Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 2 stycznia 2026 21:42
Reklama
Reklama
Nocna akcja ratownicza w Konstantynowie

Przed policją uciekł na środek jeziora. Usłyszy zarzuty [WIDEO, NOWE INFORMACJE]

Wczoraj (29 grudnia) informowaliśmy o nocnej ucieczce kierowcy na zamarznięty zbiornik wodny w Konstantynowie. Dziś wracamy do sprawy z nowymi informacjami oraz nagraniami z akcji ratunkowej.
Przed policją uciekł na środek jeziora. Usłyszy zarzuty [WIDEO, NOWE INFORMACJE]
Nagranie z nocnej akcji służb pokazuje, jak poważne było zagrożenie i jak wyglądało sprowadzenie mężczyzny z lodu przy użyciu sprzętu ratowniczego

Źródło: KMP Biała Podlaska

Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek (28/29 grudnia). Jak wynika z ustaleń Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej, patrol z komisariatu w Janowie Podlaskim próbował zatrzymać do kontroli kierującego osobowym volvo, który poruszał się bez włączonych świateł mijania. 29-latek początkowo zatrzymał samochód, jednak po chwili gwałtownie odjechał i rozpoczął ucieczkę przed funkcjonariuszami. Pościg prowadził przez osiedle domów jednorodzinnych, a następnie w kierunku nieużytków i zbiornika wodnego w Konstantynowie.

Samochód zatrzymał się przy samej linii brzegowej, a kierowca kontynuował ucieczkę pieszo, wbiegając na zamarzniętą taflę. Policjanci wezwali na miejsce straż pożarną i karetkę pogotowia, a także zespół negocjacyjny. Według służb mężczyzna zachowywał się agresywnie i nie reagował na polecenia, co uniemożliwiało bezpieczne sprowadzenie go z lodu na brzeg.

Więcej informacji: Wjechał autem do jeziora. Przed policją uciekł na pękający lód [ZDJĘCIA]

Strażacy, używając specjalistycznego sprzętu i zabezpieczeń, podjęli próbę dotarcia do uciekiniera. Lód nie wytrzymał obciążenia i załamał się, co wymagało przeprowadzenia natychmiastowej akcji ratowniczej. Po wyciągnięciu z wody mężczyzna trafił pod opiekę medyków, a później – po stwierdzeniu, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – do policyjnego aresztu.

Policja potwierdziła, że zatrzymany 29-latek miał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a volvo zabrał właścicielowi bez jego wiedzy. Funkcjonariusze wyczuli od niego silną woń alkoholu, a sposób jazdy i zachowanie wskazywały na to, że mógł być pod jego wpływem. Została mu pobrana krew do badań.

Za niezatrzymanie się do kontroli, złamanie sądowego zakazu i prowadzenie w stanie nietrzeźwości grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Dzisiaj 29-latek usłyszy zarzuty. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama