Tomasz Sidorczuk z Bielska-Białej usłyszał zarzuty po tym, jak w aptece poprosił o wystawienie faktury na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
Fikcyjna faktura i viral w sieci
Mężczyzna kupił prezerwatywy i podał NIP KPRM jako dane nabywcy. Całą sytuację nagrał, a film opublikował na TikToku. Nagranie szybko stało się viralem – w krótkim czasie obejrzało je ponad milion osób.
Autor tłumaczył, że chciał w ten sposób zwrócić uwagę na potencjalne problemy związane z funkcjonowaniem Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Jego zdaniem system pozwala na wystawienie faktury na dowolny podmiot bez jego wiedzy, co może prowadzić do nadużyć i konieczności ręcznego wyjaśniania sprawy przez instytucje.
Interweniowała skarbówka
Sprawą zajął się Śląski Urząd Celno-Skarbowy. Sidorczuk usłyszał już zarzut podżegania do wystawienia nierzetelnej faktury, czyli dokumentu zawierającego nieprawdziwe dane. Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego skarbowego grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Podkreśla, że wartość podatku VAT z zakupu wynosiła zaledwie 89 groszy i uważa, że reakcja organów państwa jest nieproporcjonalna do skali czynu. Twierdzi również, że jego działanie miało charakter społecznego eksperymentu.
Czytaj też:
















Napisz komentarz
Komentarze