Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 14 kwietnia 2026 23:44
Reklama
Reklama
Były wicekomendant SG oczyszczony z zarzutów

Oskarżony przez przemytników, uniewinniony po 13 latach

1 kwietnia przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie zapadł prawomocny wyrok uniewinniający Krzysztofa Brańkę. Po 13 latach postępowań sądowych emerytowany major Straży Granicznej, pełniący niegdyś funkcję zastępcy komendanta placówki w Sławatyczach, został oczyszczony ze wszystkich zarzutów korupcyjnych.
Krzysztof Brańka granica sławatycze uniewinniony
Krzysztof Brańka piął się po szczeblach hierarchii zawodowej, osiągając stanowisko zastępcy komendanta placówki Straży Granicznej w Sławatyczach. Na tym odcinku odpowiadał za zwalczanie nielegalnej migracji organizowanej przez grupy przestępcze

Źródło: Grigorius m, Wikipedia; zalewski_na_miejscu_zbrodni (screenshot)

Postępowanie karne przeciwko 57-letniemu dziś mieszkańcowi Włodawy, Krzysztofowi Brańce, które rozpoczęło się w 2013 r., opierało się niemal w całości na zeznaniach osób skazanych za przemyt ludzi. Przez ponad dekadę sprawa przechodziła przez kolejne szczeble wymiaru sprawiedliwości, w tym Sąd Najwyższy, który w marcu 2023 r. zakwestionował rzetelność wcześniejszych rozstrzygnięć. W sprawie kluczową rolę w odkrywaniu prawdy odegrał dziennikarz śledczy, Rafał Zalewski. To właśnie jego wieloletnia determinacja i reportaże odegrały decydującą rolę w nagłośnieniu sprawy i obnażeniu słabości aktu oskarżenia. Orzeczenie lubelskiego sądu kończy 13-letni okres, w którym życie zawodowe i prywatne sławatyckiego oficera pozostawało pod ciężarem oskarżeń prokuratorskich, przywracając jego dobre imię.

Czytaj też: Podniebny gang przemytników rozbity. Prokuratura postawiła zarzuty

Od Szczytna do granicy

Krzysztof Brańka do służby w formacjach mundurowych przygotowywał się w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Po ukończeniu nauki związał się ze Strażą Graniczną, w której służył przez ponad 23 lata. Piął się po szczeblach hierarchii zawodowej, osiągając stanowisko zastępcy komendanta placówki w Sławatyczach. Na tym odcinku granicy odpowiadał za zwalczanie nielegalnej migracji organizowanej przez grupy przestępcze. Za swoje sukcesy operacyjne był wielokrotnie nagradzany, a prezydent odznaczył go Brązowym Krzyżem Zasługi. Jeden z jego sukcesów zawodowych zaowocował przedterminowym awansem na stopień majora.

Kluczowym momentem dla późniejszych wydarzeń był wrzesień 2005 r. Pod dowództwem Brańki przeprowadzono spektakularne zatrzymanie szajki przemycającej ludzi z Białorusi do Polski. Na gorącym uczynku ujęto wówczas Dariusza K. oraz Zbigniewa J. Podczas tej akcji funkcjonariusze zabezpieczyli przy przestępcach kwotę 28 000 dolarów, którą Krzysztof Brańka rzetelnie udokumentował i przekazał do depozytu. Po latach Brańka wspominał Dariusza K. na łamach programu „Państwo w Państwie” jako „bandziora wyrafinowanego, inteligentnego i niebezpiecznego”. Przestępcy w wyniku działań oficera zostali skazani na kary pozbawienia wolności.

Czytaj też: Czekał w BMW w Piszczacu. Kurier imigrantów usłyszał wyrok

Poranek we Włodawie

Po odejściu na emeryturę w 2010 r., Krzysztof Brańka zamieszkał we Włodawie, ciesząc się spokojem wypracowanym po latach służby. Sytuacja uległa gwałtownej zmianie 21 października 2013 r. Wtedy to do jego domu wkroczyła grupa uzbrojonych antyterrorystów. W materiale programu „Państwo w Państwie” major z goryczą relacjonował przebieg akcji, podczas której szukano broni i narkotyków:

– Żonie przystawili długą broń do głowy. „Stój k***o, bo cię zastrzelę” – tak powiedzieli do mojej żony. A przecież ani ona, ani ja nie jesteśmy żadnymi bandytami – wspominał.

Mimo że przeszukanie nic nie wykazało, oficer został zatrzymany na podstawie zeznań tych samych ludzi, których aresztował osiem lat wcześniej.   

Prokuratura oskarżyła go o przyjęcie łapówki w wysokości zaledwie 500 złotych w zamian za informacje o patrolach. Syn oficera, Kamil, w studiu Polsatu zauważył uderzający kontrast tej kwoty wobec faktów z 2005 r.: – To też było najśmieszniejsze w tej sytuacji, bo tata jak ich zatrzymał, znalazł 28 000 dolarów. Za 500 złotych miał zaryzykować całą swoją karierę? – zastanawiał się. Przełom nastąpił, gdy Dariusz K. w rozmowie z reporterem programu „Interwencja” przyznał, że zeznał nieprawdę. Tłumaczył, że miał małe dziecko w Ukrainie, a prokurator sugerowała mu, że obciążenie Brańki uchroni go przed aresztem.

– Żeby wyskoczyć do dziecka, to w śledztwie zeznałem, że tam mu coś dawałem. Takie zagranie taktyczne – mówił Dariusz K. przed kamerami.

Prawomocny finał

W toku wieloletniego procesu ujawniono szereg innych dowodów na niewiarygodność oskarżeń. Przestępcy twierdzili, że wręczali łapówki na parkingu, który w 2005 r. w ogóle nie istniał – zbudowano go dopiero pięć lat później. Co więcej, świadek, który rzekomo miał widzieć przekazanie 5000 złotych, nie żył już od dłuższego czasu w momencie wszczęcia sprawy. Mimo to, w styczniu 2020 r. zapadł pierwszy wyrok skazujący Krzysztofa Brańkę na dwa i pół roku więzienia. Major, obawiając się o życie w zakładzie karnym z ludźmi, których sam tam posłał, przez pewien czas ukrywał się w ekstremalnych warunkach, koczując na poddaszu magazynu docieplonego watą mineralną, bez dostępu do ogrzewania. Sypiał na dwóch paczkach styropianu owiniętych folią, o czym relacjonował później w programach współtworzonych przez Rafała Zalewskiego, opisując trudny do zniesienia chłód i całkowitą izolację od rodziny.

Czytaj też: Przez „zieloną granicę” przemycali migrantów z Afryki i Azji. Właśnie zapadł wyrok

Przełom przyniósł marzec 2023 r., kiedy sprawą zajął się Sąd Najwyższy. Sędzia Adam Roch wydał orzeczenie uchylające wyrok skazujący, uniewinniając jednocześnie Brańkę od zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. W ustnym uzasadnieniu sędzia Roch nie szczędził słów krytyki pod adresem sądów niższych instancji, stwierdzając, że ocena dowodów, na podstawie której wcześniej skazano majora, była „niewłaściwa, nierzetelna i to w stopniu rażącym”. Sędzia podkreślił, że orzeczenie Sądu Najwyższego w zakresie uniewinnienia od udziału w grupie przestępczej jest ostateczne i nie podlega dalszemu zaskarżeniu.    

Sąd Najwyższy uznał, że proces w niższych instancjach toczył się z pogwałceniem zasad rzetelności, a zeznania przestępców zostały przyjęte bez krytycznej analizy ich motywacji. Pozostałe wątki dotyczące rzekomej korupcji zostały skierowane do ponownego rozpoznania. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie. Sąd wydał prawomocny wyrok uniewinniający, potwierdzając brak wiarygodnych podstaw do skazania mieszkańca Włodawy. Na sali sądowej i po procesie Krzysztof Brańka nie krył wzruszenia, podkreślając, że po 13 latach batalii w końcu odzyskał spokój.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: avocadoTreść komentarza: Paryż w radzyniu...Data dodania komentarza: 14.04.2026, 20:47Źródło komentarza: Usypiał żonę lekami i gwałcił przed kamerąAutor komentarza: Wysoki przystojny 190 cmTreść komentarza: To łun taki malutki ? Przecież łun ma max 170 cm . Jak na mężczyznę to taki kogucik liliputek , z metra cięty karaczon , krasnal , karzełek , konus , liliput , kur dupel . Mieć mniej jak 175 cm dla mężczyzny to ułomnosć i kalectwo.Data dodania komentarza: 14.04.2026, 15:40Źródło komentarza: Pościg przez Białą Podlaską. Uciekał skradzionym autem, bez „prawka” i z narkotykamiAutor komentarza: DziadziuśTreść komentarza: A jaki to bandzior ? To jakiś 61 letni dziadziuś . W domu starców mógł sobie pokozaczyć jedząc zupkę na stołówce i wyciągając protezę z tej zupy bo mu wpadła jak chleptał pochlepkę .Data dodania komentarza: 13.04.2026, 17:15Źródło komentarza: Lubelskie. Groźny handlarz bronią znów w rękach policjiAutor komentarza: AndrzejTreść komentarza: Może by władza wzięła się za jakiś remont boiska przy Zdanowskiego bo wstyd przed przyjezdnymi a budy rezerwowych podpierane drągami od wiatru idealnie zasłaniają widoczność sporej częśći boiska.jak się ma do tego nazwa Akademia?płyta nierówna a po piłkę trzeba zasuwać pod Krznę jak wykopią itd.dobrze że nie ma po środku ścieżki roweroweData dodania komentarza: 13.04.2026, 12:32Źródło komentarza: Kolejne cenne trzy punkty na koncie Podlasia U-17 [GALERIA ZDJĘĆ]Autor komentarza: por. NosTreść komentarza: Jaki cel jest iść do takich klas ? Przecież do wojska każdego młodego wezmą . Nawet po gimnazjach i zawodówkach biorą. Nikt wykształcony i inteligentny nie idzie do wojska bo znajdzie pracę dużo lepiej płatną w cywilu. Dlatego wojsko zachęca ludzi i ciągle są braki kadrowe . Byle menel na budowie ma 40 zł na godzinę Co daje prawie 8000 zł miesięcznie . A po studiach takich jak medycyna , prawo informatyka nikt nie pójdzie do wojska bo jako lekarz , prawnik , informatyk zarobi olbrzymie pieniądze w cywilu. Dobry informatyk w Warszawie zarabia pond 20 tys. Zł . To samo fachowcy murarze , hydraulicy , tynkarze , malarze , glazurnicy zarobią duzo więcej niż w tym wojsku . Dlatego do wojska sie garną ci bez szkoły po gimnazjach i zawodowkach , bez wykształcenia czy fachu . A co te wojsko daje 7000 zł to max . I nie śpisz każdej nocy w domu i w każdy weekend i święto też nie jesteś w domu.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:20Źródło komentarza: Jeszcze więcej klas wojskowych
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama