Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 01:27
Reklama
Reklama
Polacy płacą za zwierzęta dwa razy

System opieki nad bezdomnymi zwierzętami? Drogi i nieskuteczny

Polacy płacą za zwierzęta dwa razy – w podatkach i zbiórkach. Tymczasem system opieki nad nimi wciąż nie działa, bo skala zjawiska nie maleje.
System opieki nad bezdomnymi zwierzętami? Drogi i nieskuteczny
Boom na zwierzęta był jednym z najbardziej widocznych społecznych skutków ostatnich lat. Dziś Polska musi zmierzyć się z jego konsekwencjami – i zdecydować, czy obecny system wymaga korekty, czy gruntownej zmiany

Autor: Canva

Źródło: Canva

Pandemia COVID-19 sprawiła, że tysiące Polaków zdecydowało się przyjąć pod swój dach psa lub kota. Zwierzęta miały być towarzystwem w izolacji i sposobem na codzienny ruch. Dziś jednak coraz wyraźniej widać drugą stronę tego zjawiska – system opieki nad zwierzętami w Polsce nie nadąża za rzeczywistością.

Gminy wydają coraz więcej z mizernym skutkiem

Z najnowszego raportu Fundacji Pomagam.pl wynika, że w Polsce jest około 950 tys. bezdomnych zwierząt. Wśród nich około 75-92 tysiące to psy, ale największy problem dotyczy kotów, bo ich liczba sięga nawet 750 tysięcy. I to właśnie one w dużej mierze pozostają poza systemem opieki, a ich sytuacja najczęściej nie jest w pełni monitorowana.

Jednocześnie rosną koszty. Polskie gminy wydają na walkę z bezdomnością zwierząt około 335 milionów złotych rocznie. To aż o 134 procent więcej niż dekadę temu. Problem w tym, że mimo rosnących nakładów skala zjawiska nie maleje.

System działa „na odwrót”

Eksperci nie mają wątpliwości – system działa w sposób odwrócony. Zdecydowana większość środków trafia na usuwanie skutków, czyli utrzymanie schronisk i opiekę nad zwierzętami, które już zostały porzucone. Na działania zapobiegawcze, takie jak kastracja czy czipowanie, przeznacza się zaledwie około 10 proc. budżetu.

To tworzy błędne koło. Im mniej działań profilaktycznych, tym więcej zwierząt trafia do systemu, a koszty jego utrzymania rosną. W efekcie publiczne pieniądze nie rozwiązują problemu, lecz utrzymują go na stałym poziomie.

Brak kontroli i „znikające” zwierzęta

Niepokój budzi także brak kontroli. Z danych wynika, że niemal 60 proc. gmin nie przeprowadza regularnych wizytacji w schroniskach, do których trafiają zwierzęta z ich terenu. Co więcej, system ewidencji jest na tyle niespójny, że rocznie „znika” w nim nawet około 11 tys. zwierząt.

Realne koszty? Pokrywają je obywatele

Do tego dochodzi kwestia finansowania. Oficjalne stawki za utrzymanie zwierząt w schroniskach bywają skrajnie niskie – w niektórych przypadkach poniżej 3 zł dziennie. Tymczasem eksperci szacują, że realny koszt opieki, uwzględniający leczenie i wyżywienie, wynosi co najmniej 30 zł dziennie.

Różnicę pokrywają organizacje społeczne i zwykli obywatele. Aż 95 procent organizacji prozwierzęcych finansuje swoją działalność z prywatnych środków, często realizując zadania, które formalnie należą do samorządów. Tylko w 2025 r. Polacy przekazali na cele związane z pomocą zwierzętom ponad 32 mln zł w trakcie zbiórek internetowych.

W praktyce oznacza to, że społeczeństwo płaci za system podwójnie – raz w podatkach, drugi raz w dobrowolnych wpłatach.

System do zmiany czy do naprawy?

Coraz częściej pojawia się więc pytanie, czy obecny model ma jeszcze sens. Bez zwiększenia nacisku na profilaktykę, poprawy kontroli i większej przejrzystości wydatków, problem bezdomności zwierząt może nie tylko się utrzymać, ale wręcz pogłębiać.

Boom na zwierzęta był jednym z najbardziej widocznych społecznych skutków ostatnich lat. Dziś Polska musi zmierzyć się z jego konsekwencjami – i zdecydować, czy obecny system wymaga korekty, czy gruntownej zmiany.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama