Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 13 kwietnia 2026 03:50
Reklama
Reklama

Greenpeace Polska dołącza się do apelu bialczan. "To rodzaj dydkryminacji mieszkańców!"

Czy bialczanie będą mieli dostęp do bieżących informacji o smogu? Nie zanosi się na to, bo wojewódzki inspektor ochrony środowiska montaż nowoczesnej stacji pomiarowej w Białej Podlaskiej nazywa "niezasadnym" wydatkiem. Tymczasem apel o instalację automatycznego urządzenia pomiarowego w mieście poparły już nawet Greenpeace i Polski Alarm Smogowy.
Greenpeace Polska dołącza się do apelu bialczan. "To rodzaj dydkryminacji mieszkańców!"

Dyskusję na temat konieczności zamontowania w mieście automatycznej stacji pomiaru jakości powietrza zainicjował bialczanin Andrzej Halicki. Doktora nauk prawnych i społecznika, dla którego kwestia ochrony środowiska nie jest obojętna, zaniepokoiło, że jedyna zainstalowana w mieście jeszcze przed dwudziestu laty stacja pomiarowa w rzeczywistości nie podaje aktualnych wyników dotyczących stężenia w powietrzu niebezpiecznych pyłów.

– Lokalizacja stacji przy ulicy Orzechowej może nie oddawać faktycznego stanu zanieczyszczenia. Jest ona przystosowana do pomiarów jedynie wybranych substancji, tj. ozonu, dwutlenku siarki i azotu, podczas gdy znaczną szkodliwością dla życia i zdrowia odznaczają się również pyły PM2,5 oraz PM10. Są one wprawdzie mierzone manualnie w stacji pomiarowej w Lublinie, ale wyniki uaktualniane są co 10 dni. Stan taki wydaje się niezrozumiały i wymaga zmiany – uważa Halicki.

Dlatego w kilku petycjach skierowanych do WIOŚ zaapelował o podjęcie natychmiastowych działań i zamontowanie w centrum miasta dodatkowego urządzenia, które takie dane będzie przedstawiało na bieżąco.

Zbyt wysokie koszty

Niedawno WIOŚ wystosował odpowiedź na petycję bialczanina, w której informuje m.in., że liczba stacji pomiarowych zamontowanych w województwie lubelskim jest określona odpowiednim rozporządzeniem ministra środowiska i że jest wystarczająca do wykonania rocznej oceny jakości powietrza w województwie. Natomiast zwiększanie liczby tych urządzeń, gdy nie zachodzi taka konieczność i przy znacznych kosztach, jakie generuje montaż, jest – zdaniem urzędników – bezzasadne.

"Przy wyborze stanowisk pomiarowych kierujemy się zasadą, by miały możliwie największą reprezentatywność. W przypadku zaistnienia w powietrzu stężeń zagrażających zdrowiu, społeczeństwo będzie ostrzegane. Jak dotychczas, takie sytuacje w województwie lubelskim zdarzały się niezwykle rzadko i były epizodyczne. W 2017 r., pomimo kilku dni z przekroczeniami średnich stężeń dobowych pyłu PM10, takie zagrożenie nie wystąpiło" – uspokaja Arkadiusz Iwaniuk, zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Lublinie.

WIOŚ obiecuje, że jeśli znajdą się dodatkowe pieniądze, rozważy doposażenie stacji przy ul. Orzechowej w miernik pyłów PM. Póki co w celu zasięgnięcia informacji o stanie powietrza odsyła bialczan na swoją stronę internetową, gdzie do piętnastego dnia każdego miesiąca zamieszczane są dane za poprzedni miesiąc.

Mieszkańcy popierają

Pan Andrzej przyjmuje argumenty inspektoratu, ale z walki o prawo do informacji i ochronę środowiska w Białej nie rezygnuje. Zwłaszcza że nie wszystko jeszcze stracone. – Teraz, gdy WIOŚ wydało negatywną opinię, to na mieście spoczywa obowiązek zagwarantowania obywatelom prawa do informacji. Wystarczy doposażyć obecną stację WIOŚ przy ul. Orzechowej w automatyczny analizator pyłów. Koszt takiej inwestycji to około 86 tys. zł – tłumaczy Halicki. I przedstawia nam kolejny pomysł na podnoszenie społecznej świadomości mieszkańców o ochronie środowiska, już od najmłodszych lat, poprzez organizowanie konkursu ekologicznego.

Jaka będzie odpowiedź prezydenta miasta na petycje bialczanina? Tego jeszcze nie wiadomo, choć przed miesiącem rzecznik prezydenta informował nas, że "władze rozważą każdą dobrą propozycję zgłoszoną przez mieszkańców".

Wiadomo natomiast, że apel bialczanina nie przeszedł bez echa wśród mieszkańców miasta. Petycję poparło już około 30 osób, a nadal można to zrobić, pisząc na adres: [email protected]

Nikt mieszkańców nie ostrzeże

Wśród głosów poparcia znalazły się również te wystosowane przez organizacje zajmujące się ochroną środowiska: Greenpeace Polska i Polski Alarm Smogowy. "Bez dostępu do bieżących danych pomiarowych i w efekcie bez wiedzy o ryzyku, jakie stanowić może przebywanie na otwartym powietrzu w czasie, gdy utrzymują się szczególnie wysokie stężenia zanieczyszczeń, mieszkańcy nie podejmują żadnych działań, żeby się przed nim zabezpieczać" – napisał w dokumencie popierającym starania bialczanina Paweł Szypulski z Greenpeace Polska.

 – Gdy poziom pyłów w Lublinie pod koniec stycznia przekroczył normy, władze tego miasta właśnie na podstawie wyników z automatycznej stacji zlokalizowanej w Lublinie wystosowały do mieszkańców apel o unikanie przebywania na powietrzu. W Białej Podlaskiej władze miasta nigdy tego nie zrobią ze względu na brak automatycznego pyłomierza. Więc brak takiej stacji to rodzaj dyskryminacji mieszkańców – zauważa Halicki.

Straż Miejska kontroluje, ale bez sprzętu

Jednym z działań, jakie miasto podejmuje w walce z rakotwórczym smogiem, są kontrole domowych palenisk. Tutaj pojawia się pewien problem, bowiem bialska Straż Miejska nie posiada specjalistycznego sprzętu, który ułatwiałby kontrolę.

Monika Pawluk

Więcej na ten temat w papierowym lub elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 6.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

czysteogrzewanie pl 10.02.2017 08:57
Dziś spalamy mniej śmieci - coraz rzadziej trafia się głupek palący starymi kaloszami i plastikami. W porównaniu do tego co było 10 lat temu - produkujemy dym uboższy w diosksyny i inne smakołyki. Mimo tego zrobił się wrzask, bo w końcu po kilku latach wróciła do nas prawdziwa zima. Dlaczego nikt nie edukuje "palaczy" jak palić prawidłowo w piecach? A dlatego, że tym wrzaskiem przyzwyczaja się "ciemny lud" do wprowadzenia nowych obciążeń finansowych w imię ekologii. W przeciągu niespełna roku przywitamy się z nowymi podatkami, a cena węgla poszybuje w górę - by było "czyściej" (w naszych portfelach). W starym KAMINO można palić efektywniej - taniej i bez dymu. Wystarczy zmienić przyzwyczajenia. Więcej na stronie z mojego podpisu. Bieda to stan umysłu, a nie posiadania.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: No commentTreść komentarza: Pomysł-Nowinka jak zwykle niepoprawi sytuacji gdyż większość aut są to auta pracowników urzędów znajdujących się w centrum. Nic tutaj strefa nie załatwi gdyż Ci pracownicy i reszta związana z miastem będzie miała albo za darmo albo na preferencyjnych warunkach i będą sobie stać pół dnia bez opłat.(Ile razy jestem w mieście to ruch znikomy a parkingi pełne..wniosek prosty).Teraz jak już druga kadencja to przyszła odwaga na strefę/nowinkę płatnego parkowania a wcześniej nie było potrzeby( swoi radni oczywiście klepneli)..polityczna zagrywka i tyle. Łuków ma strefę Miedzyrzec ma i inne małe osady to i Biała metropolia musi mieć..gdzie już lokale pustkami świeca w centrum. A czy trzeba czy nie ...co szkodzi wprowadzić...skoro we Francji nawet mają😀Data dodania komentarza: 12.04.2026, 16:59Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Szlaban na miejskie parkingi w centrumAutor komentarza: Zdzisław 78 latTreść komentarza: Niech Urząd Skarbowy wezwie dziadka i niech udowodni skąd miał pieniądze . Nie duża kwota , pewnie ma emeryturę i pieniądze są legalne ale nie zaszkodzi sprawdzić !!!!!!Data dodania komentarza: 12.04.2026, 15:41Źródło komentarza: Biała Podlaska. Oszust udawał znanego polityka. 84-latek stracił oszczędności życiaAutor komentarza: baumgerTreść komentarza: 10 kwitenia powinni uczcić pamięć osób które zginęły w katastrofie smoleńskiej a nie robić konferencje pod szpitalemData dodania komentarza: 12.04.2026, 09:48Źródło komentarza: "Sytuacja jest niepokojąca" - mówi dyrektor bialskiego szpitala Artur KoziołAutor komentarza: Mało .... zawsze mało ....Treść komentarza: Takie mądre polskie przysłowia . " Chytry dwa razy traci " " Jakby mógł to by gó*no spod siebie zjadł " W Wieku 84 lat chciał się dorabiać . Bo mało , Bo więcej zjem , Bo na tamten świat do trumny to wszystko zabierze . Statystycznie to już powinien dawno nie żyć bo statystyczny mężczyzna w Polsce żyje 74 lata .... więc o 8 lat już ponad normę . Zamiast cieszyć się życiem , wykupić i postawić grobowiec na cmentarzu , przymierzyć i zobaczyć czy trumna wygodna lub gdzieś na wczasy wyjechać on inwestuje bo mu mało .Data dodania komentarza: 11.04.2026, 22:30Źródło komentarza: Biała Podlaska. Oszust udawał znanego polityka. 84-latek stracił oszczędności życiaAutor komentarza: SylwiaTreść komentarza: Dziadek przy kasie, a chciał jeszcze więcej...Data dodania komentarza: 11.04.2026, 14:06Źródło komentarza: Biała Podlaska. Oszust udawał znanego polityka. 84-latek stracił oszczędności życia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama