Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 21 czerwca 2026 16:37
Reklama
Reklama
Pochodzi z Miś, spod Międzyrzeca Podlaskiego, wydał książkę pt. "Duch jeziora"

" Realia małej miejscowości znałem z życia"

Z Mateuszem Kwiatkowskim, pochodzącym z miejscowości Misie pod Międzyrzecem Podlaskim, autorem powieści „Duch jeziora”, wydanym przez wydawnictwo Initium, o tym jak zaczęła się jego przygoda z pisaniem, o mieszkaniu w Chinach, a także o planowanych publikacjach rozmawia Anna Chodyka.
" Realia małej miejscowości znałem z życia"
- Moja żona czytała każdy rozdział, czasem po kilka razy. Dzieliła się przemyśleniami. Inni członkowie rodziny też pomagali. Czasem ich zasypywałem pytaniami, bez nich nie dałbym rady napisać tej książki - mówi Mateusz Kwiatkowski

Źródło: archiwum Mateusza Kwiatkowskiego

 Jak zaczęła się pana przygoda z pisaniem?
 Zacząłem pisać jeszcze w gimnazjum. To były bardzo nieporadne próby, zaczynałem od fantastyki. Dzięki nim nauczyłem się jednak, jak pisać, mimo że moje próby nie były zbyt dobre. Z czasem moje pisarstwo dojrzało i nabrałem dystansu. Część tamtych opowiadań wykorzystałem później przy tworzeniu „Ducha jeziora”. Sam początek książki, utrzymany w horrorowym stylu, to przerobiony fragment wcześniejszego tekstu.

Czy książka ma związek z pana rodzinnymi stronami?
 Fabuła nie jest bezpośrednio związana z moimi rodzinnymi stronami, ale świat, w którym rozgrywa się akcja - mała mazurska wioska, bazuje na moich doświadczeniach z dzieciństwa na wsi. Opisałem rzeczy, które sam przeżyłem. Niektóre postacie też są wprost zaczerpnięte z życia, co jest takim małym puszczeniem oczka do mojej rodzinnej wioski.

Skąd pomysł na główną bohaterkę - dziennikarkę?
 Główna bohaterka, Eliza, to dziennikarka i pisarka. Wplotłem w nią trochę swoich własnych pisarskich ambicji. Eliza odnosi niespodziewany sukces, a potem przenosi się z dużego miasta do małej wsi, to też pewna wizja tego, co sam chciałbym osiągnąć. Jeśli zaś chodzi o charakter postaci, inspirowałem się moją żoną - wtedy jeszcze narzeczoną. Ona pewnie nawet nie wie, że była wzorem dla tej postaci.

Jakie motywy poza intrygą kryminalną porusza książka?
 Chciałem stworzyć coś na wzór klasycznego kryminału w stylu Agathy Christie, której jestem fanem - nawiązania do jej książek można znaleźć w powieści. Ale dodałem coś od siebie - zależało mi na tym, by czytelnik nie był pewien, czy czyta kryminał, thriller czy horror. Wątki kryminalne przeplatają się z ludowym mistycyzmem, legendami, aż do momentu, gdy trudno odróżnić fakty od wierzeń.

Czy „Duch jeziora” to jednorazowa powieść?
 Nie. Druga książka o przygodach Elizy jest już w trakcie pisania. Planuję ją skończyć jeszcze w tym roku. To nie będzie kontynuacja fabularna, ale raczej kolejna historia z tą samą bohaterką - tak, by można było czytać książki niezależnie.

Jak wyglądało dokumentowanie fabularnego tła?
 Realia małej miejscowości znałem z życia, więc opisałem to, co sam przeżyłem - relacje sąsiedzkie, codzienność na wsi. Trudniejsze były aspekty śledztwa. Tu z pomocą przyszli mi bliscy, m.in. mój wujek, policjant z Białej Podlaskiej, i inni znajomi. Odpowiadali cierpliwie na moje pytania, czasem bardzo naiwne.

Jak mieszkanie w Chinach wpłynęło na pana pisarstwo?
 Do Chin wyjechałem w 2014 roku, początkowo jako student na wymianie, dziś jestem nauczycielem akademickim i wykładam język polski w Kantonie. Jestem też tłumaczem. Dzięki temu mogę porównywać styl pisania chiński i zachodni. Chińskie pisarstwo jest bardziej delikatne, pełne niedopowiedzeń, co mi odpowiada. W mojej książce pojawia się też wątek chiński - na pozór niepasujący do mazurskiej wsi, ale wyjaśniony w fabule.

Czy odległość od Polski pomaga czy przeszkadza w pisaniu o niej?
 Technicznie przeszkadza, trudniej o szybki kontakt, nie można pojechać w konkretne miejsce. Ale z drugiej strony - daje dystans. Pewne codzienne rzeczy się zacierają, przestaje się o nich myśleć. Można je pokazać w sposób bardziej eteryczny niż realistyczny, co bywa przydatne w pisaniu.

Czy książka zawiera konkretne wspomnienia z dzieciństwa?
 Tak, jest ich sporo. Często dotyczą one sąsiedzkich kłótni czy zabawnych sytuacji. Gdy w książce pojawia się coś humorystycznego z życia wsi, jest spora szansa, że to coś, co naprawdę widziałem. Postacie też mają swoje odpowiedniki w prawdziwym życiu - znajomych, sąsiadów, członków rodziny. Staram się pokazywać ich jako osoby wielowymiarowe, a nie stereotypowe sylwetki.

Jaki ma pan proces pisarski?
Pisanie składa się z dwóch części - pierwsza to wymyślanie fabuły, co daje dużo radości, zwłaszcza gdy uda się rozwiązać jakiś problem. Druga - to ciężka praca, przelewanie myśli na papier. Wymaga samodyscypliny. Kiedyś próbowałem pisać w kawiarniach - zwykle bez efektu. Teraz codziennie siadam w salonie i piszę kilka stron, niezależnie od weny. To najbardziej efektywny sposób.

Czy konsultował pan książkę z kimś bliskim?
 Cały czas. Moja żona czytała każdy rozdział, czasem po kilka razy. Dzieliła się przemyśleniami. Inni członkowie rodziny też pomagali. Czasem ich zasypywałem pytaniami, bez nich nie dałbym rady napisać tej książki.

Jakie emocje towarzyszyły panu, gdy trzymał pan w rękach swój pierwszy egzemplarz?
 Było sporo emocji - przede wszystkim duma, że udało się spełnić marzenie z gimnazjum. Ale też świadomość, że trzeba jeszcze dużo zrobić - rozpromować debiut i zadbać o to, by kolejne książki dotarły do jak największej liczby czytelników.

Książka miała premierę 10 lipca, autor Mateusz Kwiatkowski napisał już kolejną powieść, a teraz pracuje nad trzecią publikacją. Fot. Wydawnictwo Initium

Nad czym pan obecnie pracuje?
 Gotowa jest już druga książka - niezwiązana z „Duchem jeziora”. To bardziej thriller niż kryminał, a akcja dzieje się na antarktycznej stacji badawczej. Nigdy tam nie byłem, więc musiałem wszystko dokładnie zbadać. Książka jest gotowa do druku, czekamy tylko na premierę. Równolegle piszę kolejną historię z Elizą w roli głównej - będzie rozwiązywać zupełnie nową zagadkę.

Czy jako nauczyciel akademicki w Chinach dzieli się pan swoją twórczością z tamtejszymi studentami? Jeśli tak, jakie są ich reakcje?

Staram się zachęcać studentów do czytania po polsku, ale niekoniecznie poprzez narzucanie im swoich własnych tekstów. Wykorzystuję je za to jako ćwiczenia z pisania lub gramatyki. Studenci wtedy zwykle skupiają się na zrozumieniu poszczególnych zdań, a nie na czerpaniu przyjemności z lektury. Wiem za to, że kilkoro absolwentów już sięgnęło po egzemplarz "Ducha jeziora", a ja z niecierpliwością czekam na ich recenzje.

Czy pisząc kolejne książki, myśli pan o konkretnym czytelniku – na przykład o kimś ze swojej rodziny, znajomych, czy o zupełnie anonimowym odbiorcy?

Pisanie kryminałów to forma zabawy pisarza z czytelnikiem - ten pierwszy ustala reguły i rozrzuca wskazówki, a drugi próbuje je pozbierać i ułożyć w rozwiązanie tajemnicy. Całe wyzwanie tkwi w stworzeniu takiej powieści, po przeczytaniu której czytelnik będzie czuł satysfakcję niezależnie od tego, czy domyśli się zakończenia czy nie. Myślę, że planując fabułę, należy brać pod uwagę zarówno bardzo dociekliwe osoby, jak i te, których interesuje jedynie poznanie historii. I właśnie w ten sposób staram się komponować moje opowieści.

Wspomniał pan o mistycyzmie i legendach w „Duchu jeziora" – czy interesuje się pan folklorem na co dzień? Może zbiera pan ludowe opowieści?

Zamiłowanie do ludowych legend zrodziło się u mnie jeszcze w młodości. Często brałem udział w szkolnych lub gminnych konkursach pisarskich i oratorskich, których tematem były właśnie lokalne legendy. Myślę, że miało to duży wpływ na tematykę mojej pierwszej książki.


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Mieczyslaw Stolarczyk 30.07.2025 23:56
Wszystkiego dobrego Mateuszu

Mieczyslaw Stolarczyk 30.07.2025 23:53
Fantastyczny młody człowiek, dobrze zapowiadający się pisarz

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Klasyk Treść komentarza: pożeczki i inne drzewa Data dodania komentarza: 20.06.2026, 22:07 Źródło komentarza: Nowe imperium dyni. Jak susza zmienia Lubelszczyznę? Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Jaki sukces ? Typ to zakala rodziny z dlugami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 21:43 Źródło komentarza: Dominik Szewczyk wywalczył tytuł mistrza Polski w Zalesiu Autor komentarza: żenuła Treść komentarza: Popieram częściowo pana Halickiego i dokładam swoją "cegiełkę" - większość procedury "zrzucono" na zgłaszającego (odpowiednia lokalizacja inwesycji, wycena, etc.). Co mieszkańca obchodzi, czy w tym lub tamtym miejscu, zgodnie z MPZP "NIE WOLNO" wybudować wieżyczki tudzież ambony ornitologicznej? Bo BO schodzi na psy. Instytucja publiczna jak SZKOŁA finansowana przez władzę i składki rodziców oraz darczyńców i firmy zaprzyjaźnione sięga swą "łapą" po jeszcze - bo dyrekcja nieudolnie zarządza finansami. Pff i jeszcze trochę. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 13:04 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Budżet Obywatelski coraz mniej obywatelski? Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Wszystko fajnie tylko trzeba znaleźć rozwiązanie dużego ubytku wód gruntowych w Międzyrzecu i pobliskiej okolicy Czy to wina wipaszu czy producentów drobiu pieczarek i świniarnia bo tego w okolicy jest naprawdę dużo setki kurników myślę że w promieniu 10km takich budynków różnego przeznaczenie jest lekko ponad 200 sztuk Jest władza niech się zajmie tym problemem A nie myśleć o inwestycji za kilka baniek na żwirowni jak tam za rok może dwa będzie sadzawka A nie kąpielisko chyba że dla much i ptaków Już poszło 5.5 miliona na stok i co z niego mamy w pewnym czasie pośmiewisko na całą Polskę np w TVN turbo był reportaż 🤣🤣🤣🤣 Data dodania komentarza: 20.06.2026, 07:44 Źródło komentarza: Międzyrzec Podlaski. Do miasta przyjechała Sława Przybylska [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Dlaczego Lublin ? Treść komentarza: Dlaczego tą sprawą zajmuje się komenda Policji w Lublinie a nie nasza komenda w Białej Podlaskiej ? Co to nasi kryminalni gorsi ? A nasi kryminalni co mają robić .... zajmować się kradzieżą komptów z blokowych piwnic czy snopków zboża z pola ? Data dodania komentarza: 19.06.2026, 22:51 Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. ABW i policja zatrzymały podejrzanego
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama