Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 15:30
Reklama
Reklama
Reklama

Książka, która narodziła się z dziecięcych rozmyślań

Z wykształcenia prawnik, miłośnik historii, pięć lat poświęcił na gromadzenie materiałów o historii rodzinnej miejscowości. W lipcu 2015 roku rozpoczął nad nimi pracę, czego efektem było wydanie pod koniec 2016 roku prawie 600-stronicowego tomu "Kodeń. Od siedziby magnackiej do osady gminnej".
Książka, która narodziła się z dziecięcych rozmyślań

Jarosław Onyszczuk, odkąd pamięta, jest zakochany w historii rodzinnych stron. Jako dziecko, spacerując ulicami Kodnia, zastanawiał się, jak to miejsce wyglądało, kiedy jeszcze mieszkał tu znany ród Sapiehów i jakie życie prowadzili wtedy mieszkańcy. Pozostałe po sapieżyńskich czasach piękne świątynie, dzisiejsza Kalwaria, czy też park na Placencji z pozostałościami dawnego ogrodu pobudzały wyobraźnię. Pytania kiełkujące w umyśle młodego człowieka wywoływały kolejne. Szczególnie nurtowała go kwestia, z jakich powodów miasto utraciło mecenat swoich właścicieli i ostatecznie stało się przeciętnym ośrodkiem wiejskim.

Od ważnego ośrodka do biednej wsi

– Książka jest naturalną konsekwencją moich zainteresowań. Zamiar jej napisania był związany z tym, że chciałem prześledzić i pokazać, jak to się stało, że taki ośrodek, jak na ówczesne czasy dość ważny, przekształcił się w okresie jednego wieku w zwykłą, biedną wieś, w której ludzie nie mieli co włożyć do garnka – mówi Onyszczuk.

Znalezienie odpowiedzi na nurtujące pytania nie było łatwe. – Pierwszą rzeczą, od której zacząłem, była gruntowna analiza wszystkich ksiąg metrykalnych. Dzięki temu mogłem dotrzeć do materiałów, do których myślę, że poza osobami pracującymi w archiwach, którzy je porządkowali, nikt merytorycznie nie wykorzystał. Na przykład znalazłem kapitalny zbiór listów, w których główny rządca składa Sapieżynie Konstancji relacje dotyczące tego, co się dzieje w mieście. Gdybym wcześniej nie natrafił na nazwisko tego człowieka, nigdy bym nie sięgnął po te listy – opowiada autor książki.

Krasicki i bitwa o organy

Pojawia się w niej wiele nieznanych dotąd faktów dotyczących Kodnia. – Piszę dużo o związkach z Kodniem Ignacego Krasickiego, naszego bajkopisarza. Okazuje się, że był nie tylko przez dwa lata (1764-65) proboszczem kodeńskim, ale też jako dziecko wychowywał się z Sapiehami, a na wakacje przyjeżdżał do Wisznic.

Autor nie omija też trudnych tematów, m.in. bolesnych wydarzeń związanych z likwidacją kościoła greckokatolickiego i przymusowym włączeniem unitów do prawosławia. – Pisałem to z pewną obawą, ale wychodzę z założenia, że prawda zawsze sama się obroni. Zawsze będę mówił, że pierwszym męczennikiem za wiarę jest śmiertelnie zraniony piką Emilian Rzeszczyński – dodaje autor.

Jak to się stało? W 1867 roku w Kodniu miała miejsce tzw. bitwa o organy, kiedy zaczęto wyrzucać z kościoła unickiego przedmioty o wartości religijnej. Ludzie otoczyli budynek i nie chcieli wpuścić żołnierzy do środka. Kiedy Emilian chciał się przedostać do żony i dziecka, które tam były, został ugodzony przez kozaka. Na skutek obrażeń zmarł.

Nie tylko o Kodniu

– Pisząc, miałem pewien dylemat. Z jednej strony chciałem stworzyć książkę dla ludzi z Kodnia, żeby mogli odnaleźć nazwiska swoich przodków. Z drugiej nie chciałem zanudzić czytelnika tylko miejscową treścią. Dlatego staram się pokazywać w miarę możliwości całą tzw. kodeńszczyznę.

Cały artykuł dostępny w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 6.

Sylwia Bujak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama Okna Artpol
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama