Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 06:18
Reklama
Reklama

Historia: Tragiczna potyczka w Ossówce. Śmierć "Rudego" i osierocone niemowlę

Pierwszego marca, w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych pamięć o bohaterach polskiego podziemia odżywa. O losach bohaterów szumią nie tylko drzewa i łąki, wśród których pochowane są ciała bohaterów, ale też karty papieru, na których spisane są świadectwa naocznych świadków wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat.
Historia: Tragiczna potyczka w Ossówce. Śmierć "Rudego" i osierocone niemowlę

Autor: Biblioteka Cyfrowa w Lublinie

Jednym z takich miejsc jest wieś Ossówka, położona w gminie Leśna Podlaska. Tu znajduje się grób Roberta Strzęgowskiego ps. „Rudy”. Młodzieniec zginął z rąk hitlerowców 6 kwietnia 1944 roku na skraju wsi. Do dziś grobem opiekują się Feliks Chomiuk Marian Mirończuk. Pielęgnują też pamięć o wydarzeniach, których bezpośrednimi świadkami byli ich dziadkowie i ojcowie.

 Wizyta partyzantów
– 6 kwietnia, to był Wielki Czwartek, tuż przed Wielkanocą. Do domu mego dziadka Juliana Mirończuka nad ranem przyjechali partyzanci z oddziału majora Stefana Wyrzykowskiego „Zenona”. Byli cali mokrzy. Prawdopodobnie przeprawiali się przez Bug. Bryczkę i konia oraz amunicję zostawili w stodole, a sami przyszli do domu, rozebrali się. Jeden postawił ciężki karabin na stole i został na warcie, a reszta poszła spać. Mieli przeczekać dzień, a potem odjechać – wspomina Marian Mirończuk z Ossówki. – Ale nad ranem do naszego sąsiada, Mikołaja Chomiuka, przyjechało na rowerach dziesięciu niemieckich żandarmów. Pojawili się we wsi po zaległy kontyngent żywieniowy. Pięciu Niemców udało się do Chomiuków, a reszta szła w kierunku naszego gospodarstwa. Mój dziadek, Julian powiedział do partyzantów, żeby się ukryli i poczekali. Powiedział też, że da Niemcom miodu i na pewno odjadą. Miał pasiekę, ok. 60 uli i często dawał lub sprzedawał im miód – opowiada pan Marian.

Niestety partyzanci nie posłuchali. Jeden z nich był młody i energiczny. Chwycił za ręczny karabin maszynowy, postawił na stole i wycelował przez okno w Niemców. – Prawdopodobnie był to dowódca, Robert Domański, pseudonim „Jarach”. Puścił kilka serii w kierunku żandarmów wchodzących na posesję. Czterech z nich zginęło na miejscu. Potem ludzie we wsi mówili, że zostali przecięci na pół, a ich ciała rozpadły się. Piąty został ranny.  W tym momencie rkm „Jaracha” zaciął się. Chłopak zaczął szukać czegoś, żeby go odblokować. Partyzantom została więc tylko broń krótka. Zaczęła się strzelanina z żołnierzami, którzy byli w gospodarstwie sąsiada – relacjonuje pan Marian. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 9 marca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama