Skąd się wzięły kijki
Od dziecka był aktywny fizycznie i miał zamiłowanie do sportu. Na Akademii Wychowania Fizycznego studiował turystykę i rekreację. – Akurat miała miejsce zmiana programowa. Ku niezadowoleniu wszystkich chłopaków zamiast sztuki walki dostaliśmy zajęcia nordic walking. Uczyliśmy się prawidłowej techniki i dużo maszerowaliśmy. Nikt nie był specjalnie zachwycony - przyznaje. Ale dzięki temu, że wtedy poznał tę dyscyplinę, mógł sobie o niej przypomnieć w odpowiednim momencie. Wtedy, gdy szukał ratunku.
– Chcieliśmy z kumplami po prostu pobiegać po murawie, ot zwykła gra towarzyska w piłkę. Złapałem kontuzję. Lekarze długo nie mogli mnie zdiagnozować. W końcu, w 2010 roku przeszedłem operację rekonstrukcji wiązadeł krzyżowych w prawym kolanie. Rok czasu trwała rehabilitacja. Kolejny rok walczyłem z wewnętrzną blokadą. Pojawił się jakiś uraz po wypadku. Bałem się i odkładałem na później wyjście na boisko. Ciągle siedziało to w mojej głowie, dlatego zacząłem unikać sportów kontaktowych. Spadek formy nastąpił w lawinowym tempie. Tak przytyłem, że nie mogłem nawet jeździć rowerem, bo byłem za ciężki – opowiada.
Mimo to bardzo chciał wrócić do aktywności fizycznej. Szukał czegoś, co mu w tym pomoże. I wtedy przypomniał sobie o kijkach do nordic walking.
Stworzony do maszerowania
Było lato 2012 roku. W Lubartowie razem z innymi stanął na linii startu w Parku Potockich. Pięciokilometrowa trasa przebiegała przez miasto i prowadziła w kierunku Wieprzu. Nigdy wcześniej z kijkami nie pokonał takiego dystansu i nie wiedział czego się spodziewać. – Była przepiękna pogoda. Po pierwszym kółku, które miało 2,5 km, zacząłem prowadzić. Jednak z czasem upał dał mi się we znaki i dałem się wyprzedzić jednemu zawodnikowi. Ale już wtedy wiedziałem, że to mi się podoba i że będę to robił dalej – wspomina.
Pierwszy start i od razu puchar – to najlepsza zachęta. Mocniej ścisnął w dłoniach kijki i następnego dnia wziął udział w kolejnych zawodach, tym razem w Białej Podlaskiej. Chciał się upewnić, czy faktycznie tak dobrze mu idzie. Poza tym pochodzi z tego miasta. Decyzja o doskonaleniu się w nordic walking zapadła, gdy tego dnia wrócił do domu z kolejnym trofeum, tym razem już za pierwsze miejsce.

Pamięć ruchowa i przyjemność rozmyślania

Maszerowanie stało się, jak to określa, jego nałogiem.
– Sport ten, jak każdy inny, wymaga samodyscypliny. Przygotowując się do zawodów, spędzam codziennie około godzinę na treningach. Regularnie ćwiczę siłę mięśni rąk i nóg, bo to mocno wpływa na szybkość.
W marszu może trochę odciąć się od świata. Docenia te chwile, kiedy jest sam ze sobą i może przemyśleć wiele spraw. Nordic walking to nie tylko walka z dystansem i czasem, ale też własnymi słabościami. Czasami przez głowę przewija się myśl, żeby zrezygnować.
Cały artykuł dostępny w elektronicznym i papierowym wydaniu Słowa nr 51-52.
Sylwia Bujak

![Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA] łobaczew mały zbiórka pożar warsztatu pomoc](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-pozar-zniszczyl-stolarnie-w-lobaczewie-malym-trwa-zbiorka-zdjecia-1770032834.jpg)
![Publiczność śpiewała z wokalistami [GALERIA ZDJĘĆ] Publiczność śpiewała z wokalistami [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-publicznosc-spiewala-z-wokalistami-galeria-zdjec-1769776464.jpg)







![Biała Podlaska. Wyjątkowy czas na 100 dni przed maturą [GALERIA ZDJĘĆ] Biała Podlaska. Wyjątkowy czas na 100 dni przed maturą [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-biala-podlaska-wyjatkowy-czas-na-100-dni-przed-matura-galeria-zdjec-1770029890.jpg)

![Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [01-02-2026] Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [01-02-2026]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-biala-podlaska-odeszli-do-wiecznosci-01-02-2026-1769942694.jpg)


Napisz komentarz
Komentarze