Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 00:51
Reklama
Reklama

Na stacjach paliw dzieje się coś złego. Orlen apeluje do kierowców

Ceny paliw spadają. Realizuje się scenariusz, w którym litr benzyny kosztuje mniej niż 6 zł. Orlen apeluje do kierowców, żeby nie kupowali na zapas. Shell wprowadza limit.
Na stacjach paliw dzieje się coś złego. Orlen apeluje do kierowców
Ceny paliw spadają. Realizuje się scenariusz, w którym litr benzyny kosztuje mniej niż 6 złotych. Orlen apeluje do kierowców, żeby nie kupować na zapas

Autor: iStock

Zaczęło się już kilka tygodni temu, kiedy wbrew światowym trendom PKN Orlen nie podwyższał cen. Największy na polskim rynku hurtowy sprzedawca paliwa zaczął iść w przeciwną stronę. Ceny na stacjach zaczęły spadać.

Już są w Polsce stacje paliw, na których litr benzyny można kupić za mniej niż 6 zł. Za kilka dni tak ma być wszędzie.

Średnie ceny paliw w hurcie netto za metr sześcienny:

  • Pb 95 – 4751,80 zł,
  • Pb 98 – 5133,60 zł,
  • Diesel – 4765,80 zł.

Takie stawki – dodajmy – obowiązywały przed wybuchem wojny w Ukrainie.

Bo wybory

Eksperci niskie ceny wiążą bezpośrednio z kampanią wyborczą. 

– Orlen nie może pozwolić sobie ani na to, żeby przed wyborami ceny paliwa wzrosły, ani na to, żeby tego paliwa na stacjach zabrakło. To wyglądałoby jeszcze gorzej – mówił niedawno Dawid Czopek z w Polaris FIZ, ekspert rynku paliwowego.

I prognozował, że po wyborach ceny „wrócą do normy”, czyli ponad 7 zł za litr.

Orlen apeluje

Okazuje się, że taka obniżka ma nie tylko dobre strony. Widać to w dramatycznym apelu Orlenu.

„Dostawy paliw na stacje Orlen oraz do naszych klientów hurtowych przebiegają bez zakłóceń. Zapewnienie stabilnej dostępności paliw w Polsce jest naszym priorytetem” – przekonuje koncern w specjalnym nagraniu umieszczonym w serwisie X (Twitter).

W wydanym oświadczeniu koncern informuje, że były dni, kiedy sprzedaż paliwa wzrosła o 400 procent. To najlepiej pokazuje, że Polacy obawiają się podwyżek cen i chcą wykorzystać szansę na kupienie tańszego paliwa.

Podobne apele pojawiały się zaraz po wybuchu wojny w Ukrainie. Wówczas przed stacjami ustawiały się kolejki. Na wielu stacjach zaczęło brakować paliwa. Orlen zarządził pewne ograniczenia i sprzedawał tylko paliwo wlewane do baków pojazdów.

Limit na stacjach

Panika udziela się nie tylko klientom  Orlenu. Na stacjach Shell pojawiła się informacja, że można zatankować maksymalnie np. 100 litrów. Nie jest to problem dla właścicieli samochodów osobowych, ale dla rolników czy kierowców ciężarówek już tak. I dla tych, którzy kupują na zapas.

„Aktualna sytuacja na rynku paliw, tj. najniższe ceny w hurcie w Unii Europejskiej, spowodowała duży popyt na paliwo krajowe. To skutkuje ograniczeniem dostępności paliwa, co jest najbardziej odczuwalne w przypadku oleju napędowego, którego dużą częścią odbiorców są klienci biznesowi. W celu zachowania ciągłości operacyjnej na stacjach i zapewnienia wszystkim naszym klientom potrzebnego paliwa dbamy o stałe zaopatrzenie i kierujemy klientów na stacje z dużą dostępnością diesla” – tłumaczy biuro prasowe sieci.

I zaznacza, że limity są tylko na niektórych stacjach. 

Czy Orlen pójdzie tą drogą? 

Byłoby to ryzykowne dla trwającej kampanii wyborczej, bo oznaczałoby przyznanie, że rzeczywiście dzieje się coś złego.

„Grupa Orlen nie przewiduje zmiany polityki cenowej przy sprzedaży paliw, ani wprowadzenia limitów tankowania na swoich stacjach” – brzmi oficjalne stanowisko koncernu.

PRZECZYTAJ TEŻ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama