Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 21 czerwca 2026 17:51
Reklama
Reklama
Pasja, która unosi ponad ziemię

Lubelskie. Droga do kokpitu zaczyna się od marzeń. Student PANS w Chełmie o kulisach lotniczej drogi

Lotnictwo dla jednych pozostaje dziecięcym marzeniem, dla innych staje się życiową drogą. O tym, jak wygląda przejście od fascynacji samolotami do realnych planów zawodowych, opowiadał na antenie Radia Bon Ton Maciej Maćkowiak – student pilotażu w Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Chełmie.
Lubelskie. Droga do kokpitu zaczyna się od marzeń. Student PANS w Chełmie o kulisach lotniczej drogi
Historia Macieja Maćkowiaka pokazuje, że droga do kokpitu rzadko zaczyna się od jednej decyzji. Częściej rodzi się powoli – z dziecięcej fascynacji, pierwszego lotu, spotkanych ludzi i kolejnych kroków, które z czasem zamieniają pasję w sposób na życie

Zaczęło się od dziecięcej fascynacji, pikników lotniczych i wyjazdów z tatą. Dziś Maciej Maćkowiak studiuje pilotaż lotniczy w Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Chełmie i mówi wprost: lotnictwo to wyrzeczenia, ale też pasja, która oddaje wszystko, gdy człowiek wzbija się w powietrze.

Dla Macieja lotnictwo nie zaczęło się od decyzji o wyborze studiów. Zaczęło się dużo wcześniej – od dziecięcych wyjazdów na pikniki wojskowe, pokazy lotnicze i akrobacje. To właśnie tam pojawiła się fascynacja, która z czasem miała przerodzić się w życiowy plan.

– Tata bardzo często zabierał mnie na różnego rodzaju pikniki wojskowe, lotnicze, jakieś pokazy akrobacji lotniczych. No i tak gdzieś tam z tyłu głowy to ziarenko lotnictwa kiełkowało – opowiadał na antenie Radia Bon Ton.

Dziś jest studentem czwartego roku specjalizacji pilotaż lotniczy w chełmskiej PANS. Zanim jednak trafił do Chełma, swoją przygodę zaczął od podstaw – w aeroklubie.

Najpierw szybowce

Poważniejsze myślenie o lotnictwie przyszło w liceum. Maciej zapisał się wtedy do Aeroklubu Słupskiego. Jak podkreśla, to właśnie one są dla wielu osób najlepszym wejściem w świat latania.

– Tam zacząłem swoją przygodę z lotnictwem od podstaw, czyli od szybowców. Potem już wciągnęło mnie to całkowicie – mówił.

Z czasem przyszły kolejne etapy, w tym samoloty i decyzja o studiach lotniczych. To, co początkowo było pasją, zaczęło zmieniać się w konkretny plan na życie.

– Na początku to była fajna zajawka, fajne hobby. Jednak z czasem zacząłem bardziej wchodzić w to, poznawać tajniki lotnictwa, różne smaczki, poznawać masę ludzi, którzy byli zafascynowani lotnictwem – wspominał student.

Z hobby zrobiła się droga życia

W rozmowie Maciej przyznał, że lotnictwo stopniowo przestało być tylko zainteresowaniem. Stało się czymś znacznie większym – kierunkiem, któremu podporządkował kolejne decyzje.

– Podjąłem decyzję, że fajnie by było zrobić z tego nawet nie hobby, tylko cel życiowy, taką drogę życia – mówił.

Nie ukrywał jednak, że to droga wymagająca. Lotnictwo daje ogromną satysfakcję, ale wymaga też dyscypliny, odporności i gotowości do wyrzeczeń. Jak dodał, bywają momenty zwątpienia, ale wszystko zmienia się, gdy wraca się do latania.

– Człowiek czasami już ma ochotę rzucić to wszystko, ale wtedy zaczyna latać i wszystko mu się przypomina. Wtedy stwierdza, że jednak podjął dobrą decyzję – mówił Maciej Maćkowiak.

 

Chełm zamiast wielkich miast

Wybór uczelni nie był przypadkowy. Choć w Polsce istnieje kilka ośrodków kształcących pilotów, to właśnie Chełm okazał się – jak podkreśla student – jednym z najlepszych miejsc do rozwoju w tej branży.

Decydujące znaczenie miała infrastruktura i praktyczne podejście do nauki. Uczelnia dysponuje własnym lotniskiem z betonowym pasem startowym, flotą samolotów oraz zapleczem technicznym. To pozwala studentom zdobywać doświadczenie w warunkach zbliżonych do rzeczywistej pracy pilota.

– To miejsce daje realne możliwości rozwoju, a nie tylko teorię – zaznacza Maćkowiak.

Co więcej, uczelnia stale się rozwija – w planach jest rozbudowa infrastruktury, w tym budowa nowego hangaru i centrum zarządzania lotami.

Najtrudniejszy moment? Egzaminy ATPL

Choć latanie kojarzy się z wolnością i emocjami, droga do kokpitu wymaga ogromnej pracy. Jednym z największych wyzwań są egzaminy do licencji ATPL – czyli uprawnień pilota liniowego.

To aż 13 przedmiotów i tysiące pytań, które trzeba opanować w krótkim czasie.

– To miesiące intensywnej nauki, dzień w dzień. Największym wyzwaniem jest zmotywowanie samego siebie – przyznaje student.

Wielu kandydatów "odpada" właśnie na tym etapie, co tylko potwierdza, jak wymagająca jest ta ścieżka.

Prosto do linii lotniczych

Dużym atutem chełmskiej uczelni jest ścisła współpraca z branżą. Studenci mogą liczyć na programy stypendialne i rekrutacje prowadzone bezpośrednio przez linie lotnicze, w tym LOT Polish Airlines czy WizzAir.

Dla wielu absolwentów oznacza to realną szansę na szybkie wejście do zawodu.

– To ogromna przewaga. Nie zostajemy sami po studiach – podkreśla Maćkowiak.

 

Rodzinne marzenie

Jednym z najbardziej osobistych fragmentów rozmowy był wątek rodzinny. Maciej przyznał, że rodzice od początku wspierali go w edukacji i lotniczej karierze. Nie ukrywał też, że lotnictwo wiąże się z kosztami.

– Rodzice bardzo mnie wspierali w mojej karierze lotniczej, w mojej edukacji. Miałem od nich zawsze zapewnione całkowite wsparcie –  opowiadał.

Szczególną rolę odegrał ojciec.

–  Tata był bardzo zadowolony, ponieważ też marzył o lotnictwie, tylko on akurat nie mógł spełnić tego marzenia, ze względu na wadę wzroku – mówił Maciej.

W pewnym sensie jego wybór stał się więc także spełnieniem rodzinnego marzenia.

–  To było takie pokoleniowe marzenie –  przyznał.

Każdy lot uczy czegoś nowego

Mimo zaawansowanego etapu szkolenia Maciej podkreśla, że lotnictwo nie pozwala popaść w rutynę. Każdy lot przynosi nowe doświadczenia i wymaga dalszej nauki.

–  To nie jest tak, że w lotnictwie człowiek nauczy się i już nie musi się uczyć do końca życia. My uczymy się dosłownie za każdym razem, kiedy lecimy –  mówił.

To właśnie ciągły rozwój sprawia, że pasja nie słabnie. Przeciwnie – jak przyznał, "frajda" z latania cały czas rośnie.

„Warto spróbować”

Na koniec student zwrócił się do młodych osób, które dopiero zastanawiają się nad lataniem. Jego rada jest prosta: najpierw spróbować. Nie trzeba od razu podejmować życiowej decyzji. Można zacząć od lotu widokowego, szybowca albo wizyty w aeroklubie. Szczególnie poleca właśnie aerokluby, gdzie można zobaczyć lotniczy świat od środka i porozmawiać z pilotami.

–  Piloci są bardzo otwarci i z chęcią opowiedzą o swojej pasji, pokażą, coś dopowiedzą. To naprawdę jest zaraźliwe –  podsumował.

Historia Macieja Maćkowiaka pokazuje, że droga do kokpitu rzadko zaczyna się od jednej decyzji. Częściej rodzi się powoli – z dziecięcej fascynacji, pierwszego lotu, spotkanych ludzi i kolejnych kroków, które z czasem zamieniają pasję w sposób na życie.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Butik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Klasyk Treść komentarza: pożeczki i inne drzewa Data dodania komentarza: 20.06.2026, 22:07 Źródło komentarza: Nowe imperium dyni. Jak susza zmienia Lubelszczyznę? Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Jaki sukces ? Typ to zakala rodziny z dlugami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 21:43 Źródło komentarza: Dominik Szewczyk wywalczył tytuł mistrza Polski w Zalesiu Autor komentarza: żenuła Treść komentarza: Popieram częściowo pana Halickiego i dokładam swoją "cegiełkę" - większość procedury "zrzucono" na zgłaszającego (odpowiednia lokalizacja inwesycji, wycena, etc.). Co mieszkańca obchodzi, czy w tym lub tamtym miejscu, zgodnie z MPZP "NIE WOLNO" wybudować wieżyczki tudzież ambony ornitologicznej? Bo BO schodzi na psy. Instytucja publiczna jak SZKOŁA finansowana przez władzę i składki rodziców oraz darczyńców i firmy zaprzyjaźnione sięga swą "łapą" po jeszcze - bo dyrekcja nieudolnie zarządza finansami. Pff i jeszcze trochę. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 13:04 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Budżet Obywatelski coraz mniej obywatelski? Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Wszystko fajnie tylko trzeba znaleźć rozwiązanie dużego ubytku wód gruntowych w Międzyrzecu i pobliskiej okolicy Czy to wina wipaszu czy producentów drobiu pieczarek i świniarnia bo tego w okolicy jest naprawdę dużo setki kurników myślę że w promieniu 10km takich budynków różnego przeznaczenie jest lekko ponad 200 sztuk Jest władza niech się zajmie tym problemem A nie myśleć o inwestycji za kilka baniek na żwirowni jak tam za rok może dwa będzie sadzawka A nie kąpielisko chyba że dla much i ptaków Już poszło 5.5 miliona na stok i co z niego mamy w pewnym czasie pośmiewisko na całą Polskę np w TVN turbo był reportaż 🤣🤣🤣🤣 Data dodania komentarza: 20.06.2026, 07:44 Źródło komentarza: Międzyrzec Podlaski. Do miasta przyjechała Sława Przybylska [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Dlaczego Lublin ? Treść komentarza: Dlaczego tą sprawą zajmuje się komenda Policji w Lublinie a nie nasza komenda w Białej Podlaskiej ? Co to nasi kryminalni gorsi ? A nasi kryminalni co mają robić .... zajmować się kradzieżą komptów z blokowych piwnic czy snopków zboża z pola ? Data dodania komentarza: 19.06.2026, 22:51 Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. ABW i policja zatrzymały podejrzanego
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama