Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 03:58
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Znaleźli sposób na limity i kredyt 2 proc.

Branża deweloperska znalazła sposób na to, żeby klienci kupili drogie mieszkania, a klienci na to, żeby skorzystać z preferencyjnego kredytu.
Znaleźli sposób na limity i kredyt 2 proc.

Jaki i kto na tym naprawdę korzysta? Na to pytanie odpowiada agent Północ Nieruchomości, Edyta Bancerz. 

Chodzi o program, dzięki któremu więcej osób stać będzie na własne mieszkanie lub dom. Już wiadomo, że Polacy próbują się załapać na Bezpieczny Kredyt 2 proc. Według danych z połowy sierpnia wnioski złożyło ponad 29 tys. osób. Podpisano już 2021 umów na prawie 730 mln zł.

 

Cena metra kwadratowego

Program ma jednak ścisłe zasady, a cześć z nich dotyczy limitów finansowych. Co prawda nie ma określonej maksymalnej ceny za metr kwadratowy, ale jeżeli małżeństwo z dzieckiem może zaciągnąć najwyżej 600 tys. zł kredytu, a wkład własny może wynieść maksymalnie 200 tys. zł to oznacza, że takie mieszkanie ma kosztować najwyżej 800 tys. zł. Co do singli, to limit kredytowy wynosi 500 tys. zł.

Limity w Bezpiecznym kredycie 2 proc. zostały wprowadzone, aby, jak zapewniał minister Waldemar Buda, szef resortu rozwoju i technologii, aby nie wspierać bogatych.  Problem polega na tym, że nawet 800 tys. zł umożliwia w największych miastach Polski zakup tylko niewielkiego mieszkania.

 

Sztuczka dewelopera

Problem w tym, że program tak ożywił rynek mieszkaniowy, że ceny poszybowały. Okazuje się, że niektóre firmy deweloperskie już sobie poradziły z tymi limitami. Sprzedają droższe domy i mieszkania i nadal spełniają zasady finansowe. Jak to możliwe? Otóż w akcie notarialnym sprzedaży – kupna mieszkania wpisana jest cena w programie akceptowalna. Pozostała jej cześć to już nie zapłata za metr kwadratowy, ale cena za usługi dodatkowe. Trudno jest udowodnić, że takie działanie jest omijaniem prawa. 

Kto na tym zyskuje? Po pierwsze klient, bo otrzymuje rządową pomoc. Po drugie, deweloperzy, bo sprzedają mieszkania i na tym zarabiają. 

– Problem może pojawić się w sytuacji, kiedy inwestor zechce wprowadzić pewne zmiany, np. w układzie pomieszczeń mieszkania i coś pójdzie nie tak. Nie mając dowodu zapłaty za tę usługę, trudno mu będzie dochodzić swoich praw – tłumaczy agentka Północ Nieruchomości, Edyta Bancerz. 

Co robią inwestorzy?

Na nieuczciwe praktyki decydują się również inwestorzy. Zdarza się, że mają za małą zdolność kredytową. Banki różnie liczą zdolność kredytową. Pod uwagę biorą dochód z 3,6 lub 12 miesięcy. A wielu klientów pracując na umowę o pracę, dostaje przelewem wynagrodzenie,  tzw. najniższą krajową a resztę otrzymuje "pod stołem". W takiej sytuacji niektórzy decydują się "pójść po podwyżkę". Podpisują aneks do umowy i otrzymują na konto większe wynagrodzenie, a po uzyskaniu kredytu wszystko wraca do poprzedniego stanu. 

– Jest to ryzykowne działanie, chociażby dlatego, że niektóre banki wymagają, żeby na konto klienta regularnie wpływała kwota w wysokości np. co najmniej 80 proc. tej, która została uwzględniona do wyliczenia zdolności kredytowej – przestrzega agentka Północ Nieruchomości. 

Dodaje, że wartym rozważenie i legalnym sposobem na podwyższenie zdolności kredytowej jest np. wydłużenie okresu kredytowania kredytu gotówkowego, jeśli taki mamy, i zmniejszenie tym samym wysokości miesięcznej raty, a także zmniejszenie limitu na karcie kredytowej,


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama