Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 06:18
Reklama
Reklama

Ludzie stąd: Już niejeden żołnierz zginął, już niejedna matka płacze

Zygmunt Romaniuk urodził się w 1939 r. Mimo, że w czasie wojny był dzieckiem pamięta wiele wydarzeń z tego okresu. O części z nich opowiedzieli mu rodzice i dziadkowie. Do szczególnie trudnych wspomnień należy zabicie mieszkańców jego rodzinnej wsi – Romaszek oraz Worońca i Rudna.
Ludzie stąd: Już niejeden żołnierz zginął, już niejedna matka płacze
Zygmunt Romaniuk należał do Zespołu Pieśni i Tańca działającym przy Elremecie, w którym był zatrudniony. Później zaczął śpiewać w chórze PSS Społem. Z pamięci może zaśpiewać ok. 70 piosenek. Na zdj. w dniu 81 urodzin, z różą w ręku

Autor: fot. archiwum Zygmunta Romaniuka

Dziadek Zygmunta - Ignacy Romaniuk zginął w wypadku wioząc drzewo z lasu, które go przygniotło. Babcia Zygmunta -Tekla została wdową z małymi dziećmi, w wieku od dwóch do dziewięciu lat. Jego ojciec Władysław Romaniuk był najstarszy. Chcąc pomóc w wychowaniu młodszych dzieci poszedł na służbę do kowala. Miał wtedy 11 lat.

Przez dwa lata musiał wykonywać wszystko, co mu kazano - pasł krowy, sprzątał i opiekował się dziećmi. Za dobre sprawowanie w niedzielę mógł odwiedzić matkę i młodszych braci. Po dwóch latach terminowania został dopuszczony do nauki zawodu kowala. Nadal wykonywał dodatkowe obowiązki. Po czterech latach nauki mógł rozpocząć samodzielną pracę. Władysław potrafił okuć bryczkę, wozy konne, wykonywał zawiasy artystyczne do drzwi i kufrów. Najczęściej jednak podkuwał konie. Za ciężko zarobione pieniądze kupił działkę w Białej Podlaskiej przy ul. Łomaskiej. Miał się budować i pracować w Fabryce Samolotów. Plany pokrzyżowała II wojna światowa. Władysław został wcielony do wojska, gdyż wcześniej odbył służbę. Matka Zygmunta - Stanisława została sama z dziećmi, więc postanowiła, że zamieszka u swego ojca - Jana Filipiuka.

Niemcy błyskawicznie zbombardowali Fabrykę Samolotów i zabrali działkę, która stała się częścią pasa startowego. Władysława wraz z rozpoczęciem wojny, wcielono do armii i wysłano w okolice Iłży, gdzie obsługiwał CKM czyli ciężki karabin maszynowy. Podczas wojny bronił magazynów broni i amunicji.

– W jednym z pierwszych dni wojny zobaczył samolot. Już miał go zestrzelić, ale komentator podał, żeby tego nie robić, bo to polski samolot, którym leci ranny pułkownik z frontu. Okazało się, że Niemcy by oszukać przeciwnika namalowali polską szachownicę i zmylili obserwatora. Samolot przyleciał nad miastem i magazynami wojskowymi zrzucając bomby. Ojciec cudem ocalał – opowiada Zygmunt Romaniuk.

Kto jest wrogiem?

Dodaje, że w czasie tego zdarzenia zginęło bardzo dużo żołnierzy. Po nalocie cała kompania rozproszyła się, więc każdy podejmował decyzję na własną rękę - co dalej będzie robił. Niemcy z innego samolotu zrzucali też spadochroniarzy, którzy byli przebrani za sanitariuszy lub zakonników i wmieszali się w polskie wojsko powodując jeszcze większe rozproszenie, podając fałszywe informacje. - Trudno było rozpoznać przez to, kto jest wrogiem – zauważa bialczanin.

Władysław postanowił wrócić do domu. Szedł nocami, a w dzień ukrywał się. Kiedy przedostawał się na drugi brzeg Wisły, natrafił na wir wody i stracił przytomność. Miał szczęście, że woda wyrzuciła go na drugi brzeg. Później nie mógł sobie przypomnieć, w jaki sposób się uratował. Po tym zdarzeniu szedł do domu dwa tygodnie. Kiedy dotarł do Romaszek też musiał się ukrywać. Po wojnie nie było sensu wracać do Białej Podlaskiej, gdyż działka została zabrana, a fabryki nie było. Dlatego zaczął budować dom w rodzinnej wsi – w Romaszkach. Przyznaje, że w Romaszkach nie było prądu, drogi dojazdowej, ani kanalizacji. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 27 lipca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama