Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 7 kwietnia 2026 14:52
Reklama 1
Reklama

Polskie miasta walczą o czyste powietrze. Jak im to wychodzi?

Smog w dużych polskich miastach to wcale nie taka rzadkość. W dużej części odpowiada za niego transport. Samorządy próbują walczyć z problemem, ale nie wszystkim się to udaje.
Polskie miasta walczą o czyste powietrze. Jak im to wychodzi?
Smog w dużych polskich miastach to wcale nie taka rzadkość. W dużej części odpowiada za niego transport. Samorządy próbują walczyć z problemem, ale nie wszystkim się to udaje

Autor: Canva

Polska należy do najbardziej zmotoryzowanych krajów w Unii Europejskiej. Na tysiąc mieszkańców Polski przypada aż 687 samochodów osobowych. Niestety, to właśnie w naszym kraju spośród krajów wspólnoty europejskiej jeździ najwięcej samochodów mających więcej niż 20 lat (ponad 41 proc.). A te trują. I to bardzo.

Smog może drogo kosztować 

Transport jest głównym źródłem emisji tlenków azotu w miastach. Niestety, wielu z nas oddycha powietrzem przesiąkniętym smogiem, a to trucizna, która nie zabija od razu, jednak stopniowo sieje spustoszenie w ciele. Częściej chorujemy, w związku z czym chętniej korzystamy z L4. To wszystko ogromne obciążenie dla budżetu państwa.  

Chociaż w długiej perspektywie ekologia bardzo się opłaca, nie zawsze łatwo jest wcielić ją w życie. Mimo że pomysły na „zazielenienie” transportu kłębią się w głowach samorządowców. Strefy czystego transportu, zwężanie ulic, zeroemisyjne autobusy, współdzielone rowery, samochody elektryczne i rozbudowana infrastruktura ładowania – brzmi jak marzenie każdego ekologa. I niestety w większości przypadków w sferze marzeń może pozostać. 

Polska wypadła przeciętnie 

Ranking Clean Cities Campaign pokazuje, że choć polskie miasta inwestują w ekologiczne rozwiązania transportowe, nie plasują się w czołówce europejskich miast pod względem mobilności współdzielonej i elektrycznej. Na 42 analizowane miasta region trójmiejski z wynikiem 32 proc. zajął 21 miejsce, a Kraków i Warszawa były o kilka oczek dalej – mają ten sam wynik, czyli 29 proc. Jeśli chodzi o dostęp do rowerów i elektrycznych hulajnóg, Warszawa z wynikiem 12,7 rowerów i elektronicznych hulajnóg na tysiąc mieszkańców zajęła 12 miejsce. Kraków 15, a Trójmiasto – 18. 

Mocną stroną polskich aglomeracji jest wprowadzanie zeroemisyjnych autobusów do taboru. Trójmiasto zajęło siódme miejsce w rankingu. Gorzej wypadły Kraków i Warszawa. Najsłabiej wypadamy pod względem dostępu do elektrycznych samochodów współdzielonych. W tym przypadku plasujemy się bliżej końca stawki. Zbyt wolny rozwój infrastruktury ładowania i przestarzały system podatkowy hamują postępy.

Z nich można brać przykład 

Porównując wskaźniki z zagranicznymi miastami, widać, że Polska sporo ma wiele do nadrobienia. W Helsinkach na przykład na 1000 mieszkańców przypada aż 31 rowerów lub hulajnóg współdzielonych. W Amsterdamie zainstalowanych jest ponad 147 kW ładowania na 1000 mieszkańców, a w Krakowie – tylko 6,3 kW. Niewiele więcej ma Warszawa. Najlepiej jest w Trójmieście – 9,5 kW na 1000 mieszkańców. Kopenhaga zaś bardzo dobrze wypada pod względem wdrażania mobilności współdzielonej i elektrycznej. W jej przypadku wskaźnik to ponad 80 proc. Z tych miast Polska powinna brać przykład.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PiS moja miłośćTreść komentarza: Czyli zgon z przyczyn naturalnych . Tak jak moja babcia mówiła , że zmarła dlatego gdyż śmierci przyszła. Tylko dziwne że akurat śmierci przyszła w tym rowie. Ale jak to mówią śmierć , miłość i sroczka przychodzą z nienacka .Data dodania komentarza: 7.04.2026, 11:52Źródło komentarza: Gm. Janów Podlaski: Ciało kobiety w rowie. Prokuratura wszczyna śledztwoAutor komentarza: Damian KaczmarekTreść komentarza: Odpowiadam: normalnie.Data dodania komentarza: 7.04.2026, 10:53Źródło komentarza: Klasa okręgowa - wyniki, jedenastka kolejki, statystyki 19.kolejki oraz wybory piłkarza marcaAutor komentarza: JaTreść komentarza: Dokładnie tak jest . Jakby było tak dobrze to by nie szukali tylko ludzie sami by się garneli to takiej pracy . Jak jest dobra praca to nikt nie szuka pracowników tylko sami momentalnie się znajdują chętni do pracy . Fakt to prawda do WOT przyjmują już po zawodówce więc samo mówi za siebie jakie tam są kryteria .Data dodania komentarza: 7.04.2026, 08:50Źródło komentarza: Armia swoją ofertę pokaże na kwietniowych targachAutor komentarza: Były FunkcjonariuszTreść komentarza: Na kontrakt wcale się nie opłaca . Po skończonym kontrakcie 3 lub 5 lat nie masz pewności , że podbiszą z funkcjonariuszem następny kontrakt. Więc po co isc na kontrakt jak lepiej od razu na funkcjonariusza do służby przygotowawczej .Data dodania komentarza: 7.04.2026, 08:46Źródło komentarza: Nowi funkcjonariusze Straży Granicznej ślubowali [ZDJĘCIA, FILM]Autor komentarza: PochwalonyTreść komentarza: Następnym razem włożę wino mszalne do koszyczka. Pasuje?Data dodania komentarza: 6.04.2026, 14:55Źródło komentarza: Święconka po nowemu? Ksiądz z osiedla: To dramat [WIDEO]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama