Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 22:40
Reklama
Reklama
Reklama
Sąd czeka na dokumenty z Włoch

Proces w sprawie tygrysów na finiszu

Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej czeka na zeznania świadków z Włoch, które ma dostarczyć włoski wymiar sprawiedliwości. To ma być ostatni element układanki, która doprowadzić ma do zakończenia procesu i wydania wyroku w sprawie tygrysów na granicy w Koroszczynie, gdzie na ławie oskarżonych w 2023 zasiadło dwóch włoskich przewoźników, Rosjanin i dwóch granicznych lekarzy weterynarii z Koroszczyna.
Proces w sprawie tygrysów na finiszu
Oskarżeni w sprawie weterynarze z granicznego inspektoratu weterynarii w Koroszczynie za pośrednictwem swojego obrońcy zgłosili sądowi chęć odniesienia się do zebranego materiału procesowego i złożenie wyjaśnień uzupełniających przed zamknięciem przewodu sądowego

Autor: Joanna Danielewicz

W marcu 2023 roku w Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej ruszył proces, w którym prokuratura oskarżyła dwóch weterynarzy granicznych, dwóch włoskich kierowców i Rosjanina, o to co przydarzyło się tygrysom transportowanym z Włoch do Rosji jesienią 2019 roku. Osoby, które uczestniczyły w transporcie zwierząt, czyli Włosi i Rosjanin, oskarżone są o znęcanie się nad zwierzętami poprzez niezapewnienie odpowiednich warunków w trakcie podróży, doprowadzenie do ich cierpienia i pogorszenia ich dobrostanu. Nie przyznają się do winy. 

Weterynarz graniczny Jarosław Nestorowicz oskarżony jest o niedopełnienie obowiązków, natomiast weterynarz Eugeniusz Karpiuk, który bezpośrednio dokonywał kontroli weterynaryjnej na granicy, ma te same zarzuty i dodatkowo zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Obaj weterynarze uważają, że są niewinni, chcą występować pod pełnymi nazwiskami i nie chcą utajniać wizerunku. Od początku procesu osobiście w nim uczestniczą, stawiając się na kolejne rozprawy. Oskarżeni obcokrajowcy dotąd ani razu nie pojawili się na sali rozpraw. Na pierwszym posiedzeniu w sprawie odczytane zostały przez sędzię Barbarę Wójtowicz ich zaznania, zebrane w czasie postępowania.

Dziś proces zbliża się do końca. Sąd czeka na odezwę z Włoch. W ostatnich dniach lutego przesłuchany tam został na wniosek strony polskiej drugi świadek. 

- Z korespondencji prowadzonej z prokuraturą w Rzymie wynika, że 22 lutego tego roku został przesłuchany drugi ze świadków, natomiast pierwszy świadek został przesłuchany w październiku 2024 roku. Czekamy w tym momencie na odezwę z Włoch. Ne wiemy, czy strona włoska dokona tłumaczenia dokumentów, czy sami będziemy musieli wykonać tę czynność. W tym momencie jak się wydaje, całość materiału dowodowego została zgromadzona – poinformowała na ostatniej rozprawie SSR Barbara Wójtowicz.

Wyjaśnień złożonych przez włoskich świadków ciekaw jest obrońca polskich weterynarzy. Wśród składających zeznania znalazł się bowiem lekarz weterynarii z Włoch. Jak mówi mec. Adam Szkodziński, strony miały możliwość przesłania za pośrednictwem polskiego sądu pytań do słuchanych w Włoszech świadków. Obrońca weterynarzy granicznych liczy więc na to, że znajdą się tam odpowiedzi na zadane przez nich pytania. 

- To Włosi byli organizatorami tego transportu, to oni mieli prawny obowiązek zabezpieczenia transportu, wyznaczenia trasy i wybór przewoźnika, który spełniałby wszystkie wymogi. Liczymy na to, że te przesłuchania z Włoch jasno i klarownie odpowiedzą nam na pytania kto jest odpowiedzialny za ten transport, kto powinien znajdować się na ławie oskarżonych i zamkną klamrą całą historię, przypominając skąd te tygrysy jechały i kto organizował transport – mówi mec. Adam Szkodziński, obrońca granicznych lekarzy weterynarii.

Oskarżeni w sprawie weterynarze z granicznego inspektoratu weterynarii w Koroszczynie za pośrednictwem swojego obrońcy zgłosili sądowi chęć odniesienia się do zebranego materiału procesowego i złożenie wyjaśnień uzupełniających przed zamknięciem przewodu. Kiedy należy się zatem spodziewać rozstrzygnięcia sprawy tygrysów w pierwszej instancji? Wszystko zależy teraz tak naprawdę od tego, jak szybko strona włoska przekaże do sądu w Białej Podlaskiej oczekiwane dokumenty.


fot. J. Danielewicz
 
Jak do tego doszło?

Transport z tygrysami przybył na przejście w Koroszczynie w nocy z 24 na 25 października 2019 r. Przewoźnik miał tzw. dokumenty CITES, wymagane konwencją waszyngtońską, mówiącą o zasadach przewozu zwierząt egzotycznych. Jednak już w trakcie kontroli transportu przed jego wyruszeniem na Białoruś, opiekunowie zwierząt mieli być informowani przez nasze służby o tym, że nie posiadają dokumentów, których wymagać będzie strona białoruska, chodziło o certyfikaty, wydawane przez urzędowego lekarza weterynarii we Włoszech. Włoscy kierowcy nie mieli też wiz. Mimo tego chcieli na Białoruś wjechać. Z białoruskiej granicy zostali cofnięci, a transport z tygrysami utknął w Koroszczynie, bez możliwości rozładowania go i dania zwierzętom wytchnienia od ciasnych klatek. Tygrysy wyjechały z Koroszczyna 30 października. Trafiły do ZOO w Poznaniu i Człuchowie. Później część z nich wyjechała do azylów za granicą. Jedno ze zwierząt padło w transporcie w oczekiwaniu na pomoc.

 

 

 

CZYTAJ TEŻ: 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama