Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 2 września 2026 10:55
Reklama
Reklama
Reklama

Uratowali jeden punkt.

Mimo przewagi w pierwszej połowie, Orlęta Radzyń Podlaski tylko i aż zremisowały z Wisłoką Dębica 1:1.
Uratowali jeden punkt.
Orlęta dalej bez wygranej.

Autor: Klaudia Matejek

Mecz rozpoczął się od ataków gości. W 4 minucie Jakub Smoleń z jedenastego metra uderzył wysoko nad bramką. W rewanżu Orlęta przeprowadziły składną akcję jednak zabrakło precyzji w decydującym podaniu. Od tego momentu zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy. W 18 minucie z poza pola karnego uderzał Przemysław Koszel ale piłka minęła światło bramki bronionej przez Filipa Kramarza. W 22 minucie dwukrotnie w pola karnym w dogodnej sytuacji był Artur Balicki w obu przypadkach piłkę zablokowali obrońcy. Następnie pod bramką Wisłoki oglądaliśmy serię rzutów różnych. Po każdym z nich było zamieszanie w polu karnym. Bez efektu bramkowego. W 30 minucie Igor Szczygieł był w dobrej sytuacji, ale jego strzał zablokował zawodnik Wisłoki. Sześć minut później strzał Denisa Ostrovskyiego obronił Kramarz. Chwilę później sam na sam z bramkarzem gości stanął Koszel, jednak strzelił prosto w golkipera Wisłoki. W 42 minucie szanse na bramkę miał Ostrovskyi. Jego uderzenie głową było bardzo nieprecyzyjne. W końcówce pierwszej połowy zaatakowali goście. Strzał Jakuba Siedleckiego z kłopotami na róg wybił Igor Bartnik. Druga połowo rozpoczęła się od bramki dla gości piłka uderzona z rzutu wolnego odbiła się od słupka bramki Orląt, dopadł do niej Łukasz Siedlik i umieścił w bramce. Chwilę później na lob z dystansu zdecydował się jeden z gospodarzy piłka przeleciała nad głową bramkarza, ale i nad poprzeczką bramki. W 55 minucie głową uderzył piłkę Karol Rycaj, na miejscu był Kramarz i z trudem sparował piłkę na róg. Chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się Siedlecki. Piłka minimalnie minęła światło bramki. W 70 minucie z ostrego konta strzelał Siedlik. Na miejscu był Bartnik. Trzy minuty później zagotowało się pod bramką Radzynian. Na szczęście obrońcy i bramkarz zażegnali niebezpieczeństwo. W 82 minucie po rzucie rożnym bitym przez Piotra Zmorzyńskiego piłkę do bramki Wisłoki skierował Adrian Duchnowski. Tuż przed zakończeniem meczu po rzucie rożnym piłkę w światło bramki skierował jeden z radzynian, ale bramkarz Wisłoki z trudem wybił ją w pole. W odpowiedzi strzelił Krzysztof Zawiślak, a piłkę na róg wybił Bartnik. Mecz zakończył się remisem 1:1. Do momentu straty bramki to Orlęta nadawały ton grze. Ocknęły się w końcówce i dzięki temu uratowały jeden punkt.  Orlęta dalej są bez wygranej w tym sezonie. Za tydzień o nią będzie bardzo ciężko bo jadą na mecz do Krakowa z Wieczystą.


 

Orlęta Radzyń Podlaski – Wisłoka Dębica 1:1 (0:0)

Bramki: Siedlik 50 – Duchnowski 82

Orlęta: Bartnik – Szymala (70 Zmorzyński), Cassio, Duchnowski, Krashnevskyi, Koszel (70 Wrona), Szczygieł (84 Bożym), Szczypek (84 Piotrowski), Rycaj (63 Yanchuk), Ostrovskyi, Balicki

Wisłoka: Kramarz – Rachfalik, Cabała, Grasza, Bednarz, Siedlecki (72 Maik), Iwanicki, Żmuda (72 Strózik), Smoleń (87 Kulon), Zawiślak, Siedlik (93 Nazaraneko). 

Żółte kartki: Szczypek 49, Wrona 86, Zmorzyński 86, Krashnevskyi 90+2 - Iwanicki 31, Cabała 81


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Zdjęcie bohatera artykułu w niecodziennej pozie ze zdjętym butem a obok pies wykonane w Galerii Autorskiej Macieja Falkiewicza w Janowie Podlaskim. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 20:59 Źródło komentarza: Znad Buga w wielki świat. Korzenie, które wciąż inspirują Autor komentarza: Damian Kaczmarek Treść komentarza: Czekałem tylko na komentarz kogoś z Krzywdy. W nawiązaniu do waszego ostatniego meczu.... znalazłem 5 (słownie pięć) "ofiar" pana Michała Łukasika. Z dwóch nawet są nagrania i ja sam, osobiście zbieram materiały i wypowiedzi poszkodowanych żeby skleić jakiś materiał puścić to w świat. W jednej z wiadomosci wasz zawodnik powiedział że zrobił taki sam faul w meczu z Lutnią Piszczac i nie było nic. To prawda, nie było nic bo nasz zawodnik miał nogę w górze Mieliście szansę milczeć i może by sie uspokoiła sytuacja, wolicie inaczej #STOPBOISKOWEMU BANDYTYZMOWI Data dodania komentarza: 1.09.2026, 18:43 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera Autor komentarza: Jesteśmy snem... Treść komentarza: Wiesław Myśliwski, tematyka wiejska, chłopska w pierwszych powieściach, ale proza trudniejsza niż pisanie Kawalca czy Tadeusza Nowaka. ,,Kamień na kamieniu,, zekranizowany, ale dość słabo i film nie oddaje do końca ducha Jego prozy. A sam Bug ? Nic już nie pozostało ze stad nadbużańskich krów...pastwiska ogrodzone, Bug zgwałcony kolczastymi zasiekami i powycinanymi wzdłuż koryta drzewami. Może nie wszędzie ? Data dodania komentarza: 1.09.2026, 13:37 Źródło komentarza: „Nie miałem z nim łatwo, ale miałem z nim bardzo pięknie” Autor komentarza: Gilbert 14 Treść komentarza: Wszyscy piszą o wślizgu zawodnika Unii, a o równie niebezpiecznym wejściu Klębowskiego w nastolatka ciężko coś napisać Data dodania komentarza: 31.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera Autor komentarza: GILBERT 14 Treść komentarza: Szustek Szustkiem, a o równie nieostrożnym ataku zawodnika gości na 15 letniego Kacpra nic nie można wspomnieć Data dodania komentarza: 31.08.2026, 21:11 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama