Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 12:22
Reklama
Reklama
Groziło im po 3 lata więzienia

Lubelskie. Strażnicy więzienni skazani. Na ich zmianie ze szpitala uciekł zabójca Bartłomiej B.

Dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej z Zamościa usłyszało wyroki po głośnej ucieczce Bartłomieja B. ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. Sąd Rejonowy w Zamościu skazał ich na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, grzywnę oraz czteroletni zakaz pracy w SW. Obaj zgodzili się na karę w trybie dobrowolnego poddania się odpowiedzialności.
Lubelskie. Strażnicy więzienni skazani. Na ich zmianie ze szpitala uciekł zabójca Bartłomiej B.
Dwaj funkcjonariusze SW zostali skazani po ucieczce Bartłomieja B. ze szpitala w Radecznicy

Autor: sw.gov.pl

2 grudnia odbyło się posiedzenie w sprawie dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej, na których zmianie wówczas podejrzany o podwójne morderstwo Bartłomiej B. uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy, gdzie był na obserwacji.

– Podejrzani, a obecnie oskarżeni, skorzystali z opcji tak zwanego wymierzenia kary bez przeprowadzenia rozprawy. To sytuacja, w której oskarżony się przyznaje, wyjaśnia okoliczności zgodne ze stanem faktycznym i uzgadniany jest wymiar kary. Prokurator zaakceptował te wnioski i w takiej formie sąd je rozpoznawał – mówi prok. Rafał Kawalec, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Sąd Rejonowy w Zamościu wymierzył tym strażnikom karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Nałożył na nich również grzywnę oraz czteroletni zakaz pracy w Służbie Więziennej.

Konsekwencje po ucieczce

Przypomnijmy, że sprawa wobec łącznie sześciu funkcjonariuszy SW w Zamościu toczy się od kilku miesięcy. Jest następstwem wspomnianej ucieczki Bartłomieja B. w nocy z 6 na 7 października 2024 r.

Śledztwo wykazało liczne zaniedbania funkcjonariuszy SW. Dwaj strażnicy z nocnej zmiany spali podczas służby, korzystali z telefonów komórkowych, dopuścili do kontaktu osadzonego z osobami postronnymi, a po przerwaniu kontaktu wzrokowego nie sprawdzili, gdzie znajduje się konwojowany więzień. To właśnie podczas tej zmiany Bartłomiej B. zbiegł.

Kolejna dwójka, która przejęła zmianę nad ranem, nie sprawdziła nawet, czy w sali przebywa osadzony, co spowodowało półgodzinne opóźnienie w rozpoczęciu poszukiwań. W stosunku do tych dwóch funkcjonariuszy postępowanie zostało jednak warunkowo umorzone.

Proces dwóch ostatnich strażników

Nadal trwa postępowanie wobec dwóch kolejnych funkcjonariuszy. To oni, jak ustalili śledczy, dwa dni przed ucieczką poluzowali Bartłomiejowi B. kajdanki zespolone, nie sprawdzając prawidłowości ich założenia. Według prokuratury umożliwiło to osadzonemu samodzielne zdjęcie kajdanek i późniejszą ucieczkę.

– Mężczyźni usłyszeli zarzuty związane z niedopełnieniem obowiązków służbowych, związane z nieprawidłowym założeniem kajdanek. Nie przyznali się do tego i w związku z tym wobec nich postępowanie będzie procedowane w normalnym trybie – informuje prokurator Rafał Kawalec.

Bartłomiej B. siedzi w więzieniu

Bartłomiej B. został zatrzymany po dziesięciu dniach od ucieczki, w pustostanie na Podkarpaciu. 14 maja Sąd Okręgowy w Zamościu skazał go na 30 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach. 35-latek z Zagumnia pod Biłgorajem odpowiadał za zabójstwo ojca i brata, a także za ucieczkę ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy oraz kradzież dwóch samochodów w czasie, gdy trwała za nim obława.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: lllllll------1111Treść komentarza: """Zginął 79-letni mężczyzna, a trzy pasażerki trafiły do szpitala. """ To co on te trzy pasarzerki wiózł na tym motocyklu ? We czwórkę jechali tym motocyklem ?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 07:18Źródło komentarza: Gmina Janów Podlaski. Policja ujawniła wstępne ustaleniaAutor komentarza: WnuczekTreść komentarza: Tak się kończy jak się jeżdzi szybko motocyklem . Gdyby jechał tak 15-20 km/ h to by przeżył . Po co tak szybko jeżdzić i jeszcze wyprzedzać inny motocykl . Mój dziadziuś komarkiem jeżdził bardzo wolno właśnie tak 15-20 km/h i nie raz się wywalił bo po pijanemu jeżdził ale z racji tego że jeździł wolno tak 15-20 km/h to żył aż do śmierci . Nie umarł w wypadku na komarku a dla tego , że śmierć przyszła sama ze starości umarł . Gdyby wszyscy motocykliści jeżdzili tak jak mój dziadziuś komarkiem tak 15-20 km/h to by nie było śmiertelnych wypadków bo jakby się wywalili to by wstali . Prędość jest za duża przy jeżdzie motocyklem.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 06:46Źródło komentarza: Gmina Janów Podlaski. Policja ujawniła wstępne ustaleniaAutor komentarza: MiriamTreść komentarza: Będą ten motocykl klepać prostować i szpachlować czy na złom pójdzie ? Mój znajomy kupił jeszcze gorzej rozbity . Wyszpachlował , wyprostował , wyklepał i wystawił na OTOMOTO jako igła , okazja , nie bity . Zszedł troche z ceny i na drugi dzień po wystawieniu sprzedał . Dwa ślady zostawiał bo skoszony ale ktoś kupił i pewnie śmiga .Data dodania komentarza: 16.03.2026, 21:04Źródło komentarza: Gmina Janów Podlaski. Policja ujawniła wstępne ustaleniaAutor komentarza: Damian KaczmarekTreść komentarza: Nie wypada się nie zgodzićData dodania komentarza: 16.03.2026, 12:32Źródło komentarza: Rozgrywki wznowiła klasa okregowa - Sielczyk lepszy w derbachAutor komentarza: Miłość wzajemna, od pokoleń...Treść komentarza: Sobota, w Grabanowie-1 bocian, w niedzielę już go nie widziałem na gnieździe. W niedzielę w Sidorkach-1 bocian.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 12:29Źródło komentarza: Zbysia przerwała milczenie! Wielki sprint przez Egipt i 1400 km w skrzydłach
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama