Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 16:15
Reklama
Reklama
Reklama

Tekla Anna z Wołłowiczów, księżna Radziwiłłowa (1610-1637)

W okresie staropolskim (ale nie tylko) status społeczny kobiety zarówno w świetle ówczesnego prawa, jak też zwyczaju, sytuował ją zawsze niżej od mężczyzny. Dotyczyło to wszystkich kobiet, niezależnie od ich statusu społecznego. Ówczesne kobiety zawsze pozostawały w cieniu i w zależności od swoich ojców, braci, mężów, a nawet synów. Prawo i obyczaje wyznaczały kobietom rolę żon i matek, chociaż nierzadko intelektem, zmysłem organizacyjnym, a nawet talentami społeczno-gospodarczymi i politycznymi przerastały mężczyzn. Pomimo wszelkich swoich zalet i talentów, prowadziły gnuśny, a nawet smutny żywot w zaciszu domowym. Dobrym tego przykładem może być krótki żywot Tekli Anny z Wołłowiczów, księżnej Radziwiłłowej, pierwszej żony Aleksandra Ludwika, najmłodszego syna "Sierotki", właściciela Białej i hrabstwa bialskiego.
Tekla Anna z Wołłowiczów, księżna Radziwiłłowa (1610-1637)

Tekla Anna była jedynym dzieckiem Hieronima (Jarosza) Wołłowicza, starosty żmudzkiego, i Elżbiety z Gosławskich (1o v. Wojnowej). Miała wprawdzie dwie siostry przyrodnie, córki jej matki z pierwszego małżeństwa, ale jako jedyna córka Wołłowiczów dziedziczyła po ojcu wszystek jego majątek, co czyniło ją bardzo atrakcyjną partią. Pod tym względem ważne były także koligacje rodzinne starościanki żmudzkiej. Obie jej przyrodnie siostry zostały wydane za Sapiehów – Jadwiga Anna Wojnówna poślubiła Mikołaja Sapiehę, kasztelana wileńskiego, zaś Katarzyna – Kazimierza Sapiehę, starostę niemonojckiego.

Z racji koligacji rodzinnych, ale przede wszystkim z faktu, że po śmierci ojca stać się miała jedyną dziedziczką jego dużej fortuny, o rękę Tekli Anny zabiegało liczne grono kandydatów, a wśród nich znalazł się też książę Aleksander Ludwik Radziwiłł. O rękę starościanki żmudzkiej Radziwiłł – właśnie ze względu na konkurencję – zabiegał przez kilka lat. Trudny wybór mieli też Wołłowiczowie, ale ostatecznie ich wybór padł na Radziwiłła. Ślub młodej pary odbył się w Grodnie 10 maja 1626 r. 

Księżna z posagiem

Posag Tekli Anny jaki Wołłowiczowie wyznaczyli jedynaczce był adekwatny do posiadanej fortuny. Stanowiły go dzierżawy Poniewież, Szadow i majętność Szawlany na Żmudzi. Łączna wartość posagu Tekli Anny wyniosła 125050 złp, a ponadto złoto i klejnoty osobiste wycenione na 24800 złp. Posag żony był na tyle wysoki, że w pełni satysfakcjonował Radziwiłła, który odpowiedział wianem wraz z przywiankiem w kwocie dwukrotnie wyższej, zapisując Tekli Annie 250100 złp, lokowanych na Białej. 

Małżeństwo Radziwiłłów było zgodne i – jak się wydaje – w pełni udane. Całkowite zaufanie do zięcia miał też Hieronim Wołłowicz, czego dowodzi fakt, iż 9 lutego 1630 r. z woli własnej ustąpił na rzecz Aleksandra Ludwika z dzierżawy Szadow i Poniewież oraz z wójtostwa Deglany.

Wychodząc za mąż w 1626 r. Tekla Anna miała dopiero szesnaście lat, a już w niespełna rok później urodziła pierwsze dziecko, syna Mikołaja Krzysztofa. Pierworodny syn Radziwiłłów, któremu imiona nadano po jego dziadku ze strony ojca, zmarł jednak w wieku niemowlęcym. Podobny los spotkał jeszcze czworo innych dzieci Radziwiłłów. Jedyny potomek męski Radziwiłłów, który osiągnął wiek dojrzały , Michał Kazimierz, ożeniony z Katarzyną z Sobieskich, odziedziczył po ojcu Białą i hrabstwo bialskie.

Żyła krótko

O życiu Tekli Anny niewiele wiadomo. Swoje krótkie, bo zaledwie dwudziestosiedmioletnie życie, od czasu zamążpójścia spędziła przez 11 lat w cieniu męża, rodząc kolejne dzieci. Krótko po ślubie sporo czasu przebywała w rodzinnej Sokółce, gdzie opiekowała się chorą matką. We wczesnych okresach kolejnych ciąż wyjeżdżała też do Kobrynia, gdzie Wołłowiczowie mieli także jedną ze swoich rezydencji.

Wszystek pozostały czas księżna Tekla Anna spędzała w Białej. Wprawdzie pałac bialski nie był jeszcze w pełni ukończony, ale jakaś jego część (może nawet większa) była już oddana do użytku skoro oboje Radziwiłłowie zamieszkali tu bezpośrednio po ślubie. Książę Aleksander Ludwik, obligowany różnymi obowiązkami, często opuszczał Białą na długie tygodnie, pozostawiając młodziutką żonę pod opieką służby. Stosunkowo rzadkie spotkania małżonków, zwłaszcza w sypialni, z reguły kończyły się kolejną ciążą księżnej Tekli Anny. Młody organizm Radziwiłłowej, nadmiernie eksploatowany zbyt częstymi ciążami, coraz trudniej radził sobie z tak wielkim obciążeniem. Z tego też powodu niewiele mogła zrobić dla Białej, a niemal permanentny "stan odmienny" nie pozwalał jej na jakąkolwiek inną działalność.

Wiemy wprawdzie, że ok. 1633 r., w czasie dłuższej nieobecności męża, prowadziła jakieś bliżej nieznane sprawy w Mielniku, ale to wszystko, co można powiedzieć o jej działalności. Była kobietą bardzo religijną, członkinią kilku bractw, a szczególnie bliska jej była reguła św. Franciszka, o czym sama zaświadcza w swoim testamencie. Podczas ostatniej ciąży księżna Tekla Anna musiała czuć się wyjątkowo źle. Dlatego w obawie, że jeśli nawet uda się jej szczęśliwie urodzić, to może nie przeżyć połogu, 10 lutego 1637 r. zdecydowała się na spisanie swej ostatniej woli. 

Spisała ostatnią wolę

Akt ostatniej woli Tekli Anny rozpoczyna zwyczajowo rodzaj dewocyjnej inwokacji do św. Trójcy i Najświętszej Panny. Tu wyjawia też prawdziwy powód, dla którego zdecydowała się sporządzić testament, pisząc, że jest wprawdzie zdrowa na umyśle, ale jest stan w teraźniejszym /.../ brzemieniu i płodem obciążeniu zmusza ją do spisania tego aktu. Przede wszystkim jako członkini bractwa franciszkańskiego św. Anny testatorka zostawia wyraźne i jednoznaczne dyspozycje co do pompa funebris [orszaku/konduktu pogrzebowego] i samego pochówku. Życzy sobie, aby orszak pogrzebowy był skromny, a za trumną z jej ciałem mieli iść tylko najbliżsi oraz nieliczne grono przyjaciół, a głównie rzesze ubogich. Nie chciała, aby jej ciało przed włożeniem do trumny było ubrane w bogate szaty i zdobne w klejnoty, prosiła, aby pochować ją w habicie św. Franciszka w podziemiach kościoła farnego w Białej, obok trumienek jej zmarłych dzieci.

Z testamentu wynika jednoznacznie, iż zmarła księżna była inicjatorką budowy przy bialskim kościele farnym kaplicy (później nazwanej radziwiłłowską), zobowiązując męża do utworzenia specjalnej fundacji, zapisując na ten cel 1500 złp. 

Inne posiadane dobra materialne, w tym wiano i przywianek otrzymane od Aleksandra Ludwika, księżna zapisała swoim dzieciom do równego podziału. Charakterystyczne, że mówiąc o swoich dzieciach, Tekla Anna używa liczby mnogiej zarówno w stosunku do córek, jak i synów. Liczba mnoga użyta w stosunku do córek nie budzi żadnych zastrzeżeń, co innego w odniesieniu do synów. W momencie spisywania ostatniej woli Radziwiłłowie mieli tylko jednego syna – Michała Kazimierza. Prawdopodobnie posłużenie się liczbą mnogą w stosunku do synów wynikało z faktu, iż spodziewając się rychłego rozwiązania, Tekla Anna liczyła się z możliwością, iż mające się urodzić dziecko może być chłopcem. Stało się jednak inaczej – Radziwiłłowa urodziła córkę, której nadano imiona: Joanna Katarzyna. Jak informuje dopisek na jednej z kopii testamentu księżnej, Tekla Anna urodziła zdrową córkę o godzinie pierwszej po północy z piątku na sobotę. Poród musiał być ciężki i trudny, bowiem księżna zmarła już w ostatnią niedzielę marca 1637 r.

Całą historię przeczytacie w 51 numerze Słowa

Jerzy Flisiński


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama