Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 23:54
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama
Obawiają się odoru

Gmina Tuczna. Mieszkańcy kontra biogazownia

Mieszkańcy wsi Żuki i Mazanówka w gminie Tuczna oraz przyległych miejscowości, również z gminy Sosnówka protestują przeciwko budowie biogazowni. Twierdzą, że o inwestycji zostali poinformowani za późno, po wydaniu przez wójta decyzji pozytywnej na realizację tej inwestycji. – Zostaliśmy oszukani – mówi z kolei wójt Zygmunt Litwiniuk i powołuje się na analizę ryzyka przedsięwzięcia, przygotowaną przez prof. dr hab. Jacka Dacha.
Gmina Tuczna. Mieszkańcy kontra biogazownia
Mirosław Prystupa, przewodniczący Zarządu Lubelskiego Wojewódzkiego Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich "Regiony" w Wisznicach odczytał na sesji petycję i wręczył ją przedstawicielom władzy

Autor: Justyna Lesiuk-Klujewska

Pierwsze informacje mówiły o budowie biogazowni rolniczej o mocy do 2 MW w obrębie miejscowości Mazanówka. Mieszkańcy wsi oraz sąsiednich miejscowości obawiają się odoru i nieodwracalnego zniszczenia środowiska naturalnego. Do wójta wpłynęły petycje od lokalnej społeczności, ale także od Mirosława Prystupy, przewodniczącego Zarządu Lubelskiego Wojewódzkiego Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich "Regiony" w Wisznicach.

Obawiają się odoru

Protestujący podkreślają, że inwestycja ma powstać zaledwie 600 metrów od zabudowań mieszkalnych, w pobliżu ekologicznych gospodarstw.

– Będzie ona zatem bezpośrednio oddziaływać na nasze zdrowie i środowisko naturalne. Zniszczy nasz ekosystem, a mamy tu siedlisko orlika białego, czapli, żurawi, bobrów, a nawet planowaną inwestycję zadrzechni tzw. czarnej pszczoły – mówi Mirosław Prystupa. – Poza tym, mieszkańcy obawiają się zniszczenia gleby użytków rolnych, skażenia wód powierzchniowych i podziemnych, hałasu, odoru, a także obniżenia wartości działek – dodaje.

Ale to nie wszystko. Kolejnym argumentem jest brak udziału społeczeństwa w postępowaniu administracyjnym w tej sprawie.

– Karta inwestycyjna przedsięwzięcia jest datowana na listopad 2023 roku. Obwieszczenie o wszczęciu postępowania administracyjnego, w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na realizację biogazowni, jako jedyne obwieszczenie na stronie BIP gminy nie ma opisu. Jest oznakowane wyłącznie datą 8 grudnia 2023. 1 marca 2024 roku opublikowane zostało obwieszczenie o opiniach organów współdziałających, to jest Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, Wód Polskich i Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. W obwieszczeniu czytamy: „Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Białej Podlaskiej wniósł o przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko dla w/w przedsięwzięcia i wnioskował o sporządzenie raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko " – cytują mieszkańcy gminy.

– Biogazownia miałaby powstać w rejonie miejscowości Kalichowszczyzna, gdzie nie ma mocy przyłączeniowych zarówno dla sieci elektroenergetycznej, jak i cieplnej. Inwestycja ta od początku wydawała mi się nierealna, dlatego nie zezwoliliśmy inwestorowi na włączenie się do wodociągu gminnego – wyjaśnia Zygmunt Litwiniuk, wójt gminy Tuczna.

25 marca 2024 roku wójt wydał jednak decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na budowie biogazowni rolniczej.

– 11 kwietnia 2024 wójt gminy Tuczna postanowił: „sprostować oczywistą omyłkę pisarską w decyzji Wójta Gminy Tuczna z dnia 25 marca 2024 r. znak: ŚWK.6220.9.2023 o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na budowie biogazowni rolniczej na dz. nr 74, 75, 76, 77, położonych w Mazanówce, gmina Tuczna, na stronie nr 1 decyzji, zapis w pkt. 2 lit. b: zaopatrzenie w wodę należy rozwiązać w oparciu o sieć wodociągową, zastępuje się zapisem w pkt. 2 lit. b: zaopatrzenie w wodę należy rozwiązać w oparciu o sieć wodociągową, lub studnię głębinową" – opowiadają protestujący.

Dowiedzieli się za późno?

Mieszkańcu wsi Żuki twierdzą, że o budowie biogazowni zostali poinformowani na zebraniu wiejskim 20 stycznia 2025 roku, czyli po ponad roku od wydania decyzji środowiskowej.

– Z nieznanych przyczyn, obwieszczenie o wszczęciu postępowania administracyjnego, w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, na realizację biogazowni jako jedyne obwieszczenie na stronie Biuletynu Informacji Publicznej nie ma opisu, jest podana wyłącznie data: 8 grudnia 2023. Publikowanie tak ważnego obwieszczenia, w dodatku bez opisu przedmiotu obwieszczenia jedynie w Biuletynie Informacji Publicznej, nie jest skuteczną formą komunikacji z mieszkańcami wsi, której większość mieszkańców stanowią osoby starsze, nie bywające w siedzibie Urzędu Gminy w Tucznej i nie korzystające z Internetu – zauważają protestujący.

– Informacje, które posiadamy wskazują wyraźnie, że planowana inwestycja nie będzie biogazownią rolniczą. Będzie to biogazownia przemysłowa o mocy ponad 2 MW, przetwarzająca 100 ton odpadów na dobę. Inwestorem jest spółka Power Hub. Poza tym, w przypadku biogazowni nierolniczych, o mocy powyżej 0,5 MW, wymagane jest sporządzenie raportu o oddziaływaniu na środowisko. Ocena, czy planowane przedsięwzięcie może znacząco oddziaływać na środowisko, wynika z obowiązujących przepisów prawa, przede wszystkim rozporządzenia z 2019 roku, w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko – tłumaczą mieszkańcy.

Dodają, że nawet jeżeli opinie wydane przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska czy Wody Polskie, nie wskazały na potrzebę przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko, to wójt - jako organ prowadzący postępowanie - był zobligowany do dokonania analizy, czy w świetle kryteriów ustawy o informacji o środowisku nie jest konieczne nałożenie na inwestora obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko – uważają protestujący.

– Niestety sprawdziły się obawy ekspertów, ustawa z 24 lipca 2023 roku, o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie biogazowni rolniczych powoduje, że życie mieszkańców wsi stanie się nie do zniesienia. Brak wskazania minimalnej odległości od zabudowy mieszkalnej i zbyt duża dopuszczalna moc instalacji sprawia, że wielkie firmy, przy wsparciu lokalnych władz, będą dopuszczały się nadużyć, budując biogazownie, które rolniczymi będą jedynie z nazwy – nie kryją rozgoryczenia.

Zlecił przygotowanie opinii

Wójt gminy Tuczna uważa, że inwestor wprowadził gminę w błąd. Zlecił więc przygotowanie fachowej analizy ryzyka przedsięwzięcia. Przygotował ją autorytet w dziedzinie prof. dr hab. Jacek Dach, z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wynika z niej, że karta przedsięwzięcia inwestycji nie określa faktycznej mocy, bo realna moc "może się wahać między 3 a 3,7 MW".

– Poza tym, dla tak dużej instalacji, niezbędne jest wykonanie raportu oddziaływania na środowisko. Zaplanowane urządzenia do przyjęcia i przetwarzania odpadów poubojowych, nie gwarantują wyeliminowania uciążliwości odorowych – mówił 26 lutego br., na sesji rady gminy, wójt Zygmunt Litwiniuk. Odpowiadał też na pytania protestujących, co dalej z postępowaniem. – Z oceny eksperta wynika, że mowa jest o biogazowni przemysłowej, nastawionej na produkcję biometanu, na którą nie ma naszej zgody. Sam od początku przyglądałem się tej inwestycji z pewnym niedowierzaniem, bo to jest nowa technologia. Nie mieliśmy informacji o mocy przyłączeniowej, jeśli chodzi o energię elektryczną, ani o ciepło. Teraz mamy zagadkę rozwiązaną. Biometan ma być skraplany i wywieziony do Niemiec, gdzie ma dobrą cenę – mówił do mieszkańców wójt. – Żadna instytucja opiniująca nie zauważyła nieścisłości. Co zaskakujące, załadunek substratów i pofermentu miał się odbywać pod chmurą, co wyłuskał pan profesor – wyjaśniał.

Dodał, że od początku sam jest przeciwny tej inwestycji. – Zostaliśmy oszukani, ale teraz mamy dokument, na którym możemy się oprzeć. Będzie on podstawą do unieważnienia wcześniej wydanej decyzji, gdzie opis inwestycji był niezgodny z prawdą – zaznaczył.

Poinformował też, że postępowanie zostanie przeprowadzone od nowa.

CZYTAJ TEŻ: 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kazik 10.03.2025 21:19
Trzeba mieć jakiś dochód po kadencji co się ludzie dziwicie. I tak dopnie swego. Obstawi swoimi .

Iwona 07.03.2025 14:08
Gdyby nie poruszenie mieszkańców gminy i „dochodzenie” to ciekawe czy nie ruszyłaby zaraz budowa. Wójt mydli oczy najlepiej mówić : nie wiem, nie pamiętam. Patrzymy na ręce Wójtowi !!!

Mirek 06.03.2025 21:45
Ja nie wiedział ja tylko podpisał - cym bal

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama