Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 kwietnia 2026 16:22
Reklama
Reklama
Widmo zapaści oddalone, ale…

Włodawski szpital nie chce umierać na kolanach. Będzie ogólnopolski protest

Sytuacja włodawskiego szpitala oraz ogólnopolski kryzys w ochronie zdrowia zdominowały jedną z części ostatniej sesji Rady Powiatu we Włodawie. Z przedstawionych przez władze samorządowe informacji wyłania się niezwykle trudny obraz funkcjonowania lokalnej lecznicy, która, gdyby nie wsparcie powiatu, w minionych miesiącach stanęłaby na krawędzi całkowitego paraliżu.
Włodawski szpital nie chce umierać na kolanach. Będzie ogólnopolski protest
Co dalej ze szpitalem we Włodawie?

Źródło: SPZOZ Włodawa, Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych

Jak poinformował podczas obrad starosta włodawski Mariusz Zańko, samorząd przekazał niedawno 5 milionów złotych na wsparcie lokalnego szpitala, co było możliwe dzięki prowadzonej polityce oszczędnościowej i dobrej kondycji budżetu powiatu. Włodarz nie krył, jak dramatyczne konsekwencje przyniósłby brak tych funduszy.

– Bez tych 5 milionów szanowni państwo, lekarze by odeszli od pracy w szpitalu we Włodawie. Przestałby działać ten szpital w styczniu tego roku. Łączne zaangażowanie finansowe powiatu w ratowanie placówki wyniosło już 8,5 miliona złotych – podkreślił starosta.

Kwestia przetrwania szpitala to nie tylko problem zabezpieczenia medycznego mieszkańców, ale również potężne wyzwanie dla lokalnego rynku pracy. Zańko zwrócił uwagę, że powiat włodawski już teraz z powodu upadku lokalnej huty szkła zmaga się z bezrobociem na poziomie 16,7 procent, a liczba osób bez pracy wzrosła do niemal dwóch tysięcy. Upadek szpitala oznaczałby kolejne blisko 300 osób na listach bezrobotnych.

– Panie starosto, powiedział pan, że gdyby nie było tego wsparcia dla szpitala, to lekarze by odeszli. A co z pielęgniarkami i podwyżkami dla nich? Czy zostały chociażby częściowo wypłacone? – dopytywał radny Mariusz Czuj, upominając się o personel średniego szczebla. 

W odpowiedzi starosta Mariusz Zańko stanowczo potwierdził, że środki te zostały wypłacone.

Problemy włodawskiego SPZOZ-u nie są jednak odosobnione. Z informacji przekazanych na sesji wynika, że sytuacja szpitali powiatowych w całej Polsce jest wręcz katastrofalna. Jak zaznaczył starosta, praktycznie wszystkie tego typu placówki są deficytowe, przynoszą straty, a w systemie nie ma już „rentownych" szpitali. Utrzymanie lecznic w dużej mierze spadło na barki samorządów powiatowych, które przekazując własne środki budżetowe, na siłę podtrzymują ich funkcjonowanie.

W odpowiedzi na tę krytyczną sytuację Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wraz ze Związkiem Powiatów Polskich zainicjował akcję protestacyjną pod wymownym hasłem: „Szpitale powiatowe nie chcą umierać na kolanach”. Manifestację zaplanowano na 3 marca przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia w Warszawie. Samorządowcy i dyrektorzy szpitali domagają się od rządu pilnych działań ratunkowych.

Na długiej liście postulatów protestujących znalazły się między innymi żądania natychmiastowej zapłaty za świadczenia medyczne wykonane w 2025 roku (zarówno te limitowane, jak i nielimitowane) oraz zapewnienia pełnego finansowania narzuconych odgórnie podwyżek wynagrodzeń pracowniczych bezpośrednio z budżetu państwa. Środowisko medyczne domaga się również bezzwłocznego urealnienia wyceny procedur medycznych, zaprzestania działań obniżających rentowność placówek, a także wprowadzenia odrębnego finansowania żywienia pacjentów z minimalną stawką 28 złotych za osobodzień. Związkowcy apelują ponadto o pilną realizację zapowiadanych programów oddłużeniowych i restrukturyzacyjnych dla szpitali powiatowych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama