Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 07:22
Reklama
Reklama

Ludzie stąd: Kocha konie z bogatą osobowością

Ireneusz Kozłowski zdobył srebrny medal w Mistrzostwach Świata w powożeniu koni w 2003 roku, we Francji. Brał też m.in. udział w Mistrzostwach Europy, z których także przywoził nagrody oraz w Światowych Igrzyskach Jeździeckich. Na co dzień prowadzi swoją stadninę koni i trenuje młodych adeptów jeździectwa. Co roku organizuje też Mistrzostwa Polski Dziennikarzy w powożeniu „Media Driving Cup Jagodne”. Jego pasjami są też śpiewanie i plastyka.
Ludzie stąd: Kocha konie z bogatą osobowością

Z pasją do rumaków się urodził. Już od pierwszych lat życia marzył o tym by jeździć. Kiedy uczył się w szkole podstawowej, często wakacje spędzał u dziadków, w Sworach, w koloni Pólko. Rodzice jego taty prowadzili tam gospodarstwo rolne. Nie mieli koni, ale ich sąsiedzi owszem. Ireneusz zgłaszał do nich, by im pomóc w oraniu, gdyż wtedy mógł powozić konia. – W wieku dziesięciu lat, z kolegami wskakiwaliśmy na konie pasące się na łąkach i robiliśmy zakłady, kto pierwszy spadnie z pędzącego galopem wierzchowca bez uprzęży. To było totalne szaleństwo – wspomina Ireneusz Kozłowski. - Pamiętam piękne krajobrazy, cudowną drewnianą architekturę, wysadzany topolami gościniec z wydeptaną przez końskie kopyta koleiną, zapach świeżo zbieranego siana pomieszany z zapachem końskiego potu. I ludzi żyjących w rytmie pór roku z poszanowaniem przyrody.

W jego otoczeniu konie były od zawsze. – Trudno by było inaczej skoro się urodziłem ponad pięćdziesiąt lat temu. Do dzisiaj mam w pamięci obrazy brukowanych ulic Białej Podlaskiej, po których sunęły zastępy furmanek załadowanych węglem. To był absolutnie zaczarowany świat, który bezpowrotnie odszedł – wspomina.

 Piękno, szyk i elegancja

Jeździectwem według klasycznych prawideł zajął się dopiero w okresie liceum. Wówczas ćwiczył w klubie jeździeckim, w niedalekiej Białce. Kiedy już opanował podstawy, uczył się głównie sam, podglądając jak robią to inni. Dotyczy to zarówno jazdy konnej jak i powożenia, które po latach stało się, w pewnym sensie, jego zawodem. Sportem zaprzęgowym wyczynowo zajmuje się od roku 1996. Dyscyplinę tą lubi za piękno, szyk i elegancję koni połączoną z ekstremalnie trudnymi zadaniami technicznymi, jakie musi wykonać zaprzęg w trakcie konkursów. Kilkakrotnie brał udział w Mistrzostwach Świata w powożeniu, a także w Mistrzostwach Europy zaprzęgów czterokonnych oraz Światowych Igrzyskach Jeździeckich tej kategorii. Od kilku lat startuje również w dużych konkursach europejskich w powożeniu tradycyjnym.

 Srebrny medal na Mistrzostwach Świata

Na koncie ma medale Mistrzostw Polski w zaprzęgach parokonnych, medale Halowego Pucharu i Mistrzostw Polski w kategorii zaprzęgów czterokonnych. Największym jednak osiągnięciem sportowym, jak do tej pory zdobył był srebrny medal Mistrzostw Świata, który otrzymał we Francji, w roku 2003. Zaznacza też, że najtrudniejsze jest znalezienie bardzo dobrych koni, a następnie znaczących sum pieniędzy na udział w zawodach. Większość koni, z którymi obecnie startuje pochodzi z jego hodowli. Sezon zaczyna się wiosną, a kończy jesienią. - Utrzymanie koni w dobrej formie startowej wymaga całorocznej żmudnej pracy. Jest to inny rodzaj rywalizacji, w którym bardziej od sekund, liczy się wygląd całego zaprzęgu. Każdy region i kraj mają własne tradycje. W przypadku zaprzęgu w stylu podlaskim jeździ się z drewnianym kabłąkiem nad końską szyją, zwanym dugą. Ruch tradycyjnego powożenia istnieje w Europie od ponad dwudziestu lat, natomiast w Polsce od około ośmiu. Sam jestem inicjatorem i organizatorem Międzynarodowych Konkursów Powożenia Tradycyjnego, które w lipcu każdego roku, z gronem przyjaciół, organizujemy na zamku Książ w Wałbrzychu – wyjawia. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 31 grudnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: A. Treść komentarza: Dopóki nie zmieni się podejście trenera do tematu nic się nie zmieni. Ośmiesza nas tylko. Ci chłopcy mają umiejętności, ale niestety trener nie ma koncepcji, pomysłu i co ważne zawodników. Maluga, Dobruk czy Kopytow sami nie dadzą rady, a Jeż też cały czas nie będzie nam ratował czterech liter. Obserwuję od jakiegoś czasu zachowanie trenera. Po golu Malugi, zamiast się cieszyć - poszedł załatwiać potrzebę za ławkę rezerwowych...żenada, ale niestety nikt go nie ruszy, bo kumpel prezydenta... Już żałosne się robi słuchanie jego wytłumaczeń na konferencjach. Wydaje mi się, że zmiany on powinien zacząć od siebie, od zachowania i panowania nad emocjami, bo zdecydowanie tego nie potrafi, co oddziałuje na chłopaków. Smutne, bo drużyna z potencjałem, a niestety Pan Oleksiuk i asystenci (też bez większego doświadczenia) nie są w stanie tego wydobyć na powierzchnię. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 18:06 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Komedia a strefy płatnego parkowania nie ma Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:09 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Najważniejsze dni miasta przed nami! Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Radni wolą stawiać pomniki niż zrobić strefę płatnego parkowania Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:07 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Pierwszy września minął, a stref płatnego parkowania nie widać Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Miesięcznicę powinni zrobić Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:06 Źródło komentarza: Kompleks boisk nosi imię radnego. Uhonorowali Stefana Parafiniuka Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Głupie komentarze Data dodania komentarza: 20.09.2026, 11:40 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama