Zdarzenie miało miejsce dzisiaj, 17 kwietnia, tuż po północy na ulicy Lubartowskiej. 37-letnia mieszkanka gminy Parczew, prowadząca Mazdę, o mało nie potrąciła dwóch mężczyzn przechodzących przez oznakowane przejście dla pieszych. Jeden z nich, 20-latek, natychmiast zareagował i odebrał kobiecie kluczyki do auta, uniemożliwiając jej dalszą jazdę. Co ciekawe, zgłaszający kilka godzin wcześniej sam został ukarany mandatem w wysokości 2500 zł za jazdę rowerem pod wpływem alkoholu i – jak przyznał policjantom – swoim czynem chciał się zrehabilitować.
Przybyli na miejsce funkcjonariusze potwierdzili przypuszczenia świadka. Badanie alkomatem wykazało, że 37-latka miała w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu. Kontakt z kobietą był utrudniony, nie potrafiła logicznie odpowiadać na pytania. W samochodzie znajdowała się trójka dzieci w wieku 6, 8 i 13 lat, które na szczęście nie odniosły obrażeń. Na czas prowadzonych czynności małoletni zostali przekazani pod opiekę krewnych.
Konsekwencje dla kierującej są bardzo surowe. Policjanci zatrzymali jej prawo jazdy oraz dokonali tymczasowego zajęcia pojazdu. Kobieta usłyszy zarzuty prowadzenia auta w stanie nietrzeźwości oraz narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności. O sytuacji zostanie również powiadomiony Sąd Rodzinny, który zbada sprawę pod kątem opiekuńczym.

















Napisz komentarz
Komentarze