Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:47
Reklama
Reklama

Legenda: Sierota Miłko, co króla Władysława Jagiełłę z wielkiej opresji uratował

Tym razem zajmiemy się historią powstania miejscowości w powiecie parczewskim. Miłków, niewielka wieś pod Parczewem, zawdzięcza swoją nazwę dobremu chłopcu Miłkowi, który samemu królowi Władysławowi Jagielle pomógł na dobrą drogę powrócić...
Legenda: Sierota Miłko, co króla Władysława Jagiełłę z wielkiej opresji uratował

Zacznijmy od krótkiej historii Miłkowa. To niewielka wieś w powiecie parczewskim, a dokładniej w gminie Siemień. Niegdyś była wsią królewską w starostwie parczewskim województwa lubelskiego. Jej początki datowane są w pierwszych latach XV wieku. We wzmiankach z 1409 roku pojawia się nazwa „Milkow” i „Milcow”. W XIX wieku stanowiła wieś z folwarkiem w powiecie radzyńskim, w gminie Suchowola w parafii Parczew. Około roku 1885 Miłków posiadał 20 domów i 333 mieszkańców z gruntem 411 mórg. W 1827 r. była to wieś rządowa z 18 domami i 111 mieszkańcami. Dziś zamieszkuje ją nieco ponad 200 osób. Jak jednak doszło do jej powstania? Otóż z tym wiąże się pewna legenda.

Sierota Miłko, co u kmiecia mieszkał

Dawno, dawno temu jeden kmieć przygarnął pod swój dach sierotę o imieniu Miłko. Chłopiec urodził się w rodzinie ubogiego zagrodnika, a rodziców stracił, gdy miał dziesięć lat. Kmieć przygarnął go, litując się nad jego losem. Oprócz tego widział w chłopaku swojego sługę, który nie tylko pomoże mu w gospodarstwie, ale będzie też bez wahania i marudzenia wykonywał wszystkie polecenia. Wdzięczność sieroty nie znała bowiem granic. Wypełniał więc rzeczywiście wszelkie zadania z ogromną starannością. Dostawał za to łyżkę strawy oraz suchy i ciepły kąt do spania.

Codziennie rąbał drewno, nosił niezliczone wiadra wody z pobliskiej rzeki oraz pasł i oporządzał krowy. Miłko chodził w zgrzebnej, przepasanej cienkim rzemykiem płótniance, latem zazwyczaj widywano go boso, a i zimą zdarzało się, że pomykał w porwanych kapciach albo jedynie w grubszych skarpetach, które sam sobie sprawił. Mijały lata, a biedak nie miał przed sobą przyszłości. Wiedział, że do końca życia będzie na usługach kmiecia, któremu jednak tak wiele zawdzięcza. Z czasem wyrósł na silnego i zdrowego parobka, z którego wiele pożytku miał jego pan. 

Tragiczna chwila nieuwagi

Pewnego dnia zdarzyło się tak, że kmieć wysłał chłopaka, by zaorał sochą zaprzęgniętą w dwa woły pole pod lasem. Gdy zakończył już pracę, a słońce powoli zaczynało chylić się ku zachodowi, przypomniał sobie, że pan polecił mu sprawdzić, czy niedźwiedzie nie zniszczyły barci na skraju lasu. Na szczęście żaden niedźwiedź się do nich nie dobrał. Zabezpieczył je jeszcze na wszelki wypadek dodatkowo i ruszył w drogę powrotną. Niestety, wystarczyła chwila i doszło do nieszczęścia. Nie zdążył dotrzeć do ścieżki, gdy do jego uszu dotarł przeraźliwy jęk wołów. Miłko w kilka sekund dotarł na skraj lasu, gdzie jego oczom ukazał się przerażający widok. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 10 listopada


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama