Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do dyżurnego komendy w Radzyniu Podlaskim pod koniec dnia. Pierwsi na miejsce dotarli policjanci, którzy zastali kobietę i mężczyznę prowadzących resuscytację krążeniowo-oddechową nieprzytomnego nastolatka. Funkcjonariusze natychmiast przejęli akcję ratunkową, uciskając klatkę piersiową i prowadząc sztuczne oddychanie aż do przyjazdu załogi pogotowia ratunkowego. Niestety, ciężkie obrażenia ciała sprawiły, że kilkudziesięciominutowa walka o życie 14-latka zakończyła się niepowodzeniem – lekarz stwierdził zgon.
Sam pojazd, którym poruszał się nastolatek, został odnaleziony kilkanaście metrów od miejsca wypadku, gdzie siła uderzenia odrzuciła go na pobliskie pole.
Wstępne ustalenia wskazują na szereg uchybień, które mogły mieć bezpośredni wpływ na tragiczny finał tego zdarzenia. Maszyna, z której korzystał 14-latek, była niezarejestrowana i niedopuszczona do ruchu. Sam nastolatek nie posiadał uprawnień do kierowania czterokołowcami, a w momencie wypadku jechał bez kasku ochronnego.
Na miejscu tragedii przez kilka godzin pracowali technicy kryminalistyczni oraz prokurator. Decyzją śledczych ciało chłopca zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych, które wskażą bezpośrednią przyczynę śmierci.
CZYTAJ TEŻ:

Napisz komentarz
Komentarze