Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 12:34
Reklama
Reklama
Reklama

Z Archiwum X: Podwójne morderstwo w Parczewie

Latem 1998 roku ze studni na jednej z posesji w Parczewie wyłowiono ciało kobiety. W domu, w kałuży krwi leżał jej konkubent. Morderca pary jeszcze dwukrotnie próbował uciec, zanim stanął przed obliczem Temidy.
Z Archiwum X: Podwójne morderstwo w Parczewie

Antoni J. odziedziczył po rodzicach niemałe gospodarstwo w Brzozowym Kącie koło Komarówki Podlaskiej. Od chowu inwentarza i uprawy ziemi wolał jednak wódkę. Pracować w swoim wyuczonym fachu mechanika samochodowego też nie chciał, czas upływał mu na balangach i częstych pobytach za kratkami – a to za alimenty, a to za kradzieże czy włamania. Podczas jednej z takich odsiadek poznał Grażynę z Parczewa. Kobieta odbywała wyrok za pobicie męża, a że żona Antoniego pogoniła go z domu, po wyjściu na wolność zamieszkał z nową partnerką.

 

Kobiety Antoniego
W małym domku na polach, kilometr za wsią, Antoni i Grażyna alkoholizowali się, awanturowali i robili dzieci. Nie zawracali sobie głowy ich wychowaniem, a gdy dużo płakały, poili je piwem, by całymi dniami spały i nie przeszkadzały rodzicom. Gdy najstarsza córka została umieszczona w rodzinie zastępczej, Antoni odgrażał się, że ją odnajdzie i odbierze. Tak się jednak nie stało, a policja i opieka społeczna wkrótce odebrała pozostałą dwójkę dzieci. Po pięciu latach burzliwego konkubinatu para się rozstała. Grażyna wyprowadziła się do innego mężczyzny, a Antoni związał się z jej matką, Janiną.

Emerytka przyjęła o dwanaście lat młodszego kochanka do swojego domu na peryferiach Parczewa. Od dziesięciu lat była wdową, mieszkała sama i nie utrzymywała bliskich kontaktów z rodziną. Córki jej nie odwiedzały, a syn robił to sporadycznie i chociaż mieszkali w tym samym mieście, nie interesowali się zbytnio matką. Czasami zaglądała do babci dorosła już wnuczka, którą Janina przez wiele lat wychowywała.

Dom przy ulicy Laskowskiej słynął w okolicy z libacji, szemranego towarzystwa i częstych bijatyk. Janina nieznacznie ustępowała w piciu młodszemu partnerowi, który zaopatrywał ich w spirytus od gości zza wschodniej granicy. Mimo złej sławy, dom Janiny nie przypominał typowej meliny – ogródek był pełen kwiatów i drzewek owocowych, dom był odnowiony, a posesja czysta.

Ani żywej duszy
W poniedziałek 3 sierpnia 1998 roku w odwiedziny do Janiny wybrała się jej wnuczka. Drzwi do domu zastała otwarte, a na progu uderzył ją specyficzny odór. Po przejściu kilku niepewnych kroków w głąb mieszkania, dostrzegła leżącego w zaschniętej kałuży krwi konkubenta babci. Przerażona kobieta pobiegła do sąsiadów, by zatelefonować na policję. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 22 września


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama