Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 05:00
Reklama
Reklama

Wywiad Słowa: Nie czekaliśmy na prezenty. Najważniejsze, że byliśmy razem!

Roberta Janowskiego nikomu nie trzeba przedstawiać. Słynny Mikołaj z "Na dobre i na złe", Lucyfer z musicalu "Upadłe Anioły" czy prowadzący program "Jaka to melodia?" zdradza czytelnikom Słowa Podlasia, jak wyglądały święta, kiedy był dzieckiem i jak spędza je dziś. Z popularnym aktorem, piosenkarzem, kompozytorem, poetą i prezenterem radiowym o Bożym Narodzeniu i nie tylko rozmawia Justyna Lesiuk-Klujewska.  
Wywiad Słowa: Nie czekaliśmy na prezenty. Najważniejsze, że byliśmy razem!

Dziękuję, że znalazł Pan czas na rozmowę. Szczególnie, że okres pandemii nie sprzyja spotkaniom. Większość naszych Czytelników zna Pana z programu "Jaka to melodia?", musicalu "Metro", a także licznych płyt i nagród. Proszę powiedzieć, czym się Pan teraz zajmuje?

Teraz, w okresie pandemii, pewnie jak większość staram się przede wszystkim dbać o siebie i swoją rodzinę. To jest najważniejsze. Poza tym, branża muzyczna, aktorska, wciąż tkwi w zamrożeniu. Nie ma koncertów, teatry i kina zamknięte. To jest coś, na co nie mam wpływu i staram się o tym nie myśleć. Wciąż pracuję w moim ulubionym Radiu Pogoda, prowadząc swoją audycję ,,Najpiękniejsze Melodie". Bardzo się cieszę i szanuję to, że mam pracę, jesteśmy zdrowi i czekamy na lepsze czasy.

Święta Bożego Narodzenia to czas, w którym ludzie okazują sobie więcej zrozumienia i serca. Ostatnio przekazał Pan swoją płytę z autografem na licytację dla Ani Bondarzewskiej, mieszkanki Dubowa (gmina Łomazy), która po wypadku komunikacyjnym wymaga kosztownej rehabilitacji. Dlaczego pomógł Pan akurat Ani?

To zawsze jest trudny wybór. Dlaczego ci, a nie inni. Bardzo angażujemy się z żoną w pomoc charytatywną, ale zdajemy sobie sprawę, że nie da się uratować całego świata. Staram się natomiast nie przechodzić obojętnie nad żadną prośbą pomocy. Sam dostałem od życia bardzo dużo i uważam, że to mój obowiązek dzielić się dobrem.

Wkrótce kolejne Boże Narodzenie. Czekają na nie szczególnie dzieci. Przenieśmy się więc w przeszłość. Jak Pan wspomina święta, kiedy był Pan jeszcze chłopcem? Proszę opowiedzieć o klimacie, jaki panował w Pana domu.

Najbardziej czekałem na święta, które spędzaliśmy u babci na wsi. Dziadkowie mieli 7 synów, z czego każdy syn miał 2 dzieci - było nas w sumie 14 dzieciaków i 14 dorosłych. Rodzice wykorzystywali ten czas wreszcie dla siebie, a nam idealnie to pasowało. Mogliśmy buszować po wsi, po stajniach, stodołach... To były czasy nocnych rozmów do rana, robienia psikusów sobie i dorosłym. Nie pamiętam, żebyśmy czekali na prezenty. Najważniejsze, że byliśmy razem.

Niezwykłym wieczorem w roku jest wieczór wigilijny. Z Wigilią kojarzą się wyjątkowe smaki i zapachy. Jakie potrawy królowały na stole w Pana rodzinnym domu?

Było klasycznie: barszczyk i grzybowa, karp, pierogi, groch z kapustą, którego nie cierpiałem (zostało mi do dzisiaj). Wyjadaliśmy zawsze opłatek, potem Mama krzyczała, że nie ma się czym podzielić, ale zawsze znajdował się „zapasowy". (...)

Cały wywiad przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 22 grudnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: A. Treść komentarza: Dopóki nie zmieni się podejście trenera do tematu nic się nie zmieni. Ośmiesza nas tylko. Ci chłopcy mają umiejętności, ale niestety trener nie ma koncepcji, pomysłu i co ważne zawodników. Maluga, Dobruk czy Kopytow sami nie dadzą rady, a Jeż też cały czas nie będzie nam ratował czterech liter. Obserwuję od jakiegoś czasu zachowanie trenera. Po golu Malugi, zamiast się cieszyć - poszedł załatwiać potrzebę za ławkę rezerwowych...żenada, ale niestety nikt go nie ruszy, bo kumpel prezydenta... Już żałosne się robi słuchanie jego wytłumaczeń na konferencjach. Wydaje mi się, że zmiany on powinien zacząć od siebie, od zachowania i panowania nad emocjami, bo zdecydowanie tego nie potrafi, co oddziałuje na chłopaków. Smutne, bo drużyna z potencjałem, a niestety Pan Oleksiuk i asystenci (też bez większego doświadczenia) nie są w stanie tego wydobyć na powierzchnię. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 18:06 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Komedia a strefy płatnego parkowania nie ma Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:09 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Najważniejsze dni miasta przed nami! Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Radni wolą stawiać pomniki niż zrobić strefę płatnego parkowania Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:07 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Pierwszy września minął, a stref płatnego parkowania nie widać Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Miesięcznicę powinni zrobić Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:06 Źródło komentarza: Kompleks boisk nosi imię radnego. Uhonorowali Stefana Parafiniuka Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Głupie komentarze Data dodania komentarza: 20.09.2026, 11:40 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama