Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 lipca 2026 02:44
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama

Region: Zniszczone drogi, zasieki nad Bugiem. Mieszkańcy: "Żyjemy jak na poligonie!"

Mieszkańcy nadbużańskich miejscowości skarżą się na fatalny stan dróg, które rozjeżdżają codziennie ciężkie wojskowe samochody. Do niektórych posesji nie da się już w ogóle dojechać. Zniszczone są też pola i łąki. Samorządowe władze interweniują w tej sprawie u dowództwa Wojska Polskiego, Ministerstwo Obrony Narodowej obiecuje naprawę dróg. Jednak problemów, z którymi boryka się lokalna społeczność jest znacznie więcej. Mieszkańcy zwracają uwagę m.in. na zasieki nad Bugiem, które już częściowo są pod wodą, a to z kolei grozi zatorami na rzece, które mogą spowodować powódź.
Region: Zniszczone drogi, zasieki nad Bugiem. Mieszkańcy: "Żyjemy jak na poligonie!"

Autor: fot. Z archiwum Lecha Ścibora-Rylskiego

Najpierw, ze względu na napiętą sytuację na granicy polsko-białoruskiej i kryzys migracyjny, od 1 września do 1 grudnia ubiegłego roku w 183 miejscowościach przygranicznych obowiązywał stan wyjątkowy. Obecnie zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 30 listopada w obszarze nadgranicznym obowiązuje zakaz przebywania. Wiąże się to też m.in. z ciągłą obecnością wojsk na tych terenach.

Do naszej redakcji zgłosił się Lech Ścibor-Rylski. Mieszkaniec Kodnia zwraca uwagę na problem, z którym w związku z tym boryka się ludność nadbużańskich gmin.

Zniszczone drogi, rozjeżdżone łąki

To fatalny stan lokalnych dróg, które niszczone są przez stacjonujące na granicy polsko-białoruskiej wojsko.

– Chodzi o ok. 800-metrowy odcinek w Kodniu III, prowadzący m.in. do mojego domu. Rozumiem konieczność  pozostawania żołnierzy na granicy, ale chciałbym, aby ktoś zrozumiał i mnie. Wojskowe pojazdy rozjeździły błoto do tego stopnia, że droga praktycznie przestała istnieć. Nawet teraz, gdy chwycił mróz, nie da się nią jechać ze względu na ogromne koleiny. Drogi więc już praktycznie nie ma, a to oznacza, że do domu mojego i sąsiada nie dojedzie ani karetka, ani straż pożarna, a każda wyprawa do sklepu w Kodniu to kilkukilometrowe brnięcie po błocie – opisuje nam sytuację pan Lech i dodaje: – Zarówno my, jak i żołnierze oraz funkcjonariusze straży granicznej jeździmy po rżysku, które jest obok. Co jednak będzie, kiedy rolnik zaorze to pole?

W tej sprawie kontaktował się nawet z gen. Jarosławem Gromadzińskim, dowódcą 18 Dywizji Zmechanizowanej, której żołnierze stacjonują w okolicach Kodnia.

– Po mojej pierwszej wiadomości obiecał, że wojsko zacznie naprawiać drogi w styczniu. I rzeczywiście, zaraz po Nowym Roku przyjechała równiarka wojskowa i drogę zepsuła do reszty. Wtedy generał obiecał, że wojsko będzie rozsypywać tłuczeń i prosił o cierpliwość. Kiedy przesłałem generałowi kolejną wiadomość wraz ze zdjęciem zniszczonej drogi, już się nie odezwał. Zobaczymy, może będzie ten tłuczeń, ale na zamarzniętą ziemię nie można go wysypać, a w błoto tym bardziej – mówi mieszkaniec Kodnia, który problem zgłosił też gminnym władzom.

Podobnych skarg jest jednak więcej, bo chodzi też m.in. o 3-kilometrowy odcinek drogi przez Łęgi Okczyńskie w gminie Kodeń. Mieszkańcy tych okolic również napisali w tej sprawie do wójta Jerzego Trocia. Petycję podpisał m.in. Tadeusz Bocian.

– Drogę remontowaliśmy w ostatnich latach z funduszy własnych i z pomocą gminy. Ostatni odcinek utwardziliśmy latem ubiegłego roku. Ponieśliśmy nie tylko koszty finansowe, ale jako mieszkańcy włożyliśmy w to dużo pracy. Kilka miesięcy później pojawiło się wojsko ze swoimi dziesięciotonowymi ciężarówkami, które drogę zniszczyły i jest ona teraz praktycznie nieprzejezdna. Te ciężarówki kursują rano i wieczorem, wożąc po kilku żołnierzy na zmianę warty. To jest kuriozum. Czy nie można do przewozu osób wykorzystać mniejszych i lżejszych samochodów? – denerwuje się pan Tadeusz.

 

Co na to władze i wojsko?

Gmina Kodeń już podjęła interwencję w tej sprawie. – Problem z rozjeżdżonymi przez wojsko drogami występuje nie tylko w naszej gminie, ale na całym terenie nadbużańskim. Rozmawiałem już na ten temat  z wójtem gminy Sławatycze, gdzie również mieszkańcy zgłaszają podobne problemy. Podejmiemy w tej sprawie wspólne działania – mówi wójt Jerzy Troć.

(...)

Żyjemy jak na poligonie

Mieszkańcy nadbużańskich terenów sygnalizują też jednak inne problemy, zwłaszcza rozłożony nad brzegiem Bugu drut żyletkowy.

– Ta concertina już w niektórych miejscach jest pod wodą, za jakiś czas pewnie zostanie zerwana przez płynące kry albo powalone drzewa. Tworzy to niebezpieczeństwo zatorów na rzece, a to już realne zagrożenie dla naszych domów. Jeśli ktoś podejmuje decyzje o położeniu drutu żyletkowego na brzegu rzeki, nie zwracając uwagi na to, że jest to teren, zagrożony powodzią, to jest to działanie całkiem bezmyślne – mówi gorzko Tadeusz Bocian i dodaje: – Nadbużańskie wioski, to białe plamy na mapie Polski, mieszkańcy zawsze byli tu pozostawieni samym sobie. Teraz, gdy Państwu Polskiemu potrzebna infrastruktura, aby bronić granic Unii Europejskiej, bez żadnej refleksji korzysta się z tego, co mieszkańcy z trudem stworzyli, w zamian nie oferując żadnego zadośćuczynienia.

(...)

Mieszkańcy z przerażaniem patrzą na to, co dzieje się decyzją rządu nad Bugiem.

– Żyjemy tu obecnie jak na poligonie. Cały czas, w dzień i w nocy, jeżdżą samochody wojskowe, latają helikoptery. Poza tym Bug jest niedostępny dla lokalnej ludności oraz dla turystów. Najbardziej boli nas fakt, że od lat z mozołem budowaliśmy turystykę w naszych nadbużańskich gminach. Cieszyliśmy się, że są szlaki rowerowe, ruszyły też kajaki, a nasze tereny odżyły. Otworzono wiele agroturystyk i pensjonatów. Niestety ten stan wyjątkowy i teraz zakaz przebywania odciął nas od turystów i źródła dochodu – mówi z kolei mieszkanka Sławatycz i właścicielka jednego z ośrodków agroturystycznych.

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 18 stycznia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Grd 25.01.2022 17:09
Cóż. Wojsko wykonuje tylko rozkazy. Rozkazy nie zawsze przemyślane. Niestety ale nasze elity polityczne i wojskowe to takie barachło bez pojęcia o czymkolwiek. Generałowie tkwią mentalnie w okopach II Wojny Światowej, politycy patrzą jak tylko ugrać coś dla siebie lub swoich. Biedna ta nasza Ojczyzna, tyle pracy powojennych pokoleń idzie w ... Wojna nadciąga a obawiam się, że szalony starzec może nas w nią wplątać. Obym się mylił.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: 000 - maniaku, Treść komentarza: Doucz się z przepisów zanim się wypowiesz. Data dodania komentarza: 22.07.2026, 19:28 Źródło komentarza: Dachowanie na DW812. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: A Treść komentarza: Niech w końcu zajmą się trybunami na Zdanowskiego, a nie dość że uszkodzone krzesełka, to jak pada to nawet nie ma gdzie się schować, naprawdę nie ma możliwości dofinansowania nawet z budżetu obywatelskiego???? Przyjeżdżają do nas drużyny z całej Polski a chłopcy chodzą załatwiać swoje potrzeby w krzaki.... Szanowny Zarządzenie, może należy zacząć poprawiać strukturę od dołu... Data dodania komentarza: 22.07.2026, 19:12 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Radny chce dachu nad boiskiem. Koszt szedłby w miliony Autor komentarza: Marek M. Treść komentarza: To , że ktoś umarł i go zakopali czy tam spalili jak teraz w modzie nie oznacza , że sprawy nie ma . Przecież prokuratura tym się zajmuje to jest cos na rzeczy . Data dodania komentarza: 22.07.2026, 15:35 Źródło komentarza: Podział wśród poszkodowanych przez Mark-Bud? Porozumienie „to wizerunkowy parawan” Autor komentarza: K.O. i Magier poprze ! Treść komentarza: Fakty ośmieszone, nie namiot, a półokrąg na metalowym stelażu nad sztucznym boiskiem przykryty ( brezentem ? ). Świetny pomysł, dzieciaki z Podlasia ( i nie tylko ! ) cały rok trenują, zimą ( nie tylko) w hali. 2,5 miliona ? Wolne żarty, kilkaset tysięcy będzie to max kosztować. Data dodania komentarza: 22.07.2026, 15:15 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Radny chce dachu nad boiskiem. Koszt szedłby w miliony Autor komentarza: Stanisław Treść komentarza: Stare Miasto... Jedyna stara bialska ulica zachowana prawie w całości i w dawnej świetności, to ulica Moniuszki, powinna być, ze względu na swoje walory architektoniczne i historyczne zupełnie wyłączona z ruchu pojazdów silnikowych. Deptak, wyłącznie dla mieszkańców, przechodniów i turystów podziwiających unikatową zabudowę... Data dodania komentarza: 22.07.2026, 14:59 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Radni zdecydowali – płatne parkowanie będzie na Prostej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama