Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 30 września 2026 21:28
Reklama
Reklama

Legenda: Kobiety w setki żab zaklęte i dziecięcy lament przy grobie ukochanej matki

Na terenie Krzyczewa znajduje się stary dworek wybudowany przez pułkownika Wojciecha Bogusławskiego. Z tym, niezwykle klimatycznym, miejscem tuż nad Bugiem i jej założycielami, wiążą się dwie równie niezwykłe opowieści. Jedna z nich mówi o kobietach zaklętych w żaby, które gromadzą się w dworskiej zatoce. Według drugiej, każdej nocy, równo o północy w pobliżu grobu Marianny Bogusławskiej słychać dziecięcy płacz…
Legenda: Kobiety w setki żab zaklęte i dziecięcy lament przy grobie ukochanej matki

Zacznijmy jednak od przypomnienia krótkiej historii dworu i samej miejscowości. Krzyczew to wieś szlachecka położona nad Bugiem, kilkaset metrów od granicy polsko-białoruskiej.


We wsi oprócz dworu znajduje się XVII-wieczny drewniany kościół, pierwotnie cerkiew, obecnie świątynia rzymskokatolicka, przycerkiewny cmentarz unicki oraz cmentarz katolicko-prawosławny. Miejscowość leży w niedalekim sąsiedztwie pięknego starorzecza z rozlewiskami, należącego do Parku Krajobrazowego „Podlaski Przełom Bugu”. Na jej wschodnim obrzeżu zachował się zabytkowy dwór, związany z długą historią tego miejsca, bowiem pierwsze ludzkie ślady pochodzą tutaj jeszcze z epoki brązu. Opisane dzieje zaczynają się w połowie XV stulecia, kiedy to litewski bojar Andrej Kryczowski stał się właścicielem tutejszych dóbr, położonych po obu brzegach Bugu. Kolejnym znanym dziedzicem był Kirdej Kryczowski, chorąży i sędzia ziemski brzeski. Prawdopodobnie od nazwiska właścicieli ta nadbużańska wieś wzięła swoją nazwę Kryczew, która po latach zmieniła się na Krzyczew.

Przez następne stulecia nadbużański majątek zmieniał właścicieli, by trafić w ręce Wojciecha Dramińskiego oraz jego żony Marianny Kobylińskiej. Po jego śmierci, owdowiała kobieta wyszła w 1825 roku ponownie za mąż, za Wojciecha Bogusławskiego. Pułkownik Wojciech Bogusławski herbu Ślepowron był uczestnikiem kampanii napoleońskiej i powstania listopadowego. To właśnie on zbudował w 1830 roku na wschodnim obrzeżu Krzyczewa dwór, który starannością projektu i wykonania zachwycał ludzkie oko. (...)

Tuż za dworem, niedaleko wartko płynącego Bugu jest zatoka. Tuż nad nią rośnie gęsty, sosnowy lasek. Zimową porą, w  bezchmurne noce, kiedy księżyc świeci na niebie niemal oślepiającym blaskiem, a jego światło odbija się od lekko falującej wody, wokół posiadłości roztacza się magiczna atmosfera. Tak pięknie jest i jesienią, kiedy drzewa wokół mienią się ferią ciepłych barw. Szum wiatru i odgłosy dzikiej jeszcze tutaj i nieujarzmionej przyrody, napawają serca spacerowiczów tak upragnionym spokojem. Początki wiosny i delikatnie, nieśmiało jeszcze muskające promienie słoneczne dają wytchnienie i świeżość umysłom. A właśnie wiosną zaczynają się tutaj niezwykłe koncerty… Nadbużańskie okolice znane są z niewyobrażalnej wręcz liczby przedstawicieli ptasiej gromady, których śpiew może ukoić nawet najbardziej niespokojne myśli. Jednak akurat w tym miejscu, każdej wiosny zaczynają się jeszcze inne koncerty…(...)

Kolejna opowieść dotyczy Marianny Kobylińskiej-Bogusławskiej, małżonki założyciela dworu, Wojciecha Bogusławskiego. Kilkaset metrów od dworu, na skarpie, z której roztacza się cudowny widok na tajemniczy, dziki i wciąż nietknięty ludzką ręką Bug, stoi zabytkowy drewniany kościółek. Przy świątyni znajduje się dawny unicki cmentarz. To właśnie na nim, po lewej stronie kościółka, znajduje się nagrobek byłej właścicielki krzyczewskich posiadłości. Marianna i Wojciech mieli kilkoro dzieci. Marianna jednak umarła, osieracając swoje pociechy. Te kochały matkę tak bardzo, że długo nie  mogły pogodzić się z jej śmiercią. Możliwe, że nie pogodzą się z nią nigdy…

Okoliczni mieszkańcy powiadają, że w miejscu pochówku Marianny można usłyszeć dziecięcy płacz. Najczęściej słychać go w południe, ale najbardziej przeraźliwy jest o północy… Dzieci płaczą, łkają, lamentują. Zdarza się jednak i tak, że ich głosy są ledwie słyszalne. Trzeba naprawdę wytężyć słuch, aby dotarło do nas ich cichutkie, ale tak bardzo przejmujące łkanie. Podobno każdy odwiedzający kościółek w Krzyczewie ma szansę usłyszeć płacz dzieci Bogusławskich, które nawet po swojej śmierci opłakują zmarłą przedwcześnie matkę, a ich dusze pojawiają się co noc nad jej grobem. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 31 marca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Sok z Ursuli Treść komentarza: Ale coś ma się zmienić, ministra Klimatu I Środowiska Ursula Zielińska, w wywiadzie dla RMF 24 twierdzi, że pozyskała środki ( 500 mln ) i będą tworzone bagna, na razie na granicy z Białorusią, ale jak już zaczną nawadniać to i do Białej mogą one sięgnąć ! Data dodania komentarza: 30.09.2026, 14:57 Źródło komentarza: Woda na wagę złota. Nowe zbiorniki i modernizacja sieci kluczem do walki z niedoborem wody Autor komentarza: Dzban Treść komentarza: Wujku Dariuszu popierasz jazdę po alkoholu jak widzę , jeśli nazywasz kogoś konfidentem kto myśli racjonalne. Już twoje komentarze na poziomie przedszkola czytamy I śmiejemy się pod postami Podlasia . Data dodania komentarza: 30.09.2026, 13:47 Źródło komentarza: Byli pod wpływem alkoholu. Wieźli trzyletnie dziecko Autor komentarza: Sursum corda Treść komentarza: Tomczyk to znakomity napastnik, w 5 minut na boisku był groźniejszy niż reszta Chełmianki przez 90, a to gdzie jest obecnie, i to samo dotyczy innych zawodników i Podlasia i Chełmianki, to wypadkowa, suma różnych czynników. Przykład, Bahonko, cień dawnego siebie, oby tylko w tym meczu, czego Mu życzę. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 12:19 Źródło komentarza: Chełmianka pokonała Podlasie [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: obywatel Treść komentarza: Wody Polskie zamiast zasypywać rowy meriolacyjne tam gdzie są one niepotrzebne, dalej stawiają na ich udrażnianie a co za tym idzie na szybki spływ wody i osuszanie terenów gdzie ta woda mogłaby się zatrzymać. Dalej są pogłebiane rzeki a ich koryta czyszczone. Pozbywamy się wody zamiast ją zatrzymywać.System rowów imeriolacyjnych, prostowanych oczyszczonych rzek tworzy idealne warunki do szybkiego pozbycia się wody. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 11:30 Źródło komentarza: Woda na wagę złota. Nowe zbiorniki i modernizacja sieci kluczem do walki z niedoborem wody Autor komentarza: Kibic Treść komentarza: Trzeba się przyjrzeć Trenerowi Skubisowi z Bychawy, bardzo ciekawie zestawił drużynę, która jeszcze niedawno ledwo obroniła się przed spadkiem z IV ligi. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 00:49 Źródło komentarza: Dobra passa trwa, ale dwa punkty uciekły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama