Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 04:01
Reklama
Reklama
Reklama

Obiekt powietrzny wleciał na terytorium Polski znad Ukrainy

Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Maciej Klisz poinformował, że na terytorium Polski znad Ukrainy wleciał obiekt powietrzny i prawdopodobnie znajduje się na terenie gminy Tyszowce w powiecie tomaszowskim (woj. lubelskie). Armia zapewniła, że nie jest to rakieta, a "prawdopodobnie bezpilotowy statek powietrzny".
Obiekt powietrzny wleciał na terytorium Polski znad Ukrainy
Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Maciej Klisz poinformował, że 26 sierpnia o godz. 6:43 na terytorium Polski wleciał znad Ukrainy obiekt powietrzny

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w poniedziałek (26 sierpnia) rano w komunikacie prasowym podało, że "od wczesnych godzin porannych obserwowana jest intensywna aktywność lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, związana z uderzeniami wykonywanymi na obiekty znajdujące się między innymi na zachodzie terytorium Ukrainy".  

Mocny atak na Ukrainę

"Ostatnią tak wzmożoną aktywność rosyjskiego lotnictwa, podczas której wystąpiły uderzenia na teren zachodniej Ukrainy zanotowano 8 lipca br.  Wszystkie niezbędne procedury mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej zostały uruchomione, a Dowództwo Operacyjne RSZ na bieżąco monitoruje sytuację" - czytamy w komunikacie DO RSZ.

W południowo-wschodnim obszarze kraju dało się usłyszeć samoloty. To właśnie w związku z rozpoczęciem operowania w naszej przestrzeni powietrznej polskich i sojuszniczych samolotów. 

Około południa Dowództwo poinformowało: "Dzisiaj w godzinach porannych doszło do jednego z najbardziej intensywnych ataków na terytorium Ukrainy przez lotnictwo dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej. Uderzenia z użyciem rakiet manewrujących, balistycznych oraz bezzałogowych statków powietrznych miały miejsce również na obiekty znajdujące się w pobliżu naszej granicy".

Obiekt powietrzny nad Polską

O godz. 12.30 przed Dowództwem Operacyjnym RSZ, na ul. Radiowej 2 odbył się briefing prasowy podsumowujący działania podjęte przez Wojsko Polskie w celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej.

Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Maciej Klisz poinformował, że o godz. 6:43 na terytorium Polski wleciał znad Ukrainy obiekt powietrzny. Miał on przekroczyć granicę Polski na wysokości ukraińskiego miasta Czerwonogród (to miejsce było już atakowane przez stronę rosyjską, ze względu na znajdującą się tam elektrownię).

- Mamy prawdopodobnie do czynienia z wlotem obiektu na terytorium Polski. Obiekt był potwierdzony radiolokacyjnie przez co najmniej trzy stacje radiolokacyjne - przekazał gen. Maciej Klisz.

Generał zapewnił, że obiekt był "w pełnej kontroli, w pełnym nadzorze", a wojsko było gotowe do jego zestrzelenia. Wiedzę o tym miał zarówno minister obrony narodowej, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła.

Spadł w gminie Tyszowce?

Z przekazanych na konferencji informacji wynika, że obiekt zaniknął po około 25 km na terytorium Polski. 

- Ze względu na warunki atmosferyczne, nie byłem w stanie wydać komendy do jego zwalczania. (...) Obiekt zaniknął z systemów radiolokacyjnych. Obiekt nie został potwierdzony ani przez samoloty sojusznicze, ani polskie, jak również obiekt nie został potwierdzony wizualnie przez śmigłowce. Z charakterystyki wynika, że obiektem nie jest rakieta, nie jest to pocisk ani hipersoniczny, ani balistyczny, ani rakieta kierowana. Jest to prawdopodobnie obiekt typu bezpilotowy statek powietrzny, który w tej chwili, zgodnie z procedurami przyjętymi w państwie, określamy jako Niezidentyfikowany Obiekt Powietrzny - powiedział wojskowy.

Według generała, obiektu należy szukać na terenie gminy Tyszowce (powiat tomaszowski). I to tam, jak podano, skoncentrowane są główne siły poszukiwawcze. O postępach poszukiwań Polacy mają być informowani na bieżąco. 

Straż oficjalnie nic nie wie

Skontaktowaliśmy się z Piotrem Krasiem, prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Tyszowcach. Zapytany o poszukiwania obiektu powietrznego, odpowiedział, że oficjalnie nic na ten temat nie wie. 

- Żadne służby wojskowe ani państwowe nam nic nie przekazały. Nikt też niczego nie widział ani nie słyszał. Właściwie to my się dowiadujemy o tym z mediów. U nas jest cisza, poza tym, że samoloty latają, bo są poderwane - powiedział Piotr Kraś z gminy Tyszowce. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama