Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 kwietnia 2026 18:15
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama
To skutek słabej dostępności POZ?

SOR-y biją rekordy w liczbie przyjętych pacjentów. Zastępują lekarzy rodzinnych

Przewijają się przez nie miliony pacjentów. Najbardziej obciążone są oddziały w największych szpitalach. Niektórzy zgłaszają się tam zamiast do lekarza rodzinnego.
SOR-y biją rekordy w liczbie przyjętych pacjentów. Zastępują lekarzy rodzinnych
Pacjenci decydują się na konkretny SOR m.in. ze względu na renomę danej placówki i możliwości leczenia, które ta oferuje. Ale obłożenie oddziałów ratunkowych to także skutek słabej dostępności świadczeń w placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej

Źródło: Canva

Z danych NFZ wynika, że w 2025 r. przez szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) przewinęło się – jak podaje „Rzeczpospolita” – 4,14 mln osób. Udzielono w nich ponad 5 mln świadczeń, a ich wartość wyniosła ponad 4,75 mld zł.

Różne jest jednak ich obłożenie. Są takie SOR-y, gdzie na świadczenie czeka nawet 80 osób na godzinę. W innych tylko kilka.

Najbardziej obciążonym oddziałem ratunkowym w kraju jest SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie. To – jak podkreśla Rz – największy SOR w województwie zachodniopomorskim i jedyna urazówka dla dzieci i dorosłych w tym województwie. 

Rocznie przewija się przez niego ponad 100 tys. pacjentów.

W czołówce najbardziej obleganych placówek jest także Szpital Wielospecjalistyczny im. dr. L. Błażka w Inowrocławiu. Na SOR trafia w nim ok. 200 pacjentów na dobę

– W pewnym sensie jesteśmy ofiarą własnego sukcesu – ocenia dr Bartosz Myśliwiec, dyrektor placówki.

Co to znaczy? Pacjenci decydują się na konkretny SOR m.in. ze względu na renomę danej placówki i możliwości leczenia, które ta oferuje. Ale obłożenie oddziałów ratunkowych to także skutek słabej dostępności świadczeń w placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ).

Lekarz rodzinny – doprecyzowuje dr Myśliwiec – musi finansować część badań z własnej stawki, przez co nie zawsze jest zainteresowany pogłębianiem diagnostyki. Ponadto POZ boryka się z brakami kadrowymi. W praktyce w wielu powiatach zaczyna brakować lekarzy rodzinnych, a ci, którzy jeszcze przyjmują, to osoby w wieku okołoemerytalnym. Efekt?

– Narasta bardzo poważny problem organizacyjny, a system ratunkowy przejmuje zadania, które w założeniu powinny być realizowane w podstawowej opiece zdrowotnej – podkreśla szef szpitala w rozmowie z dziennikiem.

I dodaje: – W efekcie bardzo duża liczba pacjentów leczy się na SOR-ze. Kolejka zaczyna się ustawiać już około godziny 16.

CZYTAJ TEŻ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama