Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 00:32
Reklama
Reklama
Reklama
Będzie mógł wrócić na wolność

Lubelskie: Zabił ojca i brata, sąd nie skazał go na dożywocie. Bartłomiej B. usłyszał wyrok

W środę 14 maja sąd Okręgowy w Zamościu skazał Bartłomieja B. na 30 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach. 34-latek z Zagumnia pod Biłgorajem odpowiadał za zabójstwo ojca i brata, a także za ucieczkę ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy oraz kradzież dwóch samochodów w czasie, gdy trwała za nim obława.
Lubelskie: Zabił ojca i brata, sąd nie skazał go na dożywocie. Bartłomiej B. usłyszał wyrok
Sąd Okręgowy w Zamościu skazał Bartłomieja B. na 30 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach.

Prokuratura wnioskowała o dożywocie dla oskarżonego. Sąd uznał Bartłomieja B. winnym dokonanych czynów i skazał go na 30 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach.

– Jest to niewątpliwie sukces, iż materiał dowodowy był na tyle kompletny, że sąd już na dwóch terminach uznał bez żadnych wątpliwości winę oskarżonego i argumenty prokuratury. Co do wymiaru kary, jeśli sąd nie stosował najwyższego wymiaru kary w postaci dożywocia, to 30 lat jest niewątpliwie następną chronologicznie karą, jaką sąd mógł orzec. Niemniej jednak ten wyrok jest poniżej naszych oczekiwań. Złożymy wniosek o jego uzasadnienie. Po zapoznaniu się z treścią tego uzasadnienia podejmiemy decyzję co do ewentualnego skierowania apelacji, przy czym jest duże prawdopodobieństwo, że taka apelacja będzie – powiedział nam po rozprawie prok. Rafał Kawalec, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Z siekierą na brata i ojca

Bartłomiej B. początkowo podczas wyjaśnień zasłaniał się niepamięcią. Jednak na pierwszej kwietniowej rozprawie odczytał przygotowane na piśmie oświadczenie, w którym zrelacjonował przebieg zbrodni. Opisał, że nad ranem 3 lipca 2024 roku obudził się i poczuł wściekłość do brata, z którym dzielił pokój. Wstał, poszedł po siekierę i gdy z nią wrócił, uderzył nią 45-letniego brata. Potem wyszedł z pokoju. Zobaczył ojca, który klęczał, modląc się. Podniósł siekierę i uderzył go od tyłu kilka razy, po czym wyszedł.

Pozostali domownicy (w domu na piętrze mieszkał drugi brat z żoną i dzieckiem, w pomieszczeniu obok kuchni spała też matka oskarżonego) zastali starszego mężczyznę jeszcze przytomnego. To jemu jako pierwszemu udzielono pomocy. Chwilę trwało, zanim zorientowali się, że w pokoju obok drugi z domowników nie żyje. Ojciec Bartłomieja B. zmarł w szpitalu we wrześniu.

– Po kilku godzinach, gdy Bartłomiej B. był już poszukiwany, sam skontaktował się z policją i wskazał miejsce, gdzie jest. Został w nim zatrzymany – przekazuje szczegóły prokurator Rafał Kawalec.

Ucieczka ze szpitala

Podejrzany, gdy przebywał w zamojskim więzieniu, próbował targnąć się na życie. Po próbie samobójczej trafił do szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. Stale miało go tam pilnować dwóch funkcjonariuszy. Bartłomiej B. musiał się tam zorientować, że nie jest pilnowany tak, jak powinien. Wtedy pojawił się w jego głowie plan ucieczki.

Nocą z niedzieli na poniedziałek (6/7 października) położył się do łóżka. Ale nie spał. Zdjął z rąk kajdanki. Dłużej zajęło mu zdjęcie kajdanek z nóg (miał założone kajdanki zespolone – przyp. red.). Kajdanki zostawił na łóżku. Gdy nie słyszał żadnych rozmów na korytarzu, wziął buty i po cichu wyszedł ze swojej sali.

Przeszedł obok jednego z funkcjonariuszy, który spał na korytarzu, do toalety i tam rozpoczął walkę, żeby rozgiąć kraty zamontowane w oknie. To mu zajęło trochę czasu. Zwijał odzież i powoli rozginał kraty na tyle, że w końcu udało mu się przez nie przejść, po czym zszedł po rynnie na dół i uciekł – mówi Rafał Kawalec.

Zanim Służba Więzienna odkryła ucieczkę aresztowanego, minęło kilka godzin. Bartłomiej B. lasami dotarł do powiatu biłgorajskiego. Skorzystał z okazji i ukradł samochód, przejechał nim kawałek, po czym go porzucił. Pokonał trochę trasy pieszo, a potem wskoczył do pociągu. Gdy z niego wysiadł, kierował się w stronę Rzeszowa. Tam ukradł kolejne auto, ale gdy kończyło się w nim paliwo, musiał go porzucić i dalej szedł pieszo. Został zatrzymany po 10 dniach obławy w pustostanie w miejscowości Żarnowa.

CZYTAJ TEŻ: 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama