Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 14:34
Reklama
Reklama
Reklama

Legenda: Kobiety w setki żab zaklęte i dziecięcy lament przy grobie ukochanej matki

Na terenie Krzyczewa znajduje się stary dworek wybudowany przez pułkownika Wojciecha Bogusławskiego. Z tym, niezwykle klimatycznym, miejscem tuż nad Bugiem i jej założycielami, wiążą się dwie równie niezwykłe opowieści. Jedna z nich mówi o kobietach zaklętych w żaby, które gromadzą się w dworskiej zatoce. Według drugiej, każdej nocy, równo o północy w pobliżu grobu Marianny Bogusławskiej słychać dziecięcy płacz…
Legenda: Kobiety w setki żab zaklęte i dziecięcy lament przy grobie ukochanej matki

Zacznijmy jednak od przypomnienia krótkiej historii dworu i samej miejscowości. Krzyczew to wieś szlachecka położona nad Bugiem, kilkaset metrów od granicy polsko-białoruskiej.


We wsi oprócz dworu znajduje się XVII-wieczny drewniany kościół, pierwotnie cerkiew, obecnie świątynia rzymskokatolicka, przycerkiewny cmentarz unicki oraz cmentarz katolicko-prawosławny. Miejscowość leży w niedalekim sąsiedztwie pięknego starorzecza z rozlewiskami, należącego do Parku Krajobrazowego „Podlaski Przełom Bugu”. Na jej wschodnim obrzeżu zachował się zabytkowy dwór, związany z długą historią tego miejsca, bowiem pierwsze ludzkie ślady pochodzą tutaj jeszcze z epoki brązu. Opisane dzieje zaczynają się w połowie XV stulecia, kiedy to litewski bojar Andrej Kryczowski stał się właścicielem tutejszych dóbr, położonych po obu brzegach Bugu. Kolejnym znanym dziedzicem był Kirdej Kryczowski, chorąży i sędzia ziemski brzeski. Prawdopodobnie od nazwiska właścicieli ta nadbużańska wieś wzięła swoją nazwę Kryczew, która po latach zmieniła się na Krzyczew.

Przez następne stulecia nadbużański majątek zmieniał właścicieli, by trafić w ręce Wojciecha Dramińskiego oraz jego żony Marianny Kobylińskiej. Po jego śmierci, owdowiała kobieta wyszła w 1825 roku ponownie za mąż, za Wojciecha Bogusławskiego. Pułkownik Wojciech Bogusławski herbu Ślepowron był uczestnikiem kampanii napoleońskiej i powstania listopadowego. To właśnie on zbudował w 1830 roku na wschodnim obrzeżu Krzyczewa dwór, który starannością projektu i wykonania zachwycał ludzkie oko. (...)

Tuż za dworem, niedaleko wartko płynącego Bugu jest zatoka. Tuż nad nią rośnie gęsty, sosnowy lasek. Zimową porą, w  bezchmurne noce, kiedy księżyc świeci na niebie niemal oślepiającym blaskiem, a jego światło odbija się od lekko falującej wody, wokół posiadłości roztacza się magiczna atmosfera. Tak pięknie jest i jesienią, kiedy drzewa wokół mienią się ferią ciepłych barw. Szum wiatru i odgłosy dzikiej jeszcze tutaj i nieujarzmionej przyrody, napawają serca spacerowiczów tak upragnionym spokojem. Początki wiosny i delikatnie, nieśmiało jeszcze muskające promienie słoneczne dają wytchnienie i świeżość umysłom. A właśnie wiosną zaczynają się tutaj niezwykłe koncerty… Nadbużańskie okolice znane są z niewyobrażalnej wręcz liczby przedstawicieli ptasiej gromady, których śpiew może ukoić nawet najbardziej niespokojne myśli. Jednak akurat w tym miejscu, każdej wiosny zaczynają się jeszcze inne koncerty…(...)

Kolejna opowieść dotyczy Marianny Kobylińskiej-Bogusławskiej, małżonki założyciela dworu, Wojciecha Bogusławskiego. Kilkaset metrów od dworu, na skarpie, z której roztacza się cudowny widok na tajemniczy, dziki i wciąż nietknięty ludzką ręką Bug, stoi zabytkowy drewniany kościółek. Przy świątyni znajduje się dawny unicki cmentarz. To właśnie na nim, po lewej stronie kościółka, znajduje się nagrobek byłej właścicielki krzyczewskich posiadłości. Marianna i Wojciech mieli kilkoro dzieci. Marianna jednak umarła, osieracając swoje pociechy. Te kochały matkę tak bardzo, że długo nie  mogły pogodzić się z jej śmiercią. Możliwe, że nie pogodzą się z nią nigdy…

Okoliczni mieszkańcy powiadają, że w miejscu pochówku Marianny można usłyszeć dziecięcy płacz. Najczęściej słychać go w południe, ale najbardziej przeraźliwy jest o północy… Dzieci płaczą, łkają, lamentują. Zdarza się jednak i tak, że ich głosy są ledwie słyszalne. Trzeba naprawdę wytężyć słuch, aby dotarło do nas ich cichutkie, ale tak bardzo przejmujące łkanie. Podobno każdy odwiedzający kościółek w Krzyczewie ma szansę usłyszeć płacz dzieci Bogusławskich, które nawet po swojej śmierci opłakują zmarłą przedwcześnie matkę, a ich dusze pojawiają się co noc nad jej grobem. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 31 marca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama