Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 13:27
Reklama
Reklama
Reklama

Śladami Podlaskich Rodów: Lipiński jak Paganini

Karol Lipiński pochodzący z Radzynia Podlaskiego, już za życia uznawany był za wybitnego kompozytora i wirtuoza skrzypiec. Porównywano go, nawet do Niccolo Paganiniego, znakomitego artysty z Nicei. Włocha podejrzewano o konszachty z diabłem, ze względu na mistrzowską grę. Obydwaj wspólnie koncertowali m.in. w Warszawie, co stało się najważniejszym wydarzeniem sezonu, a występ był szeroko komentowany na wszystkich arystokratycznych salonach.
Śladami Podlaskich Rodów: Lipiński jak Paganini

Muzyk urodził się 30 października 1790 r. w Radzyniu Podlaskim. Jego ojciec Feliks pełnił funkcję kapelmistrza orkiestry dworskiej, która grała w czasie różnych świąt w pałacu Potockich. Feliks uczył też śpiewu i gry na instrumentach młodych dziedziców z okolicznych ziemiańskich rodzin. W swym ukochanym synu widział talent, który po latach miała docenić międzynarodowa publiczność.

Ze względu na chęci małego Karola do nauki, Feliks wkrótce kupił mu skrzypce i pomógł opanować podstawy. Młody Lipiński jeszcze będąc nastolatkiem, dzięki wrodzonym umiejętnościom i wytrwałej pracy nad sobą, zaczął grać lepiej niż jego doświadczony w tej dziedzinie ojciec. Kiedy Karol skończył dziewięć lat, wraz z rodzicami przeniósł się do Lwowa. Tam Feliks znalazł zatrudnienie w majątku hrabiego Adama Starzeńskiego. Decyzja o przeprowadzce była wynikiem rezygnacji z finansowania orkiestry dworskiej, przez nowych właścicieli pałacu w Radzyniu Podlaskim – Sapiehów.

Następca nauczyciela Chopina
We Lwowie Karol miał możliwość rozwijania swojego talentu i spotykania innych muzyków. Przebywając w środowisku artystycznym miał okazję poznać kompozytora Ferdynanda Kremesa. Pod jego wpływem zdecydował się rozpocząć naukę gry na wiolonczeli, która była ulubionym instrumentem, jego nowego przyjaciela. Z charakterystyczną dla siebie wytrwałością ćwiczył partytury, aż opanował grę na wysokim poziomie. Mimo to, tuż po osiągnięciu swojego celu powrócił do instrumentu dzieciństwa – skrzypiec. Postanowił zająć się również komponowaniem utworów muzycznych. Jego talent i determinacja zostały szybko zauważone we Lwowie. Świadczyć może o tym fakt, iż jako dziewiętnastolatek został wybrany koncertmistrzem orkiestry w Teatrze Niemieckim, która liczyła osiemnaście osób. Tam mógł szlifować swe umiejętności pod czujnym okiem Józefa Elsnera. Był on nie tylko kapelmistrzem w teatrze, ale też wybitnym muzykiem, który z czasem zajął się szkoleniem samego Fryderyka Chopina. Karol w wieku dwudziestu lat miał już na koncie trzy symfonie Es-dur, B-dur i Uwerturę D-dur. Dwa lata później zastąpił swego mistrza Józefa Elsnera, obejmując stanowisko kapelmistrza orkiestry. Od 1812 r. Karolowi Lipińskiemu powierzono organizację koncertów symfonicznych w lwowskim ogrodzie Hechta. Muzyk nawiązał też współpracę z Teatrem Polskim, dla którego komponował wodewile, czyli utwory sceniczne wywodzące się z operetki francuskiej, zawierające elementy śpiewu, tańca i pantomimy. Były to „Kłótnia przez zakład”, „Syrena Dniestru” i „Terefere w Tarapacie”. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 20 października


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama