Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 01:45
Reklama
Reklama
Reklama

Kobieta z pasją: Alexa Ash czyli Aleksandra Smerechańska

Alexa Ash czyli Aleksandra Smerechańska pracuje nad debiutancką płytą. Kończy studia w Londynie. Udziela lekcji śpiewu jako certyfikowany nauczyciel również w Polsce i online. Daje koncerty solowe w brytyjskich klubach muzycznych. Artystka pochodzi z Brześcia, ale dzieciństwo spędziła w Białej Podlaskiej. Następnie wyjechała do Warszawy, gdzie skończyła XIV LO im. S. Staszica.
Kobieta z pasją: Alexa Ash czyli Aleksandra Smerechańska
Alexa Ash czyli Aleksandra Smerechańska pracuje nad debiutancką płytą. Kończy studia w Londynie. Udziela lekcji śpiewu jako certyfikowany nauczyciel również w Polsce

Autor: archiwum Aleksandry Smerechańskiej

Aleksandra Smerechańska do Białej Podlaskiej przyjechała z Brześcia mając siedem miesięcy. Wychowywała się w Białej, a przeprowadziła się do Warszawy z początkiem nauki w liceum. Do Londynu, gdzie teraz studiuje, przeniosła się trzy lata temu. Obecnie pracuje nad swoją debiutancką płytą. Płyta będzie się składała z utworów, które sama wyprodukowała z pomocą znajomych muzyków. – Zależy mi by zainspirować inne twórczynie do samodzielnej produkcji muzycznej. Podjęłam się tego eksperymentu żeby stać się nie tylko autorką utworów i ich wykonawcą, ale też producentką. Na razie nie zdradzam szczegółów, ale na Facebooku i Instagramie będą pojawiać się w ciągu najbliższych miesięcy informacje na temat płyty – zapowiada artystka.

Dodaje, że utwory będą w większości wykonane w języku angielskim i być może w języku polskim. Mieszkając przez ostatnie trzy lata w Londynie zgłębiała pisanie i wykonywanie utworów w języku angielskim. Studiuje trzeci rok na londyńskiej uczelni na kierunku wokalnym i kompozycji piosenek.

Aleksandra Smerechańska do Białej Podlaskiej przyjechała z Brześcia mając siedem miesięcy. Wychowywała się w Białej, a przeprowadziła się do Warszawy z początkiem nauki w liceum
Przeprowadzka do Londynu

Do swoich osiągnięć zalicza przeprowadzkę do Londynu i naukę w tym mieście oraz budowanie kariery w Wielkiej Brytanii. Przełomowym momentem był też udział w programie muzycznym The Voice of Poland, w dziewiątej edycji. – Wtedy przyszła do mnie myśl, że chciałabym się zająć muzyką zawodowo – przyznaje wokalistka. – Program był dla mnie bardzo istotny. Zanim wzięłam w nim udział, nie myślałam o tym by wykonywać muzykę jako profesjonalistka. Miałam wtedy siedemnaście lat, a do dziś mam kontakt z niektórymi osobami, które wówczas ze mną występowały. Występy przed kamerami były wyzwaniem i spowodowały, że bardziej się otworzyłam. To doświadczenie pozwoliło mi odkryć jak być sobą pomimo tego, że ogląda cię duża publiczność – zdradza Aleksandra Smerechańska.

Podkreśla, że trenerzy w programie Voice of Poland byli bardzo pomocni i przekazali jej cenne wskazówki. Dzięki temu, miała okazję zmierzyć się ze swoimi lękami. Kiedy zaśpiewała, odwrócili się artyści na wszystkich czterech fotelach, co ją bardzo uszczęśliwiło. Na swoją trenerkę wybrała Patrycję Markowską. - Podejmowałam tę decyzję pod wpływem emocji - wspomina Alexa.

Aleksandra stara się znaleźć czas na wykonywanie własnej muzyki i ma nadzieję, że będzie się rozwijała w tym kierunku, również w Polsce. Obecnie eksperymentuje z muzyką i szuka swojego brzmienia
Spełnione marzenie

– Stałam na scenie i przypomniałam sobie jak byłam mała i śpiewałam piosenki Patrycji Markowskiej. Doszłam do wniosku, że to niesamowity moment, że spełnia się moje marzenie z dzieciństwa i mogę pracować z Patrycją Markowską, spytać ją o radę. Przekonałam się, że było warto, bo piosenkarka okazała się bardzo wspierająca, otwarta, pozytywna – opowiada Aleksandra Smerechańska.

Forum kobiet "Piękna całą sobą". Będzie wielkie świętowanie

Później została skradziona przez Piotra Cugowskiego. Dzięki temu mogła pokazać się na scenie z bardziej zadziornej strony. Z Patrycją Markowską pokazywała swoje dziewczęce oblicze, a Piotr Cugowski i jego drużyna tworzyli w bardziej rockowym stylu. Zakwalifikowała się do ćwierćfinału. Uczestniczyła w licznych konkursach i festiwalach od najmłodszych lat. W wieku sześciu lat wystąpiła w programie od „Przedszkola do Opola”. To był jej pierwszy występ w telewizji. Z kolei w 2012 r. wzięła udział w telewizyjnym konkursie na Ukrainie, na Krymie. Tam poznała wiele osób z różnych państw. Występowała na stadionie przed kilkutysięczną publicznością, co zostało wyemitowane przez telewizję. Na ten moment daje koncerty w Londynie, stara się znaleźć czas na wykonywanie własnej muzyki i ma nadzieję, że będzie się rozwijała w tym kierunku, również w Polsce. Obecnie eksperymentuje z muzyką i szuka swojego brzmienia.

Aleksandra Smerechańska jest certyfikowanym nauczycielem wokalu. Udziela lekcji w Warszawie i w Londynie
Magia muzyki

- Na pewno bardzo chciałabym tworzyć muzykę, która będzie wprowadzała słuchacza w stan spokoju. Chcę też pisać piosenki, które będą inspirować do akceptacji wszystkich emocji, jakie przeżywamy. Radości, ale też smutku czy bólu. W moich piosenkach jest dużo nostalgii, to głównie muzyka elektroniczna. Jestem zainspirowana twórczością takich artystów jak Ry X, czy Jacob Collier, Lana Del Rey, Maro i Jorja Smith  – wymienia Aleksandra Smerechańska.

Przez najbliższe kilka lat ma zamiar eksperymentować by znaleźć swój własny styl. - Chcę się przekonać, co będzie najbardziej rezonować ze mną i z moimi słuchaczami. Ważne było też dla mnie wyprodukowanie pierwszej piosenki, którą skomponowałam sama pt. „Little girl” – wyjaśnia wokalistka.

Podkreśla, że muzyka jest dla niej sposobem wyrażenia wszystkich emocji, które głęboko w niej siedzą. - Jest czymś magicznym, dlatego, że w muzyce potrafię się zatracić na godziny i zapomnieć o świecie. To też sposób komunikacji z ludźmi. To dla mnie niesamowite, że w jednej piosence można tyle przekazać. To też forma zauważania kwestii problematycznych. Myślę, że artyści mają moc inspirowania, wspierania i łączenia ludzi oraz mówienia, o tym, co nas trapi, a o czym wstydzimy się powiedzieć – zauważa.

Poza muzyką zajmuje się też pisaniem wierszy. Zaczęła pisać w LO im. Stanisława Staszica w Warszawie. Stolica była dla niej inspiracją jeśli chodzi o twórczość poetycką. Wydała tomik poezji, dzięki osobom, które poznała na Festiwalu Poezji Współczesnej. Tomki ma tytuł: „Oddycham słowami” i jest dwujęzyczny, wydano go w językach w polskim i rosyjskim. – Niektóre wiersze stają się piosenkami, ale nie tworzę ich z takim zamysłem. Inspiruje mnie twórczość Agnieszki Osieckiej, duże wrażenie wywarła na mnie płyta „Osiecka po męsku”, na której zostały nagrane utwory w wykonaniu Marcina Januszkiewicza. Inspiruję się też poezją Haliny Poświatowskiej – mówi Aleksandra Smerechańska.

Nauczycielka wokalu

Od najmłodszych lat Aleksandra uczęszczała na zajęcia muzyczne do Ireneusza Parafiniuka, gdzie śpiewała w trio, co uwrażliwiło ją na muzykę. Chodziła też do szkoły muzycznej, gdzie uczyła się grać na gitarze i pianinie. Przyznaje, że wiedza teoretyczna, którą zdobyła jest jej teraz przydatna. Po przeprowadzce do Warszawy pobierała lekcje śpiewu u Almiry Szachowicz, która wprowadziła ją w świat techniki wokalnej.

Aleksandra Smerechańska jest certyfikowanym nauczycielem wokalu. Prowadzi lekcje w Warszawie i w Londynie. - Uważam, że w śpiewie najważniejsza jest umiejętność słuchania siebie i odnalezienia tego, co jest w nas wyjątkowe. Pomogli mi w tym moim nauczyciele śpiewu, w tym Ireneusz Parafiniuk, za co jestem mu niezmiernie wdzięczna – dodaje na koniec artystka.

- Uważam, że w śpiewie najważniejsza jest umiejętność słuchania siebie i odnalezienia tego, co jest w nas wyjątkowe. Pomogli mi w tym moim nauczyciele śpiewu, w tym Ireneusz Parafiniuk, za co jestem mu niezmiernie wdzięczna – podkreśla artystka.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama