Dla bialskiego AZS AWF jeden punkt zdobyty w starciu z Jurandem Ciechanów zapewniał pozostanie w lidze na dwie kolejki przed końcem rozgrywek.
Początek meczu był wyrównany. W 13. minucie na tablicy widniał wynik 6:6. Czerwoną kartkę za uderzenie w twarz przeciwnika zobaczył Filip Lewalski, chwilę później na ławkę kar powędrował Dawid Petlak. AZS, grając w podwójnym osłabieniu, stracił trzy bramki z rzędu zdobyte przez Pawła Lewczyka. Od 19. minuty na parkiecie zaczęli rządzić gospodarze. Grali sprawnie w obronie, a gdy rywale rzucali, na posterunku był Łukasz Adamiuk. Dzięki temu rzucili oni osiem bramek z rzędu, nie tracąc żadnej, i w 26. minucie wyszli na prowadzenie 15:10. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 16:13 dla gospodarzy.
W drugiej części dominacja bialczan była jeszcze większa. Świetnie grali w obronie, dobrze bronił Adamiuk, a w ofensywie brylowali Bartosz Lewandowski i Olaf Trela. W 37. minucie AZS prowadził 21:14. Dziesięć minut później było już 29:18. Goście w żaden sposób nie byli w stanie się pozbierać. Ostatecznie AZS pokonał Jurand 37:26.
Wygrana dała byt w lidze na przyszły sezon, na dwie kolejki przed końcem zmagań. Teoretycznie AZS AWF ma jeszcze szanse na zajęcie szóstego miejsca w lidze. W piątek o 19:00 bialczanie zagrają w Gorzowie ze Stalą Rajbud Development. Tydzień później u siebie zmierzą się z Siódemką Miedzią Legnica.
Bartosz Lewandowski, zawodnik AZS AWF Biała Podlaska
- Bardzo nam zależało na tym by zrehabilitować się za nienajlepszy występ w Poznaniu. Potrzebny nam do szczęścia był jeden punkt zdobyliśmy trzy i to bardzo cieszy. Dzięki temu mamy już pewny byt w lidze. Co do mojej gry w pierwszej połowie było jak było. W przerwie podło wiele słów w szatni. Poprawiłem co było źle i było już o wiele lepiej.
Olaf Trela, zawodnik AZS AWF Biała Podlaska
- Najważniejsze jest to że wygraliśmy. Oczywiście moja dobra skuteczność mnie też cieszy, ale najważniejsza była wygrana. Gram ostatnio wiele na skrzydle, w sumie kiedyś już grałem na tej pozycji. W sumie gdzie trener karzy mi zagrać tam zagram i dam z siebie wszystko. Przed nami jeszcze dwa mecze i chcemy dopisać sobie sześć punktów.
Łukasz Kandora, trener AZS AWF Biała Podlaska
- Cały czas miałem w głowię tą porażkę z Poznania. Chcieliśmy odkupić winy i wrócić do gry na naszym optymalnym poziomie. Udało się. Na początku nie było łatwo. Brakowało trochę koncentracji, co Jurand skrzętnie wykorzystał. W przerwie uczulałem na koncentrację i jak widać w drugiej części jej nie zabrakło. Przed nami jeszcze dwa mecze w tym sezonie i oczywiście oba chcemy wgrać.
Napisz komentarz
Komentarze