Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 07:46
Reklama
Reklama
Reklama

LUDZIE Z PASJĄ: Dłońmi mogłam dosięgnąć gwiazd

Danuta Koszołko przez lata tworzyła w Warszawie, a w 2017 roku wróciła w rodzinne strony. Na płótnach najchętniej oddaje własne emocje i te, które wyczuwa w otaczających ją ludziach. Mimo trudnych chwil, które przeżyła, wciąż jest pełna radości i energii. Ostatnio artystka pokazywała obrazy, które pochodziły z cyklu „Nowa JA” w galerii Artstyle w Białej Podlaskiej.
LUDZIE Z PASJĄ: Dłońmi mogłam dosięgnąć gwiazd

Autor: archiwum Danuty Koszołko

Już jako dziecko wykazywała zdolności twórcze. Za każdym razem kiedy wracała ze szkoły, nie jadła od razu obiadu i nie odrabiała lekcji, a rysowała i malowała. – Jak już byłam spełniona, zaczynałam inne czynności. Moi rodzice byli bardzo tolerancyjni, więc wspierali moją pasję. Mama też miała talent do tworzenia, gdyż bardzo chętnie szyła ubrania wszystkim członkom rodziny i przyjaciołom. Często też aranżowała wnętrze domu, które ciągle się zmieniało. To też po niej odziedziczyłam, bo również z dużą częstotliwością wprowadzam zmiany w swoim mieszkaniu - opowiada Danuta Koszołko. W tym roku wzięła pędzel i sama pomalowała ściany. Pasję do sztuki miał też jej tato, który zajmował się podkuwaniem koni, a z kolei hobby dziadka był taniec. Kiedy kończąc szkołę podstawową zastanawiała się, jaką dalszą edukację wybrać, profesor od rysunku przekonał ją, że ma zdolności artystyczne, więc powinna ukończyć liceum plastyczne. Z tego względu wybrała Technikum Sztuk Plastycznych w Nałęczowie. Rodzice przystali na ten wybór. Tata pojechał z nią do Nałęczowa, by sprawdzić, w jakich warunkach będzie mieszkać jego córka. Mieszkała na stancji w willi Zofijówka naprzeciw technikum, przy ul. Lipowej.

– Czas spędzony w szkole średniej to najpiękniejszy okres w moim życiu. Spotykałam ciekawych ludzi z artystyczną duszą, miło wspominam też kadrę pedagogiczną. Tworzyliśmy w pracowni i na plenerach wyjazdowych na przykład w Kazimierzu Dolnym. Nie mieliśmy profesjonalnych modeli, więc pozowaliśmy sobie nawzajem – wspomina. Nie tylko uczyła się malować i rysować, ale też miała zajęcia z tworzenia zabawek, w tym lalek i z rzeźby. – Mam olbrzymi sentyment do Nałęczowa, chętnie bym tam zamieszkała. Staram się odwiedzać tę miejscowość przynajmniej raz na pięć lat. Kiedy tam jestem, zaglądam do szkoły i chodzę na cmentarz, by pomodlić się przy grobach zmarłych profesorów – wyjawia. 


Po szkole średniej zdawała do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, ale się nie dostała. Dlatego zgłosiła się na staż, który odbyła w szczecińskim teatrze Pleciuga oraz w gdańskim teatrze. Tam zajmowała się tworzeniem lalek. Spędziła w teatrach w sumie rok. – Czasami myślę, że jestem starą duszą, która wszystko przeżyła, a teraz bada, jak było wcześniej. Dlatego, że wciąż lubię poznawać nowe miejsca i ludzi oraz zdobywać wiedzę – podkreśla. Następnie prowadziła Dom Kultury „Piast” w Białej Podlaskiej, z przerwami przez cztery lata, w tym czasie została też właścicielką pierwszej bialskiej galerii sztuki przy ul. Parkowej.

Następnie podjęła pracę w Słowie Podlasia. W redakcji zajmowała się makietowaniem gazety i pisała artykuły. W tygodniku spędziła siedem lat. To była jej najdłuższa praca. Potem wyjechała do Warszawy, gdzie mieszkała przez ponad dwadzieścia lat. Współpracowała z wydawnictwem Profi, dla którego projektowała okładki książek. Była też wolnym strzelcem w agencji reklamowej Dino, gdzie zajmowała się projektowaniem logo dla firm. W tym czasie malowała też obrazy, które pokazywała na osiedlowych wystawach dla przyjaciół, w ogrodzie. Łącznie powstało ich ponad pięćdziesiąt. – Wszyscy moi znajomi mają moje prace w swoich domach – zaznacza.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 25 stycznia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: "por. Nos - maniaku, chory maniaku" - arcymaniaku i podszywaczu, Treść komentarza: Oczywiście, że PiS wygra wybory, chory psychicznie lemingu. Data dodania komentarza: 4.11.2026, 09:28 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos - maniaku, chory maniaku , Treść komentarza: Czy ty jesteś normalny ? Komentujesz pod każdym postem te swoje wypociny . Napisz jeszcze , że Pis wygra wybory jak to piszesz pod każdym postem mieszając politykę ze sportem . Za robotę się bierz maniaku chory maniaku . Data dodania komentarza: 3.11.2026, 20:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: kibol nieobiektywny Treść komentarza: Efekt Renkowskiego był taki, że drużynę miał na pierwszą trójkę, a uzyskał w swoim ostatnim sezonie 7 miejsce, wygrywając z mocnymi i tracąc frajersko punkty ze słabymi. Obecna sytuacja to wynik wprowadzenia kolesi prezydenta do klubu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 19:57 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama