Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Wtorek, 5 lipca 2022 02:49
Reklama

Mówił, że jest urzędnikiem miejskim. Okradł seniora

88-latek z Białej Podlaskiej został okradziony w swoim mieszkaniu przez nieznajomego, podającego się za pracownika urzędu miasta. Łupem złodzieja padło ponad 10 000 złotych.
Mówił, że jest urzędnikiem miejskim. Okradł seniora
Oszust, którego 88-latek wpuścił do mieszkania, ukradł mu ponad 10 000 złotych
Autor: Archiwum/Ilustracyjne

Do zdarzenia doszło wczoraj (21 maja), po godzinie 14.00. Wtedy właśnie do drzwi seniora zapukał nieznajomy i podał się za pracownika magistratu. Okazał legitymację i poprosił starszego mężczyznę o chwilę rozmowy o przyznanej mu dotacji.

Starszy pan zaprosił podającego się za urzędnika człowieka do mieszkania. Ten poinformował go, że w związku z podeszłym wiekiem została mu przyznana dotacja w kwocie 4300 euro. Jedyne co musi zrobić, to zapisać w zeszycie nieznajomego numer jednego z banknotów, który posiada w mieszkaniu. Senior wyjął banknot i wykonał polecenie mężczyzny. Potem odłożył pieniądze na swoje miejsce. Wszystko to robił w obecności nieznajomego, który w tym czasie rozglądał się po mieszkaniu, pytając o jego metraż i stan okien. Na koniec poinformował starszego pana, że po godzinie 17.00. przyjdzie do niego kobieta, która dopełni wszystkich formalności związanych z przyznaną mu dotacją.

Dopiero po tym, jak fałszywy urzędnik wyszedł z mieszkania, 88-latek zorientował się, że razem z nim zniknęły jego oszczędności, w sumie 10 500 złotych. O całym zdarzeniu mężczyzna poinformował bliskich, a Ci zgłosili sprawę na policję.

- Teraz sprawcy szukają mundurowi. Apelujemy o rozwagę podczas kontaktów z nieznajomymi. Pamiętajmy, by nie wpuszczać do naszych domów osób, które podają się na przykład za przedstawicieli różnych urzędów czy instytucji, lecz nie potrafią nam potwierdzić takowego faktu. Pracownicy posiadają dokument identyfikujący wykonywane przez nich czynności zawodowe. Jeżeli nie jesteśmy pewni, zawsze możemy zadzwonić do urzędu czy instytucji, czy faktycznie były wysyłane osoby na kontrolę. Bądźmy przezorni i ostrożni. Jeżeli jakakolwiek sytuacja wzbudzi nasze podejrzenia, zgłośmy ten fakt na policję – apeluje oficer prasowy bialskiej policji, komisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.

Czytaj także: Zakochała się w "chirurgu". Straciła 32 000 złotych

Czytaj też: Chciał sprzedać spodenki. Stracił ponad 8 tys. zł


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama