Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 30 kwietnia 2024 04:52
Reklama
Reklama Baner reklamowy - warsztat samochodowy - pogotowie

GMINA RADZYŃ PODLASKI: Zainwestują miliony, ale czy zostaną instalacją regionalną?

Zakład Zagospodarowania Odpadów Komunalnych w Adamkach w listopadzie rozstrzygnie przetarg na część inwestycji wartej ogółem 38 mln zł. Wciąż jednak nie wiadomo, czy do lipca przyszłego roku uda mu się spełnić wymogi dla osiągnięcia statusu Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych. – Cały czas mam nadzieję, że rozsądek weźmie górę, i ministerstwo rolnictwa zgodzi się na odrolnienie gruntów na działkach zakładu, tak by mogła tam powstać niecka niezbędna dla działania PIPOK – mówi Stanisław Jóźwik, przewodniczący zarządu Związku Komunalnego Gmin Powiatu Radzyńskiego, któremu zakład w Adamkach podlega.
GMINA RADZYŃ PODLASKI: Zainwestują miliony, ale czy zostaną instalacją regionalną?

W maju w urzędzie marszałkowskim podpisano umowę na inwestycję w ramach Działanie 6.3 Gospodarka Odpadami RPO WL na lata 2014-2020. Liderem projektu, w którym udział bierze kilka podmiotów z województwa zajmujących się zagospodarowaniem odpadów, jest przedsiębiorstwo w Biłgoraju. Dzięki udziałowi w nim również zakładu spod Radzynia, w Adamkach powstanie inwestycja warta w sumie 38 mln złotych. Powstanie oddzielna hala do sortowania odpadów selektywnie zebranych, w pełni zautomatyzowana i nowoczesna, gdzie część zadań dotychczas wykonywanych przez ludzi, przejmą maszyny. Zakład rozpisał niedawno przetarg na jeden z etapów inwestycji i w tym miesiącu ma wyłonić wykonawcę. 

Zakład liczy na rozsądek

– Myślę, że w ministerstwie ktoś musiałby być bardzo nierozsądny, by uniemożliwić rozwój zakładu w Adamkach – mówi Stanisław Jóźwik, przewodniczący zarządu Związku Komunalnego Gminy Powiatu Radzyńskiego, który powołał zakład w Adamkach i zrzesza 20 samorządów.
Skąd obawy o byt tak dobrze rozwijającej się spółki? W ministerstwie rolnictwa leży już bowiem wniosek o odrolnienie części gruntów należących do ZZOK w Adamkach. Bez tego zabiegu gmina Radzyń Podlaski nie może wprowadzić zmian do planu zagospodarowania przestrzennego, które otworzą zakładowi drogę do inwestycji w stworzenie niecki na odpady inne niż niebezpieczne i obojętne. Ta jest natomiast wymagana dla instalacji regionalnych, wpisanych do Wojewódzkiego Planu Gospodarowania Odpadami. 

Mieszkańcy liczą na resort

Działalność zakładu w Adamkach od lat budzi jednak niezadowolenie wśród mieszkańców sąsiadujących z instalacją wsi. Gdy do ministerstwa poszło pismo z gminy Radzyń Podlaski w sprawie odrolnienia gruntów zakładu, na których ma powstać niecka, trafiło tam również pismo mieszkańców pobliskich wsi. – Nie mogę powiedzieć co jest w piśmie. Wysuwamy tak jednak bardzo poważne argumenty przeciw rozbudowie zakładu. Prosimy także o postępowanie zgodnie z ustawą o ochronie ziemi i nieodralnianiu gruntów rolnych III klasy na potrzeby wysypiska – mówi Maria Zając, mieszkanka Paszk Małych.

Mieszkańcom pobliskich wsi chodzi nie tylko o ochronę ziemi, ale również, jak od lat mówią, o własne zdrowie. Wciąż skarżą się na odór, który co pewien czas nie pozwala im normalnie funkcjonować i jak powtarzają, jest źródłem chorób. – W poniedziałek, 6 listopada smród budził ludzi o 4.00 nad ranem. Wzywaliśmy kontrolę z Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Tak się nie da dłużej żyć – mówi Maria Zając.

Smrodu ma nie być

Stanisław Jóźwik zna wszystkie argumenty przytaczane przez przeciwników rozwoju zakładu w Adamkach. Zapewnia jednak, że uciążliwości związane z jego funkcjonowaniem zmaleją wraz z unowocześnianiem zakładu. 

Unijne dofinansowanie przedsięwzięcia, które właśnie realizuje ZZOK wynosi 68 procent kosztów kwalifikowanych netto. Resztę dołoży zakład z dochodów własnych. – Niestety za własne pieniądze trzeba też będzie pobudować nieckę, gdy już będziemy mogli ruszyć z inwestycją. Liczymy, że to kosz około 4,5 mln zł. Albo zapłaci za to zakład, albo sfinansują to samorządy zrzeszone w związku. Na tę inwestycję nie pozyskamy już funduszy z unii. Okazja była, ale wcześniej – dodaje Jóźwik.

Więcej przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa, nr 46

Joanna Danielewicz


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
czytelnik 13.12.2017 10:15
Tylko dwie złożone oferty i obie poza budżetem. Co dalej z przetargiem ? Jak postąpi teraz zamawiający ?

Reklama
Reklama
News will be here
Reklama
Reklama
News will be here
Reklama