Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 03:11
Reklama
Reklama

LUDZIE Z PASJĄ: Dłońmi mogłam dosięgnąć gwiazd

Danuta Koszołko przez lata tworzyła w Warszawie, a w 2017 roku wróciła w rodzinne strony. Na płótnach najchętniej oddaje własne emocje i te, które wyczuwa w otaczających ją ludziach. Mimo trudnych chwil, które przeżyła, wciąż jest pełna radości i energii. Ostatnio artystka pokazywała obrazy, które pochodziły z cyklu „Nowa JA” w galerii Artstyle w Białej Podlaskiej.
LUDZIE Z PASJĄ: Dłońmi mogłam dosięgnąć gwiazd

Autor: archiwum Danuty Koszołko

Już jako dziecko wykazywała zdolności twórcze. Za każdym razem kiedy wracała ze szkoły, nie jadła od razu obiadu i nie odrabiała lekcji, a rysowała i malowała. – Jak już byłam spełniona, zaczynałam inne czynności. Moi rodzice byli bardzo tolerancyjni, więc wspierali moją pasję. Mama też miała talent do tworzenia, gdyż bardzo chętnie szyła ubrania wszystkim członkom rodziny i przyjaciołom. Często też aranżowała wnętrze domu, które ciągle się zmieniało. To też po niej odziedziczyłam, bo również z dużą częstotliwością wprowadzam zmiany w swoim mieszkaniu - opowiada Danuta Koszołko. W tym roku wzięła pędzel i sama pomalowała ściany. Pasję do sztuki miał też jej tato, który zajmował się podkuwaniem koni, a z kolei hobby dziadka był taniec. Kiedy kończąc szkołę podstawową zastanawiała się, jaką dalszą edukację wybrać, profesor od rysunku przekonał ją, że ma zdolności artystyczne, więc powinna ukończyć liceum plastyczne. Z tego względu wybrała Technikum Sztuk Plastycznych w Nałęczowie. Rodzice przystali na ten wybór. Tata pojechał z nią do Nałęczowa, by sprawdzić, w jakich warunkach będzie mieszkać jego córka. Mieszkała na stancji w willi Zofijówka naprzeciw technikum, przy ul. Lipowej.

– Czas spędzony w szkole średniej to najpiękniejszy okres w moim życiu. Spotykałam ciekawych ludzi z artystyczną duszą, miło wspominam też kadrę pedagogiczną. Tworzyliśmy w pracowni i na plenerach wyjazdowych na przykład w Kazimierzu Dolnym. Nie mieliśmy profesjonalnych modeli, więc pozowaliśmy sobie nawzajem – wspomina. Nie tylko uczyła się malować i rysować, ale też miała zajęcia z tworzenia zabawek, w tym lalek i z rzeźby. – Mam olbrzymi sentyment do Nałęczowa, chętnie bym tam zamieszkała. Staram się odwiedzać tę miejscowość przynajmniej raz na pięć lat. Kiedy tam jestem, zaglądam do szkoły i chodzę na cmentarz, by pomodlić się przy grobach zmarłych profesorów – wyjawia. 


Po szkole średniej zdawała do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, ale się nie dostała. Dlatego zgłosiła się na staż, który odbyła w szczecińskim teatrze Pleciuga oraz w gdańskim teatrze. Tam zajmowała się tworzeniem lalek. Spędziła w teatrach w sumie rok. – Czasami myślę, że jestem starą duszą, która wszystko przeżyła, a teraz bada, jak było wcześniej. Dlatego, że wciąż lubię poznawać nowe miejsca i ludzi oraz zdobywać wiedzę – podkreśla. Następnie prowadziła Dom Kultury „Piast” w Białej Podlaskiej, z przerwami przez cztery lata, w tym czasie została też właścicielką pierwszej bialskiej galerii sztuki przy ul. Parkowej.

Następnie podjęła pracę w Słowie Podlasia. W redakcji zajmowała się makietowaniem gazety i pisała artykuły. W tygodniku spędziła siedem lat. To była jej najdłuższa praca. Potem wyjechała do Warszawy, gdzie mieszkała przez ponad dwadzieścia lat. Współpracowała z wydawnictwem Profi, dla którego projektowała okładki książek. Była też wolnym strzelcem w agencji reklamowej Dino, gdzie zajmowała się projektowaniem logo dla firm. W tym czasie malowała też obrazy, które pokazywała na osiedlowych wystawach dla przyjaciół, w ogrodzie. Łącznie powstało ich ponad pięćdziesiąt. – Wszyscy moi znajomi mają moje prace w swoich domach – zaznacza.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 25 stycznia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
ReklamaCollegium Mazovia
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: A. Treść komentarza: Dopóki nie zmieni się podejście trenera do tematu nic się nie zmieni. Ośmiesza nas tylko. Ci chłopcy mają umiejętności, ale niestety trener nie ma koncepcji, pomysłu i co ważne zawodników. Maluga, Dobruk czy Kopytow sami nie dadzą rady, a Jeż też cały czas nie będzie nam ratował czterech liter. Obserwuję od jakiegoś czasu zachowanie trenera. Po golu Malugi, zamiast się cieszyć - poszedł załatwiać potrzebę za ławkę rezerwowych...żenada, ale niestety nikt go nie ruszy, bo kumpel prezydenta... Już żałosne się robi słuchanie jego wytłumaczeń na konferencjach. Wydaje mi się, że zmiany on powinien zacząć od siebie, od zachowania i panowania nad emocjami, bo zdecydowanie tego nie potrafi, co oddziałuje na chłopaków. Smutne, bo drużyna z potencjałem, a niestety Pan Oleksiuk i asystenci (też bez większego doświadczenia) nie są w stanie tego wydobyć na powierzchnię. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 18:06 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Komedia a strefy płatnego parkowania nie ma Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:09 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Najważniejsze dni miasta przed nami! Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Radni wolą stawiać pomniki niż zrobić strefę płatnego parkowania Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:07 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Pierwszy września minął, a stref płatnego parkowania nie widać Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Miesięcznicę powinni zrobić Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:06 Źródło komentarza: Kompleks boisk nosi imię radnego. Uhonorowali Stefana Parafiniuka Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Głupie komentarze Data dodania komentarza: 20.09.2026, 11:40 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama