Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 1 września 2026 23:44
Reklama
Reklama
Reklama
Średnio zjemy 2 pączki przez cały dzień

Tłusty czwartek tuż-tuż. Kto zje najwięcej pączków?

W tym roku wypada 12 lutego. Zgodnie z tradycją tego dnia trzeba zjeść pączka. Czy Polacy biją jeszcze rekordy w liczbie zjedzonych słodkich wypieków?
Tłusty czwartek tuż-tuż. Kto zje najwięcej pączków?
Polacy kochają pączki

Autor: Canva

Data tłustego czwartku jest ruchoma. Każdorazowo zależy od daty Wielkanocy w danym roku (w 2026 r. świętujemy 5 kwietnia). Zawsze wypada w ostatni czwartek przed Środą Popielcową, która rozpoczyna Wielki Post. 

Dodajmy jeszcze, że tłusty czwartek otwiera ostatni tydzień karnawału. Tego dnia na stołach królują pączki, faworki i inne słodkie wypieki. W tym czasie dieta wypada z naszego pola widzenia.

Tłusty czwartek był początkiem tłustego tygodnia

Historia tłustego czwartku sięga czasów starożytnych, kiedy to w Rzymie świętowano nadejście wiosny. Był to tzw. tłusty dzień, podczas którego spożywano obfite, kaloryczne potrawy i pito wino. Na stołach królowało mięso, a jako deser serwowano właśnie pączki! Był to sposób na zapewnienie sobie dostatku i sił przed nadchodzącymi trudniejszymi czasami.

Dawniej do niektórych pączków wkładano orzech lub migdał – szczęśliwiec, który trafił na taki wypiek, miał cieszyć się pomyślnością przez cały rok.

Zwyczaj tłustego czwartku w Polsce pojawił się w XVI wieku i był początkiem „tłustego tygodnia”, czyli okresu obfitych uczt poprzedzających post. 

Co ciekawe, w bogatych domach również podawano wtedy pączki, jednak dzisiejsze, słodkie nadzienie zastępowała słonina. Nierzadko danie okraszano skwarkami. Wszystko to przed zbliżającym się Wielkim Postem, który na dłuższy czas pozbawiał ludzi spożywania potraw mięsnych. Dzięki temu chrześcijanie mogli najeść się do syta i nabrać sił przed 40-dniowym postem.  

Jak głosi polskie przysłowie: „Gdy w tłusty czwartek człek w jedzeniu pofolguje, łaskawy Pan Bóg grzech obżarstwa daruje”.

Smak, wygląd, nadzienie i jakość za 1 grosz 

Współczesne pączki są lekkie, puszyste i wypełnione różnorodnymi nadzieniami – od tradycyjnej konfitury różanej, przez budyń, czekoladę, aż po egzotyczne smaki. Zdaniem ekspertów dziś w tłusty czwartek Polacy zjadają mniej pączków niż kiedyś. Rekordów zatem nie będzie. 

Jak powiedział w rozmowie z Portalem Spożywczym Andrzej Piętka z Akademii Wypieków wojny promocyjne dyskontów i pączki „za 1 grosz” obniżyły postrzeganą jakość. 

– Statystycznie Polak tego dnia zjadał 2,5 pączka. W tym roku oceniamy, że będzie to konsumpcja ok. 2 pączków przez cały dzień – przewiduje ekspert. 

W jego ocenie spadek sprzedaży pączków spowodowało kilka czynników.

– Po pierwsze pączki i drożdżówki stały się produktem „zepsutym pod względem jakości i ceny” przez wojnę promocyjną czołowych sieci handlowych. Produkt sprzedawany był w minionych latach za przysłowiowy „1 grosz”. Jego smak, wygląd, nadzienie oraz jakość dramatycznie odbiegały smakiem od tego co dorośli Polacy pamiętają sprzed lat – wyjaśnia w rozmowie z Portalem Spożywczym.

I dodaje: – Wzrasta liczba singli i młodzieży, która nie widzi w pączkach produktu wyjątkowego do opisywania i pokazywania w social mediach. A seniorzy tego dnia nie kupują już 10-20 pączków. Wolą do 1-2 pączków dokupić sobie minipączki na wagę, paczkę faworków lub ciasto drożdżowe.

Tyle w tym roku zapłacimy za pączki

Według Akademii Wypieków w tym roku ceny pączków będą podobne do zeszłorocznych i będą zależały od lokalizacji i renomy cukierni. Najtańsze dzięki wojnom cenowym kupimy w marketach i dyskontach. 

Jak podaje serwis dlahandlu.pl, w tych miejscach pączki można kupić już za 0,69 zł (przy zakupie hurtowym lub spełnieniu warunków lojalnościowych). Regularne ceny w sieciach takich jak Biedronka czy Lidl wahają się od ok. 0,80 do 3,33 zł za sztukę.

W lokalnych cukierniach za pączka o tradycyjnym składzie trzeba zapłacić zazwyczaj od 5 do 10 zł. Eksperci szacują, że koszt wyprodukowania „uczciwego” pączka (na maśle, z prawdziwą konfiturą) wynosi w tym roku co najmniej kilka złotych, co przekłada się na wyższe ceny detaliczne w punktach rzemieślniczych.

Są wreszcie cukiernie premium (np. Magdy Gessler). W lokalach takich jak U Fukiera czy Słodki Słony ceny biją rekordy. W tym roku za jednego pączka z różą lub maliną u Magdy Gessler zapłacimy 25 zł, natomiast warianty takie jak śliwka w czekoladzie czy adwokat kosztują nawet 26 zł.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jesteśmy snem... Treść komentarza: Wiesław Myśliwski, tematyka wiejska, chłopska w pierwszych powieściach, ale proza trudniejsza niż pisanie Kawalca czy Tadeusza Nowaka. ,,Kamień na kamieniu,, zekranizowany, ale dość słabo i film nie oddaje do końca ducha Jego prozy. A sam Bug ? Nic już nie pozostało ze stad nadbużańskich krów...pastwiska ogrodzone, Bug zgwałcony kolczastymi zasiekami i powycinanymi wzdłuż koryta drzewami. Może nie wszędzie ? Data dodania komentarza: 1.09.2026, 13:37 Źródło komentarza: „Nie miałem z nim łatwo, ale miałem z nim bardzo pięknie” Autor komentarza: Gilbert 14 Treść komentarza: Wszyscy piszą o wślizgu zawodnika Unii, a o równie niebezpiecznym wejściu Klębowskiego w nastolatka ciężko coś napisać Data dodania komentarza: 31.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera Autor komentarza: GILBERT 14 Treść komentarza: Szustek Szustkiem, a o równie nieostrożnym ataku zawodnika gości na 15 letniego Kacpra nic nie można wspomnieć Data dodania komentarza: 31.08.2026, 21:11 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera Autor komentarza: Zgryzek Treść komentarza: A wybetonujcie to sobie, Rowy Polskie przez nieuwagę nazwane "Wodami Polskimi" są w tym doskonałe. Taki rowek na miarę ich możliwości będzie świetnym uzupełnieniem krajobrazu. Do tego asfaltowa lub brukowa dróżka i betonowe ławeczki. No i obowiązkowo malowane na biało-czerwono barierki, żeby żaden cyklista przez przypadek nie wpadł do tego rowu. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 20:14 Źródło komentarza: Rzeka Krzna zarośnięta chwastami. Społecznik interweniuje Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Mam prawo jazdy kategorii A. Mogę jechać każdym motocyklem, w tym "ścigaczem". Dlaczego platfusy chcą mi włączać ograniczenie prędkości w rowerze elektrycznym? Czy im nienawiść do normalności mózg skorodowała? Data dodania komentarza: 31.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Jeździ jak motocykl, wygląda jak rower. Rząd chce to ukrócić
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama