Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Wtorek, 5 lipca 2022 02:46
Reklama

Parafianie alarmują: "Nasz cmentarz tonie w śmieciach!"

Do naszej redakcji wpłynął list od Czytelniczki z parafii pod wezwaniem Św. Jana Chrzciciela Bazyliki Mniejszej w Parczewie. W imieniu zaniepokojonych parafian podnosi ona dwie kwestie. Pierwsza, to nierozwiązana od lat sprawa braku odpowiedniego podjazdu dla niepełnosprawnych przy schodach prowadzących do wnętrza świątyni. Druga, to kwestia śmieci na parczewskim cmentarzu parafialnym.
Parafianie alarmują: "Nasz cmentarz tonie w śmieciach!"
Mieszkańcy alarmują, że w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Parczewie nie ma podjazdu dla niepełnosprawnych, a na parafialnym cmentarzu rosną góry śmieci.
Autor: Małgorzata Kołodziejczyk

Obecny proboszcz jak i jego dwóch poprzedników bardzo dużo mówi/mówili o planowanym podjeździe, który jest już od wielu lat na etapie projektowania. Ten, który jest przy kościele nie spełnia żadnych norm i nie jest możliwe wjechać tam na wózku inwalidzkim, czy też dziecięcym. Tym bardziej jest to żenujące, gdyż obok parafii funkcjonują Warsztaty Terapii Zajęciowej, a niepełnosprawni nie maja jak wejść do kościoła –  czytamy w liście.

Udaliśmy się do parczewskiej bazyliki, zlokalizowanej w centrum miasta. To prawie 12-tysięczna wspólnota parafialna, którą odwiedzają osoby w wielu zakątków diecezji siedleckiej. Parczewska bazylika jest bowiem diecezjalnym centrum duszpasterstwa rodzin. Stąd też pojawiła się potrzeba wybudowania obok świątyni domu pielgrzyma.

Prowizoryczny podjazd dla niepełnosprawnych

Wchodząc do kościoła łatwo zauważyć, że podjazdu dla niepełnoprawnych nie ma. Bo trudno nazwać podjazdem dwa, przecinające schody prostopadłe „twory”, które go imitują. Nikt z tego nie korzysta, ale też ewentualne skorzystanie może grozić niebezpieczeństwem.

Czytaj także: Pratulin: "Grób przeznaczony do likwidacji"

"Podjazd" dla osób z niepełnosprawnościami przed wejściem do parczewskiego kościoła. Fot. Małgorzata Kołodziejczyk

Jak sprawę widzi gospodarz miejsca? – Proboszczem jestem tu od lipca ubiegłego roku, tj. niespełna dziesięć miesięcy. – mówi ks. Jacek Nazaruk z parczewskiej bazyliki. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że podjazdu dla niepełnosprawnych nie ma i że jest to problem. Wiem też, że sprawa jego wybudowania była podejmowana przez moich poprzedników. Obecnie staram się jednak pogodzić dwie sprawy – jak najszybszą budowę podjazdu i bieżącą inwestycję, jaką jest dokończenie budowy domu pielgrzyma przy bazylice. Rozpoczęła się ona w 2011 roku, w chwili obecnej trwają prace przy wykończaniu wnętrz, co pociąga za sobą znaczne koszty – wyjaśnia proboszcz.

Dodaje jednocześnie, że projekt podjazdu jest na ukończeniu – We wcześniejszym projekcie musiały być wprowadzone pewne korekty i udoskonalenia. Kościół nasz jest wpisany do rejestru zabytków i pieczę nad nim sprawuje konserwator zabytków. Dlatego też przygotowany projekt podjazdu musi trafić do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie, Delegatura w Białej Podlaskiej, a dopiero po jego akceptacji przez konserwatora zabytków, będziemy mogli przystąpić do wykonania podjazdu - wyjaśnia.

Ksiądz Nazaruk nie ukrywa, że obecnie brakuje też środków finansowych na inwestycję, związaną z budową podjazdu. – Trwają prace wewnątrz domu pielgrzyma i odkąd jestem w parafii wszelkie środki przeznaczane są na prace wykończeniowe – podkreśla.

Koszty wykonania podjazdu nie są jeszcze znane. – Kiedy projekt zostanie ostatecznie zatwierdzony przez konserwatora zabytków, wtedy będzie można rozmawiać o kosztach z ewentualnym wykonawcą inwestycji. Wstępnie zakładam, iż budowy podjazdu podejmie się firma, która wykonuje obecnie prace w domu pielgrzyma – podsumowuje.

Czekamy zatem na jak najszybszą realizację projektu. Póki co, wózki inwalidzkie z niepełnosprawnymi z Warsztatu Terapii Zajęciowej, wnoszone są do kościoła i ponownie znoszone przez osoby trzecie po dużych i stromych schodach.

 
 
Na cmentarzu rosną góry śmieci

Nasza Czytelniczka podnosi też kwestię śmieci na parczewskim cmentarzu parafialnym. Zlokalizowany praktycznie w centrum miasta, znajduje się tuż obok bazyliki. 

– Zalegają na nim góry śmieci jak w osławionym swego czasu Neapolu. Bardzo przykro patrzy się na ten widok biorąc pod uwagę, że opłaty cmentarne wcale nie są takie małe. Proboszcz próbuje mydlić oczy, ale to chyba tylko taka gra na przeczekanie – czytamy w liście do redakcji.

Jaka jest rzeczywistość? Niestety, zgadza się z opisem Czytelniczki – na cmentarzu zalegają góry śmieci, o czym można się przekonać naocznie. Szczególnie widoczne są one w niedalekiej odległości od bramy wjazdowej, gdzie gromadzone są m.in. plastikowe wieńce. Nie ma tu dużych kontenerów na odpady komunalne, stąd też „góry śmieci” mocno rzucają się w oczy.

Czytaj też: 1,5-roczne dziecko zginęło na cmentarzu. Przygniotła je płyta nagrobna

– Na wywóz śmieci z cmentarza mamy podpisaną umowę z Zakładem Usług Komunalnych w Parczewie – mówi proboszcz Nazaruk. – W zasadzie śmieci są odbierane na bieżąco; choć ostatnio był niewielki zastój w tej kwestii. Cmentarz jest duży, pogrzebów też jest sporo i praktycznie trzeba byłoby wywozić śmieci z cmentarza codziennie – dodaje.

Informuje też, że do prac na cmentarzu zatrudniona jest osoba, której zadaniem jest m.in. nadzór nad wywozem śmieci. – Mamy parafialny traktor, przy pomocy którego panowie zbierają śmieci z cmentarza, by następnie je segregować: oddzielnie plastiki, oddzielnie szkło. Wywóz odpadów z cmentarza jest wkalkulowany w finanse parafii i nie uchylamy się absolutnie od płacenia i wywozu śmieci z cmentarza – wyjaśnia gospodarz miejsca.

"Zalegają na nim [cmentarzu przyp. red.] góry śmieci jak w osławionym swego czasu Neapolu. Bardzo przykro patrzy się na ten widok biorąc pod uwagę, że opłaty cmentarne wcale nie są takie małe. Proboszcz próbuje mydlić oczy, ale to chyba tylko taka gra na przeczekanie" – czytamy w liście do redakcji. Fot. Małgorzata Kołodziejczyk

Jak sprawę widzi Zakład Usług Komunalnych w Parczewie, który odbiera śmieci z cmentarza parafialnego? 

– Na cmentarzu odbywa się segregacja odpadów komunalnych. Ustawione są pojemniki (żółte) na tzw. odpady suche tj. wkłady do zniczy. Zabieramy je na bieżąco, przynajmniej raz w tygodniu. Oddzielnie segregowane jest szkło, które zabieramy rzadziej. Czasami też, w zależności od potrzeb, przywożą je do nas bezpośrednio pracownicy cmentarza. Szkło przyjmujemy nieodpłatnie. Jako stłuczka trafia do huty. Za odbiór pozostałych odpadów pobieramy opłaty – wyjaśnia prezes ZUK Marek Perliński.

Dodaje jednocześnie, iż odbiór odpadów odbywa się każdorazowo na wniosek zarządcy cmentarza. – Jeżeli dostajemy informację, że trzeba odebrać odpady, przyjeżdżamy i odbieramy – podkreśla.

Na zlecenie zarządcy cmentarza zabierane są też odpady, składowane w specjalnie wyznaczonym miejscu, niedaleko bramy wjazdowej. Chodzi m.in. o to, by można je było bez problemu załadować i wywieźć. Przede wszystkim są wśród nich plastikowe wieńce i – jak podkreśla prezes PUK – nie ma tu odpadów niebezpiecznych. – W mniejszych parafiach do gromadzenia tego typu odpadów ustawiane są kontenery kp7 – duże (koszt jednego to ponad 10 tys. zł – przypis red.). Gdyby chcieć postawić takie na parczewskim cmentarzu, trzeba byłoby minimum 10-12 kontenerów, by można było przeładować je do śmieciarki i wywieźć – informuje Marek Perliński.

Te śmieci również odbierane są na zlecenie zarządcy cmentarza, jednak w przypadku ich składowania i wywozu obowiązują pewne ograniczenia. – Chcemy by było to 8-9 ton odpadów, ponieważ tyle mieści się w śmieciarce. Tak jest ze względu na koszty; stąd ilość odpadów musi być taka, by załadować cały samochód. Do najbliższego zakładu utylizacji odpadów mamy ponad 60 km, co koszty te powiększa – wyjaśnia prezes PUK.

– Za przyjęcie odpadów na składowisko obowiązuje oplata w wysokości 500 zł, transport kształtuje się w granicach 300 zł od tony. Z kolei utylizacja takich odpadów to ok. 700-800 zł. Do śmieciarki ładujemy odpady w granicach 20 metrów sześciennych. – tłumaczy Perliński.

Wskazuje przy tym na problem z tego typu odpadami cmentarnymi, ponieważ nadają się one wyłącznie na składowisko. Podkreśla, iż odpady, które można zagospodarować, segregowane są na cmentarzu. – Zdaję sobie sprawę z tego, że jest tam zgormadzona duża ilość odpadów, ale nie jest ona jeszcze taka, by ten transport ograniczyć cenowo – podkreśla.

Na pytanie o ostatni wywóz śmieci z tej części cmentarza słyszymy odpowiedź: – O konieczności wywozu decyduje zarządca cmentarza. W tym roku jeszcze nie wywoziliśmy tych odpadów…

Czytaj także: Na uporządkowany cmentarz chcą przenieść macewy

 Parczewski Krzywy Las. Osobliwość na skalę Polski

Ta przycinka zbulwersowała internautów. Zdaniem urzędników, tak miało być


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
x. Trybus 14.06.2022 13:10
Na podjazd trzeba zbierać a nie zebrać i zrobić...

JaJanusz z BP. 13.06.2022 15:25
Drodzy parafianie! A może zrobić tak jak robią to prawdziwi turyści górscy. Co wniesiesz "na górę" znieś z powrotem. Co wniesiesz na cmentarz zabierz do domu. I po problemie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama