, ale we wrześniu przyszedł kolejny mandat. Wtedy zacząłem się już martwić. Co jeśli tych mandatów jest więcej i pewnego dnia przyjdzie do mnie komornik? Nie będę płacił za czyjeś błędy – oburza się bialczanin.

Zgłosił sprzedaż

Mężczyzna ponownie skontaktował się z wydziałem komunikacji w bialskim magistracie. Okazało się, że całe zamieszanie wynika z błędu nowego nabywcy samochodu. – Problem w sprawie sprowadza się do tego, że nabywca pojazdu nie dopełnił obowiązku jego przerejestrowania, który wynika z ustawy o ruchu drogowym. Przepis nakłada obowiązek przerejestrowania pojazdu, lecz nie istnieją w polskim systemie prawnym akty wykonawcze stanowiące o ewentualnych sankcjach za niedopełnienie tego obowiązku – wyjaśnia Magdalena Szeller z wydziału dróg i komunikacji Urzędu Miasta.

Potwierdza, że zarówno w działaniach pana Marciniuka, jak i urzędu nie stwierdzono uchybień: – 2 stycznia 2015 roku bialczanin zawiadomił magistrat o sprzedaży auta, załączając dokument sprzedaży z 31 grudnia 2014 roku. Informacja taka została wprowadzono do systemu informatycznego. Mieszkaniec dopełnił wszelkich administracyjnych formalności – w ciągu 30 dni od sprzedaży zgłosił we właściwym urzędzie ten fakt. Urząd Miasta wszelkie formalności wykonał z należytą starannością.

Błąd w systemie?

Informacji na temat, gdzie pan Marciniuk mógłby się odwołać, szukaliśmy w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji, które zarządza systemem Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, w którym to bialczanin nadal figuruje jako właściciel auta. Tam również jasnej podpowiedzi nie uzyskaliśmy.

"Zgodnie z ustawą Prawo o Ruchu Drogowym właściciel pojazdu zarejestrowanego jest obowiązany zawiadomić (w terminie nieprzekraczającym 30 dni) starostę o nabyciu lub zbyciu pojazdu oraz zmianie stanu faktycznego wymagającej zmiany danych zamieszczonych w dowodzie rejestracyjnym" – czytamy w informacji przesłanej przez Biuro Prasowe Ministerstwa Cyfryzacji i Administracji.

Luka w prawie

 Obowiązek taki dotyczy zarówno zbywcy, jak i nabywcy pojazdu. Problem w tym, że ustawodawca nie przewidział żadnych sankcji karnych, jeśli strona nie wywiąże się z tych zobowiązań. To oznacza, że formalnie nie ma środków, które zmusiłyby nowego właściciela do przerejestrowania auta. To również związuje ręce urzędnikom i wymiarowi sprawiedliwości w celu ukarania takiej osoby.

O wyraźnej luce w prawie w tym zakresie mówią również adwokaci. – Jedynym wyjściem w takim przypadku jest powiadomienie ubezpieczyciela o tym, że takie mandaty otrzymujemy. Drugą drogą jest wydział komunikacji właściwego urzędu – tłumaczy Przemysław Bałut z Kancelarii Prawnej Bałut w Białej Podlaskiej.

Monika Pawluk

Na zdjęciach (u dołu) z niemieckiego fotoradaru ewidentnie widać, że za kierownica zasiada ktoś inny, ale dopóki w bazie pan Marciniuk będzie figurował jako właściciel, to on będzie się tłumaczył z przewinień drogowych

Więcej na na ten temat w elektronicznym wydaniu "Słowa" (nr 45)



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: No commentTreść komentarza: Pomysł-Nowinka jak zwykle niepoprawi sytuacji gdyż większość aut są to auta pracowników urzędów znajdujących się w centrum. Nic tutaj strefa nie załatwi gdyż Ci pracownicy i reszta związana z miastem będzie miała albo za darmo albo na preferencyjnych warunkach i będą sobie stać pół dnia bez opłat.(Ile razy jestem w mieście to ruch znikomy a parkingi pełne..wniosek prosty).Teraz jak już druga kadencja to przyszła odwaga na strefę/nowinkę płatnego parkowania a wcześniej nie było potrzeby( swoi radni oczywiście klepneli)..polityczna zagrywka i tyle. Łuków ma strefę Miedzyrzec ma i inne małe osady to i Biała metropolia musi mieć..gdzie już lokale pustkami świeca w centrum. A czy trzeba czy nie ...co szkodzi wprowadzić...skoro we Francji nawet mają😀Data dodania komentarza: 12.04.2026, 16:59Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Szlaban na miejskie parkingi w centrumAutor komentarza: Zdzisław 78 latTreść komentarza: Niech Urząd Skarbowy wezwie dziadka i niech udowodni skąd miał pieniądze . Nie duża kwota , pewnie ma emeryturę i pieniądze są legalne ale nie zaszkodzi sprawdzić !!!!!!Data dodania komentarza: 12.04.2026, 15:41Źródło komentarza: Biała Podlaska. Oszust udawał znanego polityka. 84-latek stracił oszczędności życiaAutor komentarza: baumgerTreść komentarza: 10 kwitenia powinni uczcić pamięć osób które zginęły w katastrofie smoleńskiej a nie robić konferencje pod szpitalemData dodania komentarza: 12.04.2026, 09:48Źródło komentarza: "Sytuacja jest niepokojąca" - mówi dyrektor bialskiego szpitala Artur KoziołAutor komentarza: Mało .... zawsze mało ....Treść komentarza: Takie mądre polskie przysłowia . " Chytry dwa razy traci " " Jakby mógł to by gó*no spod siebie zjadł " W Wieku 84 lat chciał się dorabiać . Bo mało , Bo więcej zjem , Bo na tamten świat do trumny to wszystko zabierze . Statystycznie to już powinien dawno nie żyć bo statystyczny mężczyzna w Polsce żyje 74 lata .... więc o 8 lat już ponad normę . Zamiast cieszyć się życiem , wykupić i postawić grobowiec na cmentarzu , przymierzyć i zobaczyć czy trumna wygodna lub gdzieś na wczasy wyjechać on inwestuje bo mu mało .Data dodania komentarza: 11.04.2026, 22:30Źródło komentarza: Biała Podlaska. Oszust udawał znanego polityka. 84-latek stracił oszczędności życiaAutor komentarza: SylwiaTreść komentarza: Dziadek przy kasie, a chciał jeszcze więcej...Data dodania komentarza: 11.04.2026, 14:06Źródło komentarza: Biała Podlaska. Oszust udawał znanego polityka. 84-latek stracił oszczędności życia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama