Młodzi piłkarze Podlasia jechali do Białegostoku z celem urwania punktów jednej z najsilniejszych ekip w lidze. Do przerwy pachniało niespodzianką. Co prawda to gospodarze objęli prowadzenie po bramce Mateusza Grybowskiego, ale w ostatnich minutach pierwszej połowy wyrównał Marcel Dobruk. W drugiej połowie gra była otwarta z obu stron. Jedni i drudzy mieli okazje strzeleckie. W przypadku Jagiellonii jedną z nich wykorzystał Damian Czajka. Gorzej było ze skutecznością Podlasia. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry, w polu karnym gospodarzy, zdaniem bialczan faulowany był Szymon Twarowski. Sędzia był jednak innego zdania. W doliczonym czasie gry kropkę nad i postawił Adam Lis i to Jagiellonia zgarnęła komplet punktów.
Teraz piłkarze Centralnej Ligi Juniorów udadzą się na przerwę świąteczną. Na boiska wracają 11 kwietnia. Podlasie na własnym obiekcie podejmie łódzki ŁKS.
Miłosz Storto, trener AP Podlasie Biała Podlaska:
- Graliśmy dziś bardzo dobre spotkanie z jednym z kandydatów do medalu, ale niestety nie wystarczyło to do jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Mecz był bardzo intensywny w naszym wykonaniu, mieliśmy swoje sytuacje, ale przeciwnik był dziś skuteczniejszy. Szkoda też ostatnich minut, bo w samej końcówce należał się nam ewidentny rzut karny za faul na Twarowskim, a już w doliczonym czasie gry gospodarze zamknęli mecz bramką na 3:1. Przed nami mega ważne spotkania, ale przy tej dyspozycji i zaangażowaniu jesteśmy spokojni o to, że będziemy punktować już od następnej kolejki.
Napisz komentarz
Komentarze