Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 7 maja 2026 06:42
Reklama
Reklama
Reklama
Pasja, która unosi ponad ziemię

Lubelskie. Droga do kokpitu zaczyna się od marzeń. Student PANS w Chełmie o kulisach lotniczej drogi

Lotnictwo dla jednych pozostaje dziecięcym marzeniem, dla innych staje się życiową drogą. O tym, jak wygląda przejście od fascynacji samolotami do realnych planów zawodowych, opowiadał na antenie Radia Bon Ton Maciej Maćkowiak – student pilotażu w Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Chełmie.
Lubelskie. Droga do kokpitu zaczyna się od marzeń. Student PANS w Chełmie o kulisach lotniczej drogi
Historia Macieja Maćkowiaka pokazuje, że droga do kokpitu rzadko zaczyna się od jednej decyzji. Częściej rodzi się powoli – z dziecięcej fascynacji, pierwszego lotu, spotkanych ludzi i kolejnych kroków, które z czasem zamieniają pasję w sposób na życie

Zaczęło się od dziecięcej fascynacji, pikników lotniczych i wyjazdów z tatą. Dziś Maciej Maćkowiak studiuje pilotaż lotniczy w Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Chełmie i mówi wprost: lotnictwo to wyrzeczenia, ale też pasja, która oddaje wszystko, gdy człowiek wzbija się w powietrze.

Dla Macieja lotnictwo nie zaczęło się od decyzji o wyborze studiów. Zaczęło się dużo wcześniej – od dziecięcych wyjazdów na pikniki wojskowe, pokazy lotnicze i akrobacje. To właśnie tam pojawiła się fascynacja, która z czasem miała przerodzić się w życiowy plan.

– Tata bardzo często zabierał mnie na różnego rodzaju pikniki wojskowe, lotnicze, jakieś pokazy akrobacji lotniczych. No i tak gdzieś tam z tyłu głowy to ziarenko lotnictwa kiełkowało – opowiadał na antenie Radia Bon Ton.

Dziś jest studentem czwartego roku specjalizacji pilotaż lotniczy w chełmskiej PANS. Zanim jednak trafił do Chełma, swoją przygodę zaczął od podstaw – w aeroklubie.

Najpierw szybowce

Poważniejsze myślenie o lotnictwie przyszło w liceum. Maciej zapisał się wtedy do Aeroklubu Słupskiego. Jak podkreśla, to właśnie one są dla wielu osób najlepszym wejściem w świat latania.

– Tam zacząłem swoją przygodę z lotnictwem od podstaw, czyli od szybowców. Potem już wciągnęło mnie to całkowicie – mówił.

Z czasem przyszły kolejne etapy, w tym samoloty i decyzja o studiach lotniczych. To, co początkowo było pasją, zaczęło zmieniać się w konkretny plan na życie.

– Na początku to była fajna zajawka, fajne hobby. Jednak z czasem zacząłem bardziej wchodzić w to, poznawać tajniki lotnictwa, różne smaczki, poznawać masę ludzi, którzy byli zafascynowani lotnictwem – wspominał student.

Z hobby zrobiła się droga życia

W rozmowie Maciej przyznał, że lotnictwo stopniowo przestało być tylko zainteresowaniem. Stało się czymś znacznie większym – kierunkiem, któremu podporządkował kolejne decyzje.

– Podjąłem decyzję, że fajnie by było zrobić z tego nawet nie hobby, tylko cel życiowy, taką drogę życia – mówił.

Nie ukrywał jednak, że to droga wymagająca. Lotnictwo daje ogromną satysfakcję, ale wymaga też dyscypliny, odporności i gotowości do wyrzeczeń. Jak dodał, bywają momenty zwątpienia, ale wszystko zmienia się, gdy wraca się do latania.

– Człowiek czasami już ma ochotę rzucić to wszystko, ale wtedy zaczyna latać i wszystko mu się przypomina. Wtedy stwierdza, że jednak podjął dobrą decyzję – mówił Maciej Maćkowiak.

 

Chełm zamiast wielkich miast

Wybór uczelni nie był przypadkowy. Choć w Polsce istnieje kilka ośrodków kształcących pilotów, to właśnie Chełm okazał się – jak podkreśla student – jednym z najlepszych miejsc do rozwoju w tej branży.

Decydujące znaczenie miała infrastruktura i praktyczne podejście do nauki. Uczelnia dysponuje własnym lotniskiem z betonowym pasem startowym, flotą samolotów oraz zapleczem technicznym. To pozwala studentom zdobywać doświadczenie w warunkach zbliżonych do rzeczywistej pracy pilota.

– To miejsce daje realne możliwości rozwoju, a nie tylko teorię – zaznacza Maćkowiak.

Co więcej, uczelnia stale się rozwija – w planach jest rozbudowa infrastruktury, w tym budowa nowego hangaru i centrum zarządzania lotami.

Najtrudniejszy moment? Egzaminy ATPL

Choć latanie kojarzy się z wolnością i emocjami, droga do kokpitu wymaga ogromnej pracy. Jednym z największych wyzwań są egzaminy do licencji ATPL – czyli uprawnień pilota liniowego.

To aż 13 przedmiotów i tysiące pytań, które trzeba opanować w krótkim czasie.

– To miesiące intensywnej nauki, dzień w dzień. Największym wyzwaniem jest zmotywowanie samego siebie – przyznaje student.

Wielu kandydatów "odpada" właśnie na tym etapie, co tylko potwierdza, jak wymagająca jest ta ścieżka.

Prosto do linii lotniczych

Dużym atutem chełmskiej uczelni jest ścisła współpraca z branżą. Studenci mogą liczyć na programy stypendialne i rekrutacje prowadzone bezpośrednio przez linie lotnicze, w tym LOT Polish Airlines czy WizzAir.

Dla wielu absolwentów oznacza to realną szansę na szybkie wejście do zawodu.

– To ogromna przewaga. Nie zostajemy sami po studiach – podkreśla Maćkowiak.

 

Rodzinne marzenie

Jednym z najbardziej osobistych fragmentów rozmowy był wątek rodzinny. Maciej przyznał, że rodzice od początku wspierali go w edukacji i lotniczej karierze. Nie ukrywał też, że lotnictwo wiąże się z kosztami.

– Rodzice bardzo mnie wspierali w mojej karierze lotniczej, w mojej edukacji. Miałem od nich zawsze zapewnione całkowite wsparcie –  opowiadał.

Szczególną rolę odegrał ojciec.

–  Tata był bardzo zadowolony, ponieważ też marzył o lotnictwie, tylko on akurat nie mógł spełnić tego marzenia, ze względu na wadę wzroku – mówił Maciej.

W pewnym sensie jego wybór stał się więc także spełnieniem rodzinnego marzenia.

–  To było takie pokoleniowe marzenie –  przyznał.

Każdy lot uczy czegoś nowego

Mimo zaawansowanego etapu szkolenia Maciej podkreśla, że lotnictwo nie pozwala popaść w rutynę. Każdy lot przynosi nowe doświadczenia i wymaga dalszej nauki.

–  To nie jest tak, że w lotnictwie człowiek nauczy się i już nie musi się uczyć do końca życia. My uczymy się dosłownie za każdym razem, kiedy lecimy –  mówił.

To właśnie ciągły rozwój sprawia, że pasja nie słabnie. Przeciwnie – jak przyznał, "frajda" z latania cały czas rośnie.

„Warto spróbować”

Na koniec student zwrócił się do młodych osób, które dopiero zastanawiają się nad lataniem. Jego rada jest prosta: najpierw spróbować. Nie trzeba od razu podejmować życiowej decyzji. Można zacząć od lotu widokowego, szybowca albo wizyty w aeroklubie. Szczególnie poleca właśnie aerokluby, gdzie można zobaczyć lotniczy świat od środka i porozmawiać z pilotami.

–  Piloci są bardzo otwarci i z chęcią opowiedzą o swojej pasji, pokażą, coś dopowiedzą. To naprawdę jest zaraźliwe –  podsumował.

Historia Macieja Maćkowiaka pokazuje, że droga do kokpitu rzadko zaczyna się od jednej decyzji. Częściej rodzi się powoli – z dziecięcej fascynacji, pierwszego lotu, spotkanych ludzi i kolejnych kroków, które z czasem zamieniają pasję w sposób na życie.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: AaaTreść komentarza: Seniorzy do kosciołaData dodania komentarza: 6.05.2026, 15:18Źródło komentarza: Seniorzy będą świętować Dzień MatkiAutor komentarza: HuraganTreść komentarza: Chwilę mnie nie było i redaktor znów przekręca nazwiska. Bramkarz Huraganu to Ostapiuk, nie Osypiuk. Tymuszk to z kolei Tymoszuk. W tekście jest też przekręcone nazwisko Bartnikowskiego. Chyba, że z ławki wszedł jakiś Bartkowski. Swoją drogą, jeśli Huragan już teraz jeździ na mecze w trzynastu, ciekawe kim będzie grał w okręgówce, po odejściu połowy składu.Data dodania komentarza: 5.05.2026, 12:42Źródło komentarza: Drugi mecz z rzędu bez porażki HuraganuAutor komentarza: Króluj nam ChrysteTreść komentarza: Super oby więcej takich sukcesów. Brawo SG Brawo Urząd Skarbowy. Tępić nierobów , spekulantow , złodzieje, oszustów , przemytników i malwersantow. W krajach muzułmańskich za takie coś już by zadyndał na szubienicy i wirgał nóźkami. Króluj nam Chryste zawsze I wszędzie .Data dodania komentarza: 5.05.2026, 10:22Źródło komentarza: A2. Wiózł w bagażniku 1200 kartonów nielegalnych papierosówAutor komentarza: gjfjhhk hvTreść komentarza: czemu w żabce nie byli policjanci tak odważniData dodania komentarza: 4.05.2026, 19:57Źródło komentarza: Nocna awaria na trasie. Policjanci z Łosic ruszyli z pomocą matce z dzieckiemAutor komentarza: Zulu GulaTreść komentarza: Gdyby gachowi tej Pani zepsuł się tak samo te sam samochód, to mógłby liczyć jedynie na mandat karny kredytowany. Nie czarujmy się aż tak prymitywne.Data dodania komentarza: 4.05.2026, 17:34Źródło komentarza: Nocna awaria na trasie. Policjanci z Łosic ruszyli z pomocą matce z dzieckiem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama