Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 września 2026 18:42
Reklama
Reklama
Reklama
W oczekaniu na interwencję miasta...

Mieszkańcy mieli dość ciemności. Zrobili sobie "ekooświetlenie"

Brak działającego oświetlenia między blokami a wiatą śmietnikową na jednym z radzyńskich osiedli, na tyle sfrustrowała mieszkańców, że do słupa latarni przytwierdzili znicz, nazywając pomysł „ekooświetleniem”. Teraz burmistrz się tłumaczy.
Mieszkańcy mieli dość ciemności. Zrobili sobie "ekooświetlenie"
Brak działającego oświetlenia między blokami a wiatą śmietnikową na tyle sfrustrowała mieszkańców, że do słupa latarni przytwierdzili znicz

Źródło: Jakub Jakubowski - burmistrz Radzynia Podlaskiego (fb)

Historia niedziałającej lampy ulicznej doczekała się swojej odsłony w gabinecie burmistrza Radzynia Podlaskiego. Do ratusza dotarł bowiem jeden z mieszkańców, który postanowił „naświetlić” sprawę włodarzowi Radzynia Podlaskiego, gdyż jak mówił, wcześniejsze monity do urzędu nie przyniosły rezultatu

 – Pan Kazimierz ustnie zgłaszał problem od dwóch miesięcy. Był odsyłany między urzędem a spółdzielnią, bo latarnia formalnie należy do Radzyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Czekał. Nic się nie wydarzyło. W końcu, trochę z bezsilności, a trochę chcąc zawstydzić wszystkich odpowiedzialnych, zawiesił na tej latarni plastikową bańkę po wodzie ze zniczem w środku i kartką: „Eko-oświetlenie” – przyznaje Jakub Jakubowski.

Burmistrz zapewnia, że nie może być tak, by mieszkańcy kilkukrotnie wracają z ta samą sprawą i nie dostają konkretnych informacji. – Nawet jeśli coś nie należy do miasta albo nie da się zrobić od razu, człowiek powinien dostać jasną informację: kto za to odpowiada, co zostało zrobione i kiedy może spodziewać się rozwiązania. Albo formalnego przekazania sprawy właściwemu podmiotowi, ze wskazaniem oczekiwań i informacją o terminach wynikających z prawa – wyłuszcza burmistrz.

Pouczenie trudno jednak kierować do mieszkańców, bo dotyczy pracy urzędów. Jakubowski zapewnia, że ratusz pracuje nad obsługą zgłoszeń. 

– Wdrażamy od 3 miesięcy nowy system obsługi zgłoszeń i interwencji mieszkańców. Testujemy go od marca właśnie po to, żeby żadna sprawa nie „wpadała do studni” i nie znikała między pokojami, telefonami i kompetencjami – twierdzi burmistrz. 

Dodaje, że zgłoszoną przez mieszkańca sprawę latarni wpisał do wewnętrznego systemu. – Nie po to, żeby kogokolwiek rozliczać. Po to, żeby uruchomić działanie i zobaczyć, co realnie można zrobić – zastrzega i dodaje, że latarnia już działa, a mieszkaniec poczuł się przez urząd zauważony i zaopiekowany. 

– To historia o tym, jak według mnie działa i jak powinien działać samorząd wobec ludzi – stwierdził burmistrz i podziękował urzędnikom za doprowadzenie sprawy do końca. Zapowiada również, że już wkrótce mieszkańcom zostanie zaprezentowana propozycja ułatwiająca mieszkańcom realizowanie zgłoszeń. 

CZYTAJ TEŻ: 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Aaa 02.06.2026 13:11
Dobre

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaCollegium Mazovia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama