Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 12:57
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Książka, która narodziła się z dziecięcych rozmyślań

Z wykształcenia prawnik, miłośnik historii, pięć lat poświęcił na gromadzenie materiałów o historii rodzinnej miejscowości. W lipcu 2015 roku rozpoczął nad nimi pracę, czego efektem było wydanie pod koniec 2016 roku prawie 600-stronicowego tomu "Kodeń. Od siedziby magnackiej do osady gminnej".
Książka, która narodziła się z dziecięcych rozmyślań

Jarosław Onyszczuk, odkąd pamięta, jest zakochany w historii rodzinnych stron. Jako dziecko, spacerując ulicami Kodnia, zastanawiał się, jak to miejsce wyglądało, kiedy jeszcze mieszkał tu znany ród Sapiehów i jakie życie prowadzili wtedy mieszkańcy. Pozostałe po sapieżyńskich czasach piękne świątynie, dzisiejsza Kalwaria, czy też park na Placencji z pozostałościami dawnego ogrodu pobudzały wyobraźnię. Pytania kiełkujące w umyśle młodego człowieka wywoływały kolejne. Szczególnie nurtowała go kwestia, z jakich powodów miasto utraciło mecenat swoich właścicieli i ostatecznie stało się przeciętnym ośrodkiem wiejskim.

Od ważnego ośrodka do biednej wsi

– Książka jest naturalną konsekwencją moich zainteresowań. Zamiar jej napisania był związany z tym, że chciałem prześledzić i pokazać, jak to się stało, że taki ośrodek, jak na ówczesne czasy dość ważny, przekształcił się w okresie jednego wieku w zwykłą, biedną wieś, w której ludzie nie mieli co włożyć do garnka – mówi Onyszczuk.

Znalezienie odpowiedzi na nurtujące pytania nie było łatwe. – Pierwszą rzeczą, od której zacząłem, była gruntowna analiza wszystkich ksiąg metrykalnych. Dzięki temu mogłem dotrzeć do materiałów, do których myślę, że poza osobami pracującymi w archiwach, którzy je porządkowali, nikt merytorycznie nie wykorzystał. Na przykład znalazłem kapitalny zbiór listów, w których główny rządca składa Sapieżynie Konstancji relacje dotyczące tego, co się dzieje w mieście. Gdybym wcześniej nie natrafił na nazwisko tego człowieka, nigdy bym nie sięgnął po te listy – opowiada autor książki.

Krasicki i bitwa o organy

Pojawia się w niej wiele nieznanych dotąd faktów dotyczących Kodnia. – Piszę dużo o związkach z Kodniem Ignacego Krasickiego, naszego bajkopisarza. Okazuje się, że był nie tylko przez dwa lata (1764-65) proboszczem kodeńskim, ale też jako dziecko wychowywał się z Sapiehami, a na wakacje przyjeżdżał do Wisznic.

Autor nie omija też trudnych tematów, m.in. bolesnych wydarzeń związanych z likwidacją kościoła greckokatolickiego i przymusowym włączeniem unitów do prawosławia. – Pisałem to z pewną obawą, ale wychodzę z założenia, że prawda zawsze sama się obroni. Zawsze będę mówił, że pierwszym męczennikiem za wiarę jest śmiertelnie zraniony piką Emilian Rzeszczyński – dodaje autor.

Jak to się stało? W 1867 roku w Kodniu miała miejsce tzw. bitwa o organy, kiedy zaczęto wyrzucać z kościoła unickiego przedmioty o wartości religijnej. Ludzie otoczyli budynek i nie chcieli wpuścić żołnierzy do środka. Kiedy Emilian chciał się przedostać do żony i dziecka, które tam były, został ugodzony przez kozaka. Na skutek obrażeń zmarł.

Nie tylko o Kodniu

– Pisząc, miałem pewien dylemat. Z jednej strony chciałem stworzyć książkę dla ludzi z Kodnia, żeby mogli odnaleźć nazwiska swoich przodków. Z drugiej nie chciałem zanudzić czytelnika tylko miejscową treścią. Dlatego staram się pokazywać w miarę możliwości całą tzw. kodeńszczyznę.

Cały artykuł dostępny w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 6.

Sylwia Bujak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: SKR Treść komentarza: Widać rękę trenera Bożyka. Niestety radzyńskie społeczeństwo ma gdzieś piłkę nożną i brakuje solidnego finansowego i społecznego wsparcia. Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:35 Źródło komentarza: Radzyńskie Orlęta lepsza w Łukowie Autor komentarza: SKR Treść komentarza: A. piszesz w jednym zdaniu "Ci chłopcy mają umiejętności, ale niestety trener nie ma koncepcji, pomysłu i co ważne zawodników" zdecyduj się albo zawodnicy mają umiejętności, albo trener nie ma zawodników. Potem jakieś niesmaczne kąski o załatwianiu potrzeb i prezydencie. W sumie typowe ble, ble, ble i personalna wycieczka do trenera. Nie zajmuj się chłopie oceną problemów Podlasia a załatwianiem potrzeb fizjologicznych bo to jest twoje powołanie :) Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:30 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: SKR Treść komentarza: Po prostu przegrali frajersko... tyle w temacie. Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:12 Źródło komentarza: Tradycji stało się zadość Autor komentarza: SKR Treść komentarza: Skąd w Międzyrzecu biorą się pieniądze by opłacać zaciężnych zawodników by grali w amatorskiej II lidze? Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:12 Źródło komentarza: Siatkarze na start Autor komentarza: SKR Treść komentarza: Brawo Sielczyk. W sumie meczycho było... Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:07 Źródło komentarza: W meczu na szczycie Red lepszy od Lutni.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama