Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 08:53
Reklama
Reklama

Zatrzymanie prawa jazdy niezgodne z Konstytucją?

Czy kierowca, który przekroczy prędkość o więcej niż 50 km/h powinien od razu stracić prawo jazdy na 3 miesiące? Wątpliwości mają Sąd Najwyższy, rzecznik praw obywatelskich, a teraz marszałek Sejmu.
Zatrzymanie prawa jazdy niezgodne z Konstytucją?
Kierowca złapany na tym, że przekroczył prędkość o 50 km/h i więcej w obszarze zabudowanym, nie może jeździć przez trzy miesiące. Powiadomiony przez policję o takim zdarzeniu starosta zatrzymuje prawo jazdy.

Autor: iStock

Przepisy w tej sprawie wydają się czytelne. Kierowca złapany na tym, że przekroczył prędkość o 50 km/h i więcej w obszarze zabudowanym, nie może jeździć przez trzy miesiące. Powiadomiony przez policję o takim zdarzeniu starosta zatrzymuje prawo jazdy. Przez 7 ostatnich lat w ten sposób ukarano w Polsce 275 tysięcy kierowców.

Okazuje się jednak, że pod względem prawnym sytuacja nie jest już tak jasna. Poważne wątpliwości ma I prezes Sądu Najwyższego oraz rzecznik praw obywatelskich. Prezes SN Małgorzata Manowska skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności tych przepisów z ustawą zasadniczą.

„Wskazała, że norma ta narusza zasadę lojalności państwa względem obywateli, prawo do sprawiedliwego procesu oraz zasadę dwuinstancyjności postępowania” – przypomina „Dziennik Gazeta Prawna”.

Bez dowodów, bez sądu

Chodzi dokładnie o to, że zgodnie z przepisami starosta musi zatrzymać prawo jazdy. I nie może podjąć innej decyzji. Nie ma też możliwości, żeby zbadać sytuację. Sprawdzić, czy faktycznie kierowca popełnił wykroczenie. Co więcej, policja przekazuje staroście informacje o sytuacji na drodze nawet wtedy, kiedy sprawa jest sporna – kierowca upiera się, że nie popełnił wykroczenia, a nie ocenił tego jeszcze sąd.

„Wśród tysięcy ukaranych w ten sposób kierowców są również tacy, wobec których ten środek zastosowano niesłusznie. Przykładowo kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym nie o 50, ale o 47 km/h albo pomiaru dokonano poza obszarem zabudowanym, przez co przekroczył prędkość nie o 50, ale np. o 10 km/h (bo dopuszczalna prędkość poza obszarem zabudowanym wynosi 90 km/h)” – dodaje dziennik.

Problemem jest także to, że nawet jeśli sąd oczyści kierowcę z zarzutów, to kara (odebranie dokumentu) już dawno została wykonana.

Rzecznik praw obywatelskich podziela opinię pierwszej prezes Sądu Najwyższego. Jeszcze w 2015 roku (za kadencji Adama Bodnara) RPO punktował, że nie można kierowcy karać dwa razy za jedno wykroczenie, a przecież zatrzymanie prawa jazdy jest sankcją dodatkową obok mandatu lub grzywny. RPO dodał, że przepisy są tak nienaruszalne, że dokument traci się także w sytuacji, gdy przekroczenie prędkości było uzasadnione z uwagi na stan wyższej konieczności, na przykład gdy kierowca wiezie ranną osobę do szpitala.

Przełom?

Wydaje się, że tej sprawie nastąpił właśnie przełom, bo stanowisko Manowskiej podzieliła oficjalnie marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Oceniła, że zatrzymanie prawa jazdy jest sankcją nie tylko prewencyjną, ale też represyjną.

„W tym kontekście brak zapewnienia jednostce jakichkolwiek możliwości prawnych kwestionowania ustaleń dokonanych przez kontrolującego jeszcze na etapie postępowania administracyjnego jest nie do pogodzenia z wywodzonymi z art. 2 Konstytucji zasadami lojalności państwa względem obywateli oraz sprawiedliwości i rzetelności proceduralnej” – to oficjalne stanowisko Sejmu.

Kontrowersyjny przepis funkcjonuje od 2015 roku. Jak zauważa DGP, trudno ocenić, czy są one skuteczne, choć stan bezpieczeństwa na polskich drogach rzeczywiście się poprawił. I tak: 

- 2015 r.: odnotowano 33 tys. wypadków, w których zginęło 3 tys. osób,

- 2021 r.: wypadków było o 10 tys. mniej, a zabitych o 700.

Czytaj także: Winę zrzucał nie na promile, a korzystanie z telefonu podczas jazdy

Czytaj też: Odrestaurowali klasyka polskich szos. Już wkrótce go pokażą


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama