Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 19:08
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Biała Podlaska: Przyjaźnie, podróże i setki koncertów

700 osób, 900 koncertów, w tym 330 zagranicznych, podróże do 24 krajów na czterech kontynentach – to tylko statystyka. Oprócz tego, a raczej przede wszystkim, niezliczone wspólne przygody, taneczne próby, udane małżeństwa i przyjaźnie na lata. Tak można w wielkim skrócie podsumować 45-lecie, choć tak naprawdę 47-lecie, Zespołu Tańca Ludowego „Biawena”, który niedawno zaprezentował bialczanom wspaniały jubileuszowy koncert.
Biała Podlaska: Przyjaźnie, podróże i setki koncertów

Autor: Paulina Chodyka-Łukaszuk

Wszystko zaczęło się dzięki zaangażowaniu i wielkiej pasji do tańca Marii i Janusza Izbickich. Janusz Izbicki zmarł 2 lata temu, ale jego żona cały czas uczestniczy w życiu Zespołu Tańca Ludowego „Biawena”. Jakie były początki grupy? – Ukończyłam studia i otrzymałam stypendium Zakładów Przemysłu Wełnianego „Biawena”. W tamtych czasach stypendium trzeba było odpracować. Przyjechałam więc do Białej Podlaskiej kompletnie jej nie znając, urodziłam się bowiem w Ostrowcu Świętokrzyskim. Pierwsze spotkanie z miastem i zakładami włókienniczymi było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Okazało się, że kadra pracownicza składa się z wielu młodych ludzi w wieku 18-20 lat. Mój mąż Janusz jeszcze wtedy studiował, zrobiłam więc rozeznanie i widząc, że jest tak dużo młodzieży, porozmawiałam z ówczesnym dyrektorem zakładów panem Świerczyńskim, czy nie zgodziłby się na utworzenie przyzakładowego zespołu pieśni i tańca – opowiada Maria Izbicka.

Izbiccy byli wcześniej członkami Zespołu Tańca Ludowego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i posiadali uprawnienia choreografów klasy międzynarodowej. Pracowali też z zespołami polonijnymi. – Udało się zainteresować działalnością kulturalną wielu młodych pracowników „Biaweny”. Pocztą pantoflową szybko rozeszło się, że chcemy założyć zespół folklorystyczny. Na pierwsze spotkanie, w którym uczestniczył już również mój mąż, przyszło bardzo dużo osób. Była więc wspaniała podstawa do stworzenia zespołu, a że Janusz od zawsze zafascynowany był folklorem, postanowiliśmy spróbować – wspomina wdowa po Januszu Izbickim. Najwięcej trudności sprawiło znalezienie akompaniatorów, bo jeszcze wtedy nie za bardzo orientowali się w środowisku muzycznym miasta. – Na szczęście udało nam się zaangażować Adama Bodziaka, który dopiero co zaczynał grać. Pierwsze próby wyglądały co prawda komicznie, bo wszyscy się mylili, Adaś też się mylił, ale w końcu stworzyliśmy zgrany zespół. Zaczęliśmy z Januszem przygotowywać choreografie, młodzież je szybko opanowała, bo z wielkim zapałem chłonęła folklor – wyznaje założycielka zespołu.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 21 września


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama