Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 12:34
Reklama
Reklama
Reklama

Pomogliście Martynce, teraz my chcemy pomóc innym!

Martynka Tokarska z Ogrodnik w gminie Biała Podlaska w styczniu tego roku przeszła operację serduszka. O jej zdrowie walczyły setki osób, wpłacając pieniądze na zbiórkę. Finalnie operację dziewczynki sfinansował Narodowy Fundusz Zdrowia, a zgromadzone fundusze zostały przekazane na leczenie Anastazji, pochodzącej z Ukrainy. Rodzice Martynki wspierają też inne chore dzieci z naszego regionu.
Pomogliście Martynce, teraz my chcemy pomóc innym!
Martynka (na zdj. w środku) jest już po operacji serduszka i czuje się dobrze

Autor: nadesłane do redakcji

Martynka Tokarska ma dziś ponad 2 latka. Dziewczynka urodziła się z poważną wadą serca. Brak prawej komory uniemożliwiał jej normalne funkcjonowanie i zagrażał życiu. Szansą miała być operacja w Niemczech. Aby pokryć jej koszt, jak również koszt pobytu w niemieckiej klinice rodzice Martynki założyli zbiórkę na siepomaga.pl oraz grupę z licytacjami na Facebooku. Cel wyznaczono na 35 tys. euro. Dzięki ludziom o wielkich sercach kwotę udało się dość szybko zebrać. Pozostało jedynie czekać na termin operacji.

Byliśmy zaskoczeni telefonem z Łodzi

A ten się ciągle oddalał. – Nie wiedzieliśmy, kiedy zoperują naszą córeczkę. Byliśmy w stałym kontakcie z kliniką w Niemczech, ale co jakiś czas dostawaliśmy informację, że trzeba jeszcze poczekać. To samo powiedzieli nam wcześniej w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Zakwalifikowali Martynkę do operacji, ale nie potrafili powiedzieć, kiedy się odbędzie – opowiada mama Martynki, Sylwia Tokarska. – Pewnego grudniowego dnia zadzwonił do nas telefon z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Powiedzieli, że mają termin, między świętami Bożego Narodzenia a Sylwestrem. Byłam bardzo zaskoczona i szczęśliwa. Pojechałyśmy tam z Martynką zaraz po świętach, a po tygodniu córeczka trafiła na stół operacyjny. 

Operacja odbyła się 3 stycznia. Miesiąc później Martynka i jej mama wróciły do domu. – Córeczka czuje się dobrze. Najważniejsze, że ma więcej energii i się częściej uśmiecha. Niestety, z powodu wady serduszka ma małą odporność i często choruje. Zapisaliśmy ją do przedszkola, ale nie wiem, czy od września pójdzie – podkreśla pani Sylwia. Jednocześnie dodaje, że Martynka zawsze będzie miała jednokomorowe serce. Lekarze poprawili jej jakość życia, ale nie wyleczyli. Martynka ma jednak więcej tlenu we krwi. Może zatem w miarę normalnie funkcjonować.

Przekazali pieniądze Nastce

To byłby finał historii, gdyby nie to, że rodzice Martynki postanowili zebraną w zbiórce kwotę przekazać na konto innej chorej dziewczynki. 15 marca na facebookowej grupie „Serduszko Martynki” siostra pani Sylwii Tokarskiej napisała: „Martynka była na kontroli po operacji, wszystko jest w porządku, z czego ogromnie się cieszymy. Pieniądze na siepomaga są przechowywane przez 5 lat. Ale to bez sensu, żeby tam leżały i się kurzyły. Wierzymy, że Martynka będzie zdrowo rosła z naprawionym serduszkiem i nic złego się nie wydarzy. Dlatego rodzice Martynki zdecydowali się przekazać pieniądze na zbiórkę, którą od niedawna wspieramy także na naszej grupie. Zbiórka Anastazji została pomniejszona o kwotę, którą wspólnie tu zebraliśmy, czyli 140 760 zł. To piękny gest, z którym się zgadzamy i jak najbardziej popieramy”.

Chodzi o Anastazję Feschenko, 6-latkę z Ukrainy, która choruje na poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego. Leczenie w klinice w Barcelonie jest bardzo kosztowne i choć udało się już zebrać ponad 90 proc. zakładanej kwoty, czyli 766 180 zł, to wciąż brakuje ponad 80 tys. Lekarze z Barcelony próbowali wszczepić dziewczynce symulator oddechu, jednak organizm Anastazji nie zareagował. „W tym momencie walczymy o to, by wzmocnić organizm Nastki, zadbać o jej rehabilitacje i dobre wyniki. Wtedy lekarze podejmą się ponownej operacji wszczepienia stymulatora oddechu!” – napisała 14 marca na stronie zbiórki mama dziewczynki.

Ania też czeka na pomoc

Tymczasem mama Martynki wspiera jeszcze kilka innych zbiórek na leczenie chorych osób. Specjalnie dla nich organizuje lub bierze udział w licytacjach, a zebrane środki trafiają na konta zbiórek. Jedną z takich osób jest Ania Bondarzewska z Dubowa w gminie Łomazy, która dwa lata temu w wypadku komunikacyjnym doznała poważnego urazu mózgu. W konsekwencji miała sparaliżowane kończyny i była w śpiączce. Dziś 22-latka ma za sobą kilka pobytów w ośrodku rehabilitacji Origin w Otwocku. Jak zapewnia jej tata, dziewczyna czuje się dobrze. Wypowiada pojedyncze słowa, a niewerbalnie całkiem sprawnie komunikuje się z rodziną. 

– Prawdopodobnie pod koniec kwietnia lekarze zoperują jej prawą stopę. 12 marca Ania wróciła z ośrodka rehabilitacyjnego w Otwocku i obecnie przebywa w domu. Nadal musi być intensywnie rehabilitowana, dlatego czekają ją kolejne pobyty w ośrodku, ale co jakiś czas przyjeżdża do domu, gdzie czuje się najlepiej – mówi Jarosław Bondarzewski. – Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy od wypadku wspierają Anię w powrocie do zdrowia. To tylko dzięki darczyńcom jej rehabilitacja jest możliwa. Dziękuję też panu wójtowi Jerzemu Czyżewskiemu, który służy radą i jest gotowy pomóc o każdej porze dnia i nocy.

Każdy może wesprzeć zbiórkę Ani tutaj


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama