Istną huśtawkę emocji zafundowali młodzi piłkarze Podlasia swoim kibicom. W 33. minucie meczu przegrywali 1:4, a o mały włos nie zainkasowali kompletu punktów.
Jeszcze dobrze nie zasiedli kibice na trybunach, a już Podlasie przegrywało 0:1. Fatalne nieporozumienie obrońców we własnym polu karnym wykorzystał Piotr Wilczek i pokonał Filipa Czmielewskiego. Pięć minut później kolejny błąd linii defensywnej zakończył się stratą drugiej bramki, której autorem był Patryk Kozubek. W 9. minucie padła kontaktowa bramka dla gospodarzy. Tuż za linią pola karnego faulowany był jeden z bialczan. Sędzia podyktował rzut wolny, który na bramkę zamienił Emil Sosnowski. W 21. minucie po rzucie rożnym bitym z prawej strony piłkę do bramki Podlasia skierował Igor Kołomański. Sześć minut później najpierw słupek uratował Podlasie, jednak dobitka Jakuba Bieńka znalazła drogę do siatki bramki gospodarzy. W 33. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Szymon Tokarski. Piłka po „płaskim” locie tuż nad murawą wylądowała w bramce gości. Po chwili na strzał z dystansu zdecydował się zawodnik Varsovii. Świetnie w bramce Podlasia zachował się Czmielewski. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy goście przycisnęli. Wypracowali sobie kilka okazji, ale ich strzały były niecelne. Jednak ostatnie słowo w pierwszej połowie mogło należeć do Podlasia. W dobrej sytuacji był Tobiasz Gorzkiewicz, ale przestrzelił.
Druga połowa zaczęła się od świetnej sytuacji dla gości. Słupek uratował Podlasie od straty piątej bramki po strzale Franciszka Metera. W 49. minucie gospodarze ponownie złapali kontakt. Po rzucie rożnym z prawej strony piłkę głową do bramki skierował Marcel Wołosowicz. Pięć minut później padła czwarta bramka dla Podlasia. Jej autorem był Kacper Śnitko. W 60. minucie znakomitą okazję miał Meter, ale nie trafił w bramkę Podlasia. W 79. minucie Podlasie zdobyło bramkę, jednak ku rozpaczy prawie wszystkich obecnych na meczu strzelec był na pozycji spalonej. W 90. minucie Podlasie wyprowadziło kontrę. Strzał Kacpra Kondraszuka obronił Filip Pastuszak, a dobitka Marcela Ostrowskiego przeleciała nad bramką.
Mecz zakończył się remisem, z którego bardziej zadowoleni powinni być gospodarze. Ostatecznie po 33 minutach gry przegrywali 1:4. Następny mecz w sobotę za tydzień w Krakowie z Wisłą o godzinie 11:00.
Miłosz Storto, trener AP Podlasie Biała Podlaska: – To był zwariowany mecz. Generalnie my ten remis traktujemy jako zwycięstwo. Mecz od początku układał się dla nas źle, więc każda zdobycz punktowa to jest dla nas mega sukcesem. Słowo uznania dla chłopaków, że jednak uwierzyli w myśl, którą im przekazałem w szatni. Fajnie rozpoczęliśmy drugą połowę. Szkoda trochę, że nie chwyciliśmy pełnej puli, mając świetną sytuację w końcówce meczu. Pamiętać jednak trzeba, że goście też mieli sytuację na piątą bramkę. Powiedziałem chłopcom tydzień temu, że mamy do zagrania pięć finałów. Trzeba je zagrać bardzo dobrze i wtedy się utrzymamy. Dzisiaj, poza początkiem, był to dobry mecz i doliczamy punkt. Przed nami jeszcze cztery finały.
Napisz komentarz
Komentarze