Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 26 sierpnia 2026 09:18
Reklama
Reklama
Reklama

35-godzinny tydzień pracy. Czy Polskę stać na taką rewolucję

Niektórzy politycy zapowiadają, że jak dojdą do władzy, to Polacy będą pracowali krócej. Czy to ma sens? I czy nam się to opłaci?
35-godzinny tydzień pracy. Czy Polskę stać na taką rewolucję
Niektórzy politycy zapowiadają, że jak dojdą do władzy, to Polacy będą pracowali krócej. Czy to ma sens? I czy nam się to opłaci?

Autor: iStock

Jeżeli przyjąć, że pracujemy codziennie przez 8 godzin, to tydzień pracy liczy 40 godzin. To polska norma, która jest jedną z wyższych w Europie. Wiele osób pracuje jednak znacznie dłużej niż 40 godzin.

Badania z 2021 r. pokazały, że Polacy pracują 1830 godzin. Więcej czasu na zajęcia zawodowe poświęcają tylko obywatele Malty, Grecji, Rumunii i Chorwacji. Dla porównania – Brytyjczycy pracują tylko przez 333 godziny rocznie, a Niemcy 481. A ich gospodarki szczególnie na tym nie cierpią.

Mniej czasu w pracy

Dlatego co jakiś czas powraca postulat, żeby wprowadzić przepisy, dzięki którym w Polsce będzie się pracowało mniej. Jeszcze w lipcu 2022 roku przewodniczący Platformy Obywatelskiej mówił o 4-dniowym tygodniu pracy. 

– Rynek pracy nigdy nie zmieniał się tak dynamicznie, nigdy nie był tak elastyczny i nigdy nie był tak wymagający, jak dzisiaj. Postęp technologiczny w żadnym wypadku nie musi oznaczać w sposób automatyczny – mówił.

Zastrzegł jednocześnie, że 4-dni w fabryce czy biurze to przyszłość, ale nie ta najbliższa. 

– Uważam, że w Polsce powinniśmy, i to będzie moja propozycja, jeśli wygramy wybory – przepraszam: kiedy wygramy wybory – żeby rozpocząć jak najszybciej program – musi być najpierw pilotaż – skróconego tygodnia pracy – tłumaczył lider PO.

Bardziej zdecydowana jest Nowa Lewica. 

– Zgłaszamy postulat 35-godzinnego tygodnia pracy; świat idzie do przodu, praca nie jest jedynym elementem życia – powiedział współprzewodniczący partii Włodzimierz Czarzasty.

Te zmiany mają być wprowadzane stopniowo. Najpierw skrócenie pracującego tygodnia o dwie godziny, a finalnie o pięć. Dodajmy, że Nowa Lewica już w ubiegłym roku złożyła w Sejmie projekt stosownej ustawy. I na tym na razie się skończyło.

Czy nas na to stać?

To zapewne trudne dla gospodarki, bo w przeliczeniu każdy poświęcałby pracy około 12 proc. mniej czasu. I o tyle będzie musiałoby wzrosnąć zatrudnienie. Pytanie – skąd wziąć ludzi? 

– Mamy niskie bezrobocie, a ludzi na rynku pracy będzie jeszcze ubywać. Można mówić o migracji, zwiększeniu aktywności zawodowej niepracujących, a także zachęcić do pracy ludzi w wieku okołoemerytalnym – ocenia pomysł dla dziennik.pl dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego.

I dodaje, że obecnie Polska nie jest gotowa na taką rewolucję.

Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych przywołuje z kolei przykład francuski, gdzie krócej pracuje się już od ponad 20 lat.

– Liczne badania oceniające efekty pokazały, że zmiana przyniosła wiele korzyści. Pozwoliło na większą równowagę między życiem prywatnym a pracą. Ten aspekt dotyczy przede wszystkim kobiet. Przestały one zatrudniać się w niepełnym wymiarze czasu. Mogły pracować już pełnowymiarowo i otrzymywać pełne wynagrodzenie – wylicza zalety.

Polski Instytut Ekonomiczny zdiagnozował, że eksperymenty tego rodzaju zazwyczaj dawały pozytywne skutki. Obniżył się poziom stresu wśród pracowników, nie chodzili tak często na zwolnienia lekarskie, mieli więcej czasu na życie prywatne. Z kolei w pracy zwiększyła się produktywność.

Eksperci ocenili jednak, że krótszy czas pracy sprawdza się w krajach gdzie jest wysoki poziom uprzemysłowienia i rozwoju technologicznego. Za zmianami musi także stać to, że większość pracowników jest zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin. A tego w Polsce brakuje. Dane wskazują, że u nas dominuje „cały etat” a nawet więcej. 

Wskaźnik zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy jest w naszym kraju ponad 6 razy niższy niż w Holandii i prawie 3 razy mniejszy od średniej dla państw OECD. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kity Treść komentarza: Działkowcy won z miasta Data dodania komentarza: 25.08.2026, 20:58 Źródło komentarza: Zasłużony dla działkowców i miasta. Kolejny tytuł przyznany Autor komentarza: Króluj nam Chryste - maniaku, Treść komentarza: W zasadzie masz rację (choć i tak jesteś maniakiem), ale nie nudzi ci się wklejać wszędzie tego samego tekstu? Czyżby dlatego, że jesteś maniakiem? Data dodania komentarza: 25.08.2026, 18:41 Źródło komentarza: Wyprodukowali ponad tonę amfetaminy. Rozbito grupę narkotykową z woj. lubelskiego [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Tosia Treść komentarza: Mija 7 lat a rzeka dalej nie jest uprzątnięta to jest skandal w jakim stanie jest odcinek miejski ! Czas miskę opuścić i stołek jak się nierobi nic!!!! Data dodania komentarza: 25.08.2026, 16:25 Źródło komentarza: Międzyrzec Podlaski: Wody Polskie nie wykonują swojego obowiązku Autor komentarza: Urzędnik Treść komentarza: Ten traktor na ostatniej fotce to by się przydało dokładnie sprawdzić pod względem technicznym. Nie za ciekawie wygląda. Tak dokładnie centymetr po centymetrze , tak zgodnie z normami Unii Europejskiej . Data dodania komentarza: 25.08.2026, 14:37 Źródło komentarza: Czarna sobota na drogach powiatu. Trzy wypadki, trzy osoby w szpitalu Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Bez uprawnień , po alkochlou ..... a tak na 5 lat wsadzić cepa . Taki zimny kubeł wody na młodą głowę by się przydał . Albo się zresocializuje i po 5 latach wyjdzie jako normalny myslący człowiek albo skończy jako kryminalista pod celą . Zero tolerancji dla takich potencjalnych morderców drogowych . Mogło naprawdę źle się skończyć . Data dodania komentarza: 25.08.2026, 14:25 Źródło komentarza: Dachowanie Peugeota w Łomazach. Kierowca był nietrzeźwy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama