Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 03:55
Reklama
Reklama

Prawdziwa miłość nigdy nie ustaje...

Budowanie długotrwałej relacji małżeńskiej nie jest proste. Wciąż słyszymy o kolejnych rozwodach. Stąd, w zbliżające się Walentynki warto się zastanowić jak tworzyć szczęśliwy związek i co w tym pomaga, a co przeszkadza. O zdanie na ten temat, spytaliśmy pięć małżeństw z długoletnim stażem, które przyznają, że bycie razem to praca nad sobą i dążenie do tego samego celu.
Prawdziwa miłość nigdy nie ustaje...

Autor: fot. pixabay.com/poglądowe

- Dużo pracujemy, więc wolne chwile staramy się spędzać wspólnie, tak by ten czas był dobry i efektywny dla nas. Liczą się też drobne gesty, jak przyniesienie kwiatów. Cieszy mnie na przykład, kiedy wracam zmęczona do domu, że mąż zostawia swoje zajęcia i robi mi gorącą herbatę, a potem razem siadamy do stołu i rozmawiamy. Staramy się doceniać to, co dla siebie nawzajem robimy. Mamy po pięćdziesiąt lat, więc może to kwestia wieku, ale każdy dzień traktujemy jako dar, z którego trzeba się cieszyć – zaznacza Agnieszka.

Z kolei Rafał wskazuje, że ważna jest dla niego małżeńska przysięga. – Skoro ślubowałem żonie, że będą z nią do końca życia i wiem, że ona też chce zachować przysięgę małżeńską, to mamy wspólny cel. Chcemy by nasze małżeństwo przetrwało lata i było szczęśliwe. Nie szukamy przygód poza naszym związkiem i tego się trzymamy. Dzięki temu łatwiej jest budować dobre relacje. Zabiegamy o czas, w którym jesteśmy tylko razem, czyli chodzimy na randki, czy wyjeżdżamy na krótkie wycieczki lub rekolekcje – mówi.

Agnieszka wskazuje, że nie warto skupiać się na błędach drugiej osoby, zwłaszcza na drobnych np. jak nie umycie naczyń. Dodaje, że z mężem nie chodzą spać w gniewie, bo wcześniej, po każdej sprzeczce starają się szybko pogodzić. Agnieszka jest z Białej Podlaskiej, a Rafał ze Słubic, a poznali się w Katowicach. Tam obydwoje mieszkali, a poznała ich bratowa Rafała, z którą Agnieszka pracowała. Są małżeństwem dwadzieścia cztery lata i obecnie mieszkają w Białej Podlaskiej.

Wybaczać bolesne słowa

- Naszym zdaniem w budowaniu relacji między małżonkami pomaga Pan Bóg i relacja z nim. Czytanie Pisma Świętego i wspólna, codzienna modlitwa oraz rekolekcje uczą pokory, wybaczania, miłości, wyrzekania się siebie dla drugiej osoby. Zdarza się, że jak przez dwa dni nie pomodlimy się razem, pojawia się między nami napięcie. Z kolei treści na rekolekcjach pomagają nam poznawać siebie nawzajem. Dzięki rekolekcjom, na które jeździmy razem z mężem, dowiedzieliśmy się dużo o swoich temperamentach, o swoich potrzebach i o tym jak możemy umacniać się nawzajem, oraz zrozumieć siebie i współmałżonka – przekazuje Beata.

Jej mąż Tomasz, zaznacza, że w dobrym związku ważna jest też rozmowa. – To dzięki dialogowi dowiadujemy się, co myślimy o danej sytuacji, zachowaniu. Przez to możemy powiedzieć o tym, co dobre, ale też o tym, co nam się nie podoba. Ważne są okoliczności rozmowy. Stosujemy się do zasady, by przynajmniej raz w miesiącu wychodzić do restauracji, aby porozmawiać o ważnych, trudnych sprawach. Przed taką rozmową modlimy się do Ducha Świętego i widzimy, że dzięki temu łatwiej jest nam wybaczać bolesne słowa i później pracować nad sobą, by zmienić, to co jest niewłaściwe – podkreśla Tomasz. – Istotny jest też wspólny cel, to, że chcemy być razem na dobre i złe, przez całe życie. Przez to wiemy, że mimo, że mamy dzieci, to powinniśmy dbać o wzajemne relacje bo potomstwo dorośnie, a my zostaniemy w tym samym domu. Ważne jest też mówienie sobie nawzajem miłych słów, dziękowanie za to, co dobre, wspieranie się. Warto też, moim zdaniem, unikać stawiania swojego zdania. – za wszelką cenę, nad opinią małżonka.

Oboje zgodnie uważają, że dobrze jest też powstrzymywać się od wywyższania się, kiedy druga osoba popełni błąd. – Poznaliśmy się przed wejściem do mieszkania wspólnych znajomych, u których mieliśmy być świadkami. Przyszłam kilka minut za wcześnie i nie chciałam przed czasem pukać do drzwi przyszłej panny młodej. Wtedy pojawił się Tomasz, który od razu się do mnie szeroko uśmiechnął, chociaż jeszcze nie wiedział, że będziemy razem drużbami. Kiedy tylko poznałam go lepiej, od razu wiedziałam, że będzie moim mężem – wspomina Beata. Są małżeństwem już dwadzieścia trzy lata.

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 8 lutego


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama